wtorek, 1 listopada 2016

"Mój obrońca" - Jodi Ellen Malpas. PRZEDPREMIEROWO. Były żołnierz i modelka na życiowej linii frontu.


„Pozwalam głowie stuknąć w ścianę w nadziei, że fale, jakie powstaną po uderzeniu, przegonią narastające pożądanie do mężczyzny, którego nie powinnam pragnąć. I co najważniejsze, do mężczyzny, który nie chce być pożądany.”

„Aniołku, jesteś brakującym kawałkiem, którego nie szukałem. A teraz boję się, że znowu będę niepełny. Panicznie się boję życia bez ciebie.”

Były żołnierz, atrakcyjna modelka, gorący romans i ona – Jodi Ellen Malpas, autorka bestsellerowej serii Ten Mężczyzna. Po przerwie wypełnionej ciszą powraca z nową historią, niemniej rozpalającą, ale czy tak samo dobrą? Macie ochotę na scenariusz podążający torem słynnego Bodyguarda z Kevinem Costnerem w roli głównej? Czy gotowi do poświęceń ochroniarze działają Wam na wyobraźnię? Wszystkie wielbicielki miłosnych, ale i pikantnych historii zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY:
Jake Sharp, były żołnierz, otrzymuje wyzwanie, któremu niełatwo będzie sprostać. Potrzebując pracy, z nienaganną opinią zdobywa stanowisko osobistego ochroniarza córki słynnego biznesmena, który po ostatnich pogróżkach obawia się o życie ukochanego dziecka. Jake wie, że będzie musiał dać z siebie wszystko. Nie ma jednak pojęcia o tym, że pewne zatajone sekrety mogą stać się niebezpieczne także dla niego. Nie przewidział także faktu, że Camille jest piękną kobietą. Tak atrakcyjną, że nawet z jego opanowaniem trudno będzie mu się powstrzymać.

Camille Logan ma na pozór wszystko, ułatwiony start w karierze, pieniądze i urodę. Z drugiej strony ma na swoim koncie także narkotykowy odwyk, nieudany, toksyczny związek i nadopiekuńczego ojca, który w tym momencie zdaje się nie przesadzać. Teraz będzie miała także swojego prywatnego ochroniarza, którego za wszelką cenę zapragnie odstraszyć. Szybko jednak zrozumie, że tylko w jego ramionach może czuć się bezpieczna.

Czy przesyłane do domu Loganów pogróżki są tylko żartem niegroźnego wroga? Komu zależy na tym, by zniszczyć rodzinę bogatego biznesmena? Czy Jake zapobiegnie tragedii i czy wszyscy bliscy Camille okażą się w tej grze uczciwi?

ANALIZA:
Pałeczka narracji przechodzi raz po raz z rąk Jake’a w dłonie Camille. On, napiętnowany przez nieszczęśliwy wypadek przeszłości były snajper, jest odpowiedzialnym, odważnym, inteligentnym i dobrze zbudowanym mężczyzną. Oj, w jego szerokich ramionach chciałaby się schronić niejedna kobieta. Dobry w swoim fachu, drążący temat do końca, ambitny, choć w imię wyższych celów potrafiący nagiąć reguły. Camille jest jego klientką, więc nie powinien jej tknąć. Tymczasem w praktyce nie wszystko okazuje się tak proste.

Ona z kolei wita czytelnika wrażeniem nieco pustawej, choć wcale niegłupiej córeczki tatusia. Jako jego gwiazdeczka chwilami sprawia wrażenie nie do końca dojrzałej. No cóż, przeciwieństwa lubią się przyciągać, a postać Camille niekoniecznie pozostaje taka, jak na początku ją nakreślono. Chociaż miałam wstępny problem z tym, by ją zaakceptować, ostatecznie autorka pozwoliła mi do niej dotrzeć i ją zrozumieć.

Pełna namiętności historia, w której od pierwszego spotkania bohaterów wisi w powietrzu aura pożądania, przypomina nieco grę w kotka i myszkę. Kusząc się i odgradzając ochronną barierą oboje dość szybko burzą mur służbowej relacji, na której powinni zaprzestać. Jest ogniście, bo Jodi Ellen Malpas wyobraźni i daru opisywania odebrać nie można. I choć uczucia wybuchają tutaj całkiem szybko, obok wątku miłosnego toczy się całkiem wciągająca i zaplątana sprawa dotycząca zagrożenia życia Camille. Są pogróżki i natrętny ex, a wróg dopiero się rozkręca. Nie wszystko bowiem jest takie, jakby się mogło wydawać i nie wszyscy mają tutaj czyste sumienia.

PODSUMOWANIE:
Choć emocje towarzyszące mi w trakcie czytania nie tańczyły kankana, powieść „Mój obrońca” okazała się całkiem smacznym kąskiem, myślę, że zwłaszcza dla wielbicielek literatury erotycznej. Autorka nie zasypuje w nadmiarze ognistymi scenami, dawkuje ich zaś odpowiednią ilość uzupełniając treść sensacyjnym wątkiem tak, że nie można narzekać na przesyt czerwieniących policzki wydarzeń. Udani bohaterowie, zwłaszcza męski Jake, towarzysząca im nieczysta przeszłość, której kolejne elementy w końcu wychodzą na światło dzienne. Całość wzbogaca przyjemny i poprawny styl autorki, która nie ukwieca, ale i nie razi trywialnością słowa.  Fajna, lekka i nieobciążająca historia akurat na chłodne dni, kiedy potrzebujemy rozgrzania. „Mój obrońca” to podpalająca nasz lont zapalniczka, po której ogień nie pozostaje zbyt długo, choć w danym momencie płonie intensywnie i mocno.

moja ocena: 7-/10
wydawnictwo: Amber
ilość stron:
premiera: 9 listopada 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber.
 

7 komentarzy:

  1. Gorący romans? To coś dla mnie :) Prawdopodobnie sięgnę mimo niskiej oceny

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście od razu wyczuć tu można podobieństwo do "Bodyguarda" ;)
    Miłe są takie historie, lubię narracje pierwszoosobowe i to z perspektywy kilku bohaterów :)
    Widzę. że czytasz książkę, która mnie interesowała bardzo :) Będę czekać na recenzję ;)
    Pozdrawiam:)
    na-planecie-malego-ksiecia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię romanse. Ta książka może, aż tak bardzo mnie nie zainteresowała, ale mogłabym się skusić. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gorące książki zostawiam na lato, wówczas najlepiej dopasowują się w mój nastrój, tytuł zapisuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od jakiegoś czasu rzuca mi się w oczy ta książka i kusi;) czekałam na jakąś recenzję:D przekonałaś mnie:)
    pozdrawiam,
    http://blog-projektksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę koniecznie znaleźć czas na nią:)

    OdpowiedzUsuń
  7. po książkę sięgnę z czystej ciekawości :) lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń