poniedziałek, 25 kwietnia 2016

"Kiedy książyc jest nisko" - Nadia Hashimi - PRZEDPREMIEROWO


„Przeżyłam już dość strachu i strat. Jestem zmęczona tkwieniem w pułapce. Co rano, kiedy się budzę i widzę, że nic się nie zmieniło, myślę, że ze mną już koniec. […] W takim piekle żyję i będę żyła zawsze.”

Czy potrafilibyście opuścić swój dom, cały dobytek, wspomnienia i własne korzenie wyruszając w nieznany świat? Człowiek na siłę oderwany od ojczyzny bezpowrotnie gubi cząstkę duszy wiedząc, że odtąd już nic nie będzie takie samo. A los bywa nieprzewidywalny i może zesłać tornado katastrof nawet na najbardziej uporządkowane życie. Czy wolelibyście obcy, nie zawsze przychylny Wam ląd czy też oczekiwanie na śmierć we własnym kraju, w którym każdy kolejny dzień kolorowany jest barwą krwi i czernią strachu? Wybór jest trudny, aczkolwiek temat o wiele bardziej aktualny, aniżeli mogłoby się wydawać. W takiej sytuacji znajdują się zalewający współczesną Europę imigranci i w takiej sytuacji znalazła się także bohaterka książki „Kiedy księżyc jest nisko”.

W afgańskim Kabulu przychodzi na świat mała Feriba. Niestety trudno mówić o rodzinnej radości, kiedy przy porodzie umiera wycieńczona matka dziecka. Naznaczona piętnem dziewczynka dorasta u boku ojca i macochy, dźwigając na barkach wszystkie domowe prace. Kiedy jako dorosła już osoba wkracza w progi szczęśliwego małżeństwa wydaje się, że los postanowił wynagrodzić jej smutek minionych lat. Jednak to, co najgorsze, ma dopiero nadejść.

Kiedy w Afganistanie talibowie przejmują władzę, nad krajem zawisają czarne chmury wojny. Mahmud, małżonek Feriby, na wskutek masowych egzekucji zostaje okrutnie zamordowany. Kobieta wraz z trójką dzieci musi wybierać. Albo zostanie i narazi wszystkich na śmierć, albo ucieknie wyruszając w nieznany świat nie mając pojęcia, czego się może spodziewać. Nielegalne dokumenty stają się bramą w kierunku wolności, jednak przed Feribą i jej rodziną długa droga usłana rozpaczą, bólem i smakiem rozstania. Podróżując w kierunku niosącej nadzieję Europy nastoletni syn bohaterki, Selim, zostaje rozdzielony z matką i rodzeństwem. Czy jeszcze kiedykolwiek go odnajdą? Czy wszyscy osiągną szczęście, o które pragną zawalczyć, a które wydaje się tak bardzo odległe?

Główna bohaterka, Feriba, dorasta w wybrakowanej, a jednak dającej jej bezpieczeństwo rodzinie. Nie zna strachu przed ojcowską ręką, a jej macocha, chociaż obarczająca dziewczynkę wieloma obowiązkami, potrafi  też obdarzyć ją miłym słowem. Chociaż wielokrotnie brakuje jej własnej matki, zdeterminowana i odważnie brnąca do celu zdobywa cenną edukację i realizuje marzenie jako nauczycielka. Zupełnie inaczej od utartego już schematu arabskiego małżeństwa prezentuje się jej związek z Mahmudem. Kobieta jest szczęśliwa, tym bardziej, że życie potrójnie darzy ją potomstwem. Niestety kolorowa przyszłość nie jest jej pisana. Kiedy mąż zostaje zgładzony, a Afganistan pada ofiarą rządów talibów, ojczysta ziemia przestaje dawać schronienie. Przesiąknięte strachem dni zmuszają ją do podjęcia trudnej decyzji. Feriba ucieka, a długa i ciężka droga uchodźca okaże się niejednokrotnie jeszcze bardziej przerażająca, aniżeli śmierć.

