sobota, 12 listopada 2016

"Kolorowanki erotyczne" - Hanna Bakuła. Fajne, czy nie fajne? Oto jest pytanie...


Kolorowanki zdążyły już zadomowić się na naszym rynku wydawniczym i nie mam tutaj na myśli małych książeczek dla dzieci. Orientalne wzory, zwierzęta, rośliny. Nikt już nie widzi niczego dziwnego w fakcie, że dorośli ludzie zabierają się za wzbogacanie kolorami czarno-białych obrazów, redukując stres i ćwicząc cierpliwość. Czy zatem jest jeszcze coś, co może nas zaskoczyć? Oczywiście. Publikacja dzieł Hanny Bakuła, artystki, która natchniona pasją z przeszłości stworzyła „Kolorowanki erotyczne”. Brzmi kontrowersyjnie, szokująco i ekscentrycznie? I tak właśnie jest. Zapraszam na recenzję.

To nie beznamiętne rysunki wymagające wkładu pracy, by nabrały życia. To zbiór 30 unikalnych obrazków, które są jak opowiadanie, jak przekazywana etapowo historia. Każdy nosi swój tytuł, nakreśloną słownie sytuację i wskazówki. A odbiorca ma przygotowane gotowe pole do działania z wachlarzem wyboru technik i paletą wrażeń. Naznaczone erotyzmem, skropione wyobraźnią, przyozdobione humorem. Niepowtarzalne, niepozostawiające bez własnego zdania. Zachwycające bądź oburzające. Kolorowanki dla odważnych, rysunki z oryginalną kreską, wymagające kontrastów, choć i pozostawiające wolny wybór.

Romans z gejszą, Spotkanie z akrobatką, Hobby wuja Stefana to tylko trzy spośród trzydziestu finezyjnie brzmiących tytułów. Zacznijmy jednak może od początku, a książka zaczyna się krótką historią o początkach pasji Hanny Bakuły, kiedy jako mała dziewczynka wkraczała w świat kolorowanek. To właśnie tutaj, darząc odbiorcę książki kilkoma wskazówkami, autorka wyraźnie dyktuje pozwolenie na własną interpretację jej rysunków. A interpretować jest co, bo te kolorowanki są jak uchwycone migawką aparatu, intymne sceny. Przebrnąwszy przez krótki regulamin można zabrać się do dzieła z uzbrojeniem pełnym flamastrów, farb czy kredek.

Kolorowanki Hanny Bakuły niekonieczne wpadną w oko wielbicielom schematycznych, stawiających na estetykę i banalne piękno rysunków. Mające ukryty przekaz, zabarwione erotyką, kreślone w niepowtarzalny, oryginalny sposób. To raczej coś dla osób lubiących wyzwań, dla tych godzących się na naginanie granice moralności, dla osób odważnych, ale i z poczuciem humoru. Bo przecież nie o powagę, a zabawę tutaj chodzi.

Książka została wzbogacona o twardą oprawę przez co równie dobrze może sprawdzić się jako pomysłowy prezent dla wielbicieli kolorowanek i nie tylko. Bo tak samo, jak i pozostałe publikacje tego rodzaju zapewnia relaks, odprężenie i usprawnia pracę manualną. Taki sposób rozrywki nie został zarezerwowany wyłącznie dla dzieci, a już na pewno nie jest dedykowany młodszym ten konkretny tytuł. Jeżeli więc pomysł na ekscentryczne rysunki Hanny Bakuły Wam odpowiada, wiecie czego szukać.


wydawnictwo: Edipresse Książki
ilość stron: 72
rok wydania: 2016
oprawa: twarda

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.
 

9 komentarzy:

  1. No przyznam się, że to bardzo ciekawe kolorowanki są ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie wiem. Taki dowcip mi się przypomniał o facecie, którego psychiatra pytał co widzi na obrazkach (takich abstrakcyjnych), a on wszędzie widział 'gołe baby'.
    Ale gdybym była złośliwa, to taką kolorowankę ofiarowałabym w prezencie to temu, to owemu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przyznać, że pierwszy raz spotykam się z taką odsłoną kolorowanki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie sądziłam, że takie kolorowanki są na naszym polskim rynku :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie się jednak nie podobają;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow pierwszy raz spotykam się z takimi kolorowankami :) raczej nie są dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To wymyślili :'D Nie wiem, czy sięgnęłabym po taką kolorowankę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie chciałabym mieć takiej kolorowanki ;) Jakoś do mnie nie przemawia :P

    OdpowiedzUsuń