czwartek, 14 kwietnia 2016

"Prywatna wojna Rosy" - Rosy Canale, Emanuela Zuccala


„Pierwsze strony gazet wyglądały jak szachownice nekrologów. Zdjęcia zabitych , wydobywane z dowodów osobistych, na których spojrzenia gasną w nieruchomym wyrazie twarzy, były otoczone ramką zawsze takich samych słów. Patrzyliśmy, szukaliśmy kogoś, kogo znamy. Czasami znajdowaliśmy.”

Od czasu do czasu dochodzą do nas zasłyszane w podawanych wiadomościach wzmianki o morderstwach. Zemsta, nienawiść, niepoczytalność czy też i czyste przypadki stają się powodem odebrania komuś najcenniejszego daru – życia. Kiedy coś takiego dzieje się w pobliżu nas, rodzi się strach, który nie w sposób tak łatwo okiełznać. A potem wygasa, by odejść w zapomnienie i dać zbawienny spokój. Czy zatem wyobrażacie sobie sytuację, kiedy to mielibyście zamieszkać w centrum samego zła, w sercu mafijnych porachunków, gdzie każdego dnia budziłby Was huk padających strzałów  i płynące krwią krajobrazy ludzkich ciał widziane za oknem? O swojej niebanalnej historii wyjętej z samego jądra piekła opowiada Rosy Canale, kobieta, której przyszło dorastać u boku kalabryjskiej mafii.

San Luca, miasteczko położone na południu Włoch, sprytnie kamufluje się swoim urokiem. Ciepła Italia, dla wielu będąca wyrazem beztroskich chwil spędzonych w blasku wyrazistego słońca, kryje jednak coś, o czym na co dzień rzadko się mówi. Lęk, niebezpieczeństwo i czyhającą za rogiem śmierć. Rosy Canale, kobieta, której przyszło urodzić się i funkcjonować w chwiejnym i niepewnym regionie Kalabrii, postanawia przełamać barierę milczenia i opowiedzieć o tym, jak wygląda centrum zła. Bo zmuszona do zamieszkiwania jego szeregów pokazuje to, co dotąd pozostawało tajemnicą.

Nie miała prawa wyboru. Musiała dorastać w rzeczywistości pełnej przemocy i niepewności, gdzie ofiary liczono w setkach. Rosy Canale, wspominając niechlubne dzieciństwo postanowiła uwolnić się od zachłannych macek mafii, a jednak los chciał, by znowu powróciła do swoich korzeni. Zakładając własną restaurację nie miała pojęcia, że już wkrótce będzie musiała stawiać opór najgroźniejszemu wrogowi. A jednak postanowiła, że się nie podda i stając oko w oko z lufą pistoletu rozpoczęła swoją własną wojnę. Wojnę przeciwko ‘ndranghecie – największej organizacji przestępczej we Włoszech.

Rosy Canale nie jest fikcyjną, wykreowaną w głowie człowieka bohaterką. To prawdziwa kobieta, z krwi i kości, wojowniczka, która odważyła się opowiedzieć o własnym życiu. A tłem takowego okazuje się środowisko niebezpiecznej mafii. Toteż sceny, z którymi zderza się czytelnik mając przed sobą książkę „Prywatna wojna Rosy” zostały rozegrane naprawdę, chociaż nieraz trudno w nie uwierzyć. Chociaż wielu z nas ma świadomość tego, jak groźne potrafią być organizacje przestępcze, często nie mamy pojęcia o tym, jak wielka może być ich siła rażenia. Jak wiele zmasakrowanych ciał trafia do worków włoskiej policji: z pokiereszowanymi twarzami czy odciętymi głowami – ku przestrodze.