Chociaż znaczną część historii poznajemy z perspektywy odważnej i pragnącej szczęścia rodziny Feriby, z czasem na pierwszym planie staje rozdzielony z rodziną Selim, który jako nastoletni chłopiec nagle zaczyna za siebie w pełni odpowiadać. Musi dorosnąć, a jego światem stają się obozy, niepewność i podziemia, gdzie nie zawsze podejmie łatwe do osądzenia decyzje. Życie bohaterów, tak wiarygodnych, pełnokrwistych i wyrazistych uświadamia nam to, jak straszliwe bywa oblicze wojny. I to nie zawsze ci, którzy pozostają na terenie ostrzału mają się najgorzej. Niezrozumiani i wykluczani z towarzystwa imigranci niejednokrotnie trafiają w jeszcze większe piekło. Jednak nie tylko codzienność bohaterów ulega radykalnej zmianie. Przekształcają się także losy samego Afganistanu, dotąd spokojnego, teraz ograniczonego przez rygor, nakaz noszenia burek i spychającego kobiety do roli niewolnic.

Reżim, egzekucje, ucieczka z miejsca, które kiedyś było prawdziwym domem. Autorka książki wprowadza nas w świat imigrantów od zupełnie nieznanej nam strony. Uświadamia nam tragedię uchodźców i pokazuje ich nie jako tchórzy, ale jako ludzi, na których miejscu my postąpilibyśmy tak samo. Pośród uciekinierów natykamy się nie tylko na dobre dusze, ponieważ bywają i tacy, którzy psują wizerunek potrzebujących pomocy. Nadia Hashimi nie zapomniała o tym, że przecież ludzie różne mają oblicza. Zadajemy też sobie pytanie, czy aby od takiej tułaczki nie lepsze byłoby pozostanie we własnym kraju? Trudna tematyka i niebanalna, niesamowita historia. Autorka i tym razem absolutnie nie zawiodła.

Treść książki, przynajmniej przez pewien czas obfituje w klimat afgańskich domów. Pojawiają się wyrazy wyjęte rodem z rodzimego języka ludzi tych terytoriów - są i orientalne potrawy. Potem przychodzi czas na kontrast, bo na to, co dla nas nieco bardziej swojskie – na Europę.  O braku wrażeń absolutnie więc nie ma tutaj mowy.

Silna bohaterka, wywołująca różnorakie emocje - aczkolwiek z pewnością warta uwagi oraz interpretacji postać nastolatka i tło wydarzeń, które z czasem przestaje odgrywać rolę statycznej oprawy włączając się w życie poszczególnych postaci. Autorka targa emocjami, a paleta szerokiego przekroju wydarzeń, którą częstuje, prowadzi do skłaniającego do myślenia, bo jakby nie do końca zakończonego finału. Jeżeli czytaliście „Afgańską perłę” i styl autorki Was zachwycił, jeżeli lubicie historie o odważnych kobietach Wschodu, które postanawiają zawalczyć o szczęście – ta książka jest dla Was.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Kobiece
premiera: 28 kwietnia 2016
ilość stron: 389

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiece. 
 

8 komentarzy:

  1. Mam ochotę na tę historię, już kiedyś czytałam książki o podobnej tematyce. Ta zapowiada się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż za zbieg okoliczności. Przed chwilą czytałam recenzję "Kiedy księżyc jest nisko" a teraz trafiłam na Twojego bloga z recenzją tej samej książki. Myślę, że z czasem zdecyduję się na tę lekturę. Tym bardziej, że temat jest na czasie. A obydwie przeczytane przeze mnie recenzje są zaskakująco pozytywne.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Twoje recenzje na temat książek. Na prawdę świetnie Tobie to wychodzi i dzięki Tobie bardzo zachęciłam się do czytania książek na które tylko spojrzałam i przeszłam obojętnie. Ta zapowiada się ciekawie. Chyba całe wakacje nie wystarczą aby przeczytać wszystkie książki :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie poznałabym tę historię. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Im więcej czytam o tej książce, tym bardziej mnie kusi. Nie jestem wielką fanką literatury tego typu (większość powieści jest do siebie łudząco podobna), ale chyba dam szansę tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo często omijam szerokim łukiem książki tego typu - kiedyś trafiłam na bardzo infantylną pozycję i jakoś do tej pory nie mogłam się przełamać. Ale Twoja recenzja jest tak zachęcająca, że na pewno po nią sięgnę :)
    (okonakulture.pl)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka mogłaby mi przypaść do gustu, wpisuję ją na listę.

    OdpowiedzUsuń