Narratorka i zarazem autorka książki zabiera czytelnika w świat, w którym nie liczą się uczucia. Tutaj za śmierć danej osoby odpłaca się śmiercią drugiej, a jedną z istotniejszych panujących zasad jest wendeta. Nie ma mowy o litości, przebaczeniu czy jakichkolwiek skrupułach, a życie człowieka okazuje się jeszcze bardziej kruche, niż gdziekolwiek indziej. Narkotyki, broń, polityka. Zmagania władzy z nieuchwytnym wrogiem przypominające walkę z wiatrakami. A jednak następuje pewien przełom i jest nim właśnie Rosy Canale i jej odważna opowieść.

Jak funkcjonują matki, żony i córki członków mafii? Czy organizacji przestępczej można się sprzeciwić? Ile kosztuje jeden mały błąd? Bogata w emocjonujące sceny książka „Prywatna wojna Rosy” to dokument, uderzający przekazem treści jakże trudnej do zaakceptowania w naszej bezpiecznej rzeczywistości. Jego największym atutem jest właśnie odtworzona prawda. Nie spodziewajcie się rewelacyjnych, wciągających opisów z pikantnymi szczegółami. To nie kryminał i nie sensacja, a przepełniona trudnymi losami i zmaganiami opowieść o próbach odnalezienia normalności w miejscu, gdzie tak bardzo odczuwa się jej brak. Poprzez całą historię Rosy pokazuje nam swój tok myślenia, sposób funkcjonowania i kierujące nią wartości przez co momentami tekst przybiera formę filozoficznego wykładu. Bywa interesująco, chociaż są też fragmenty nieco nużące. Całość wypada jednak korzystnie.

Rosy Canale stworzyła tę książkę z pomocą Emanueli Zuccala, dziennikarki tygodnika Corriere Dell Sera, której zdanie pozwolę sobie tutaj przywołać: „Niestety wielu rzeczy, o których nasza bohaterka wie, nie można opisać. Ponieważ ona o tym dobrze pamięta: ‘ndrangheta nie wybacza.”  W taki właśnie wymowny sposób udaje się jej ująć funkcjonowanie grupy, w której milczenie okazuje się ceną życia i śmierci.

Patrząc na książkę od strony technicznej można dopatrzyć się paru niedociągnięć. Pierwszym jest zaburzona chronologia. Narratorka opowiada o dzieciństwie, a kiedy przechodzi do dorosłości niejednokrotnie na powrót czyni odwołania do przeszłości. Nieporządek w treści przenosi się nieco w głąb umysłu czytelnika, co okazuje się odrobinę uciążliwe. Drugą sprawą jest natłok trudnych do ogarnięcia nazwisk. To jednak doskonale obrazuje nam doświadczenie autorki i zagmatwany świat, w którym przyszło jej funkcjonować . Niemniej nie oznacza to, że nie da się wyłapać wszystkich istotnych informacji, ponieważ przekaz treści, proste i zrozumiałe słownictwo rekompensują pozostałe trudy.

Historia Rosy Canale to niewątpliwie gratka dla wszystkich tych, którzy szukają książek odnoszących się do świata mafii i zarazem zawierających autentyczne treści. Skoro to, co ma do powiedzenia autorka zainteresowało największe włoskie i zagraniczne gazety, może zainteresować i Was, jeśli oczywiście chcielibyście zgłębić temat grup przestępczych i przekonać się o tym, czy wojna z nimi jest w ogóle możliwa. Chociaż ta publikacja z pewnością nie należy do relaksujących, niesie ze sobą sporo informacji, a te, bynajmniej w moim przypadku, na długo pozostaną w pamięci.

moja ocena: 4-/6
wydawnictwo: Bernardinum
ilość stron: 455
rok wydania: 2014

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Bernardinum. 
 Logo

3 komentarze:

  1. Z chęcią sięgnę po historię prawdziwą mówiącą na taki temat. Jak dotąd nie miałam podobnej książki w rękach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki oparte na faktach, a do tego o tematyce walki z mafią, choć przyznam, że ten problem z chronologią nieco niszczy moje zainteresowanie tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam, że kiedyś miałam chęć na tę książkę, gdy dowiedziałam się, że jest o mafii, ale potem jakoś całkiem wypadła mi z głowy i nie przeczytałam..

    OdpowiedzUsuń