„Tak, ONA dawała mi siłę. I za to kochałem
ją jeszcze bardziej.
Sam byłem zdziwiony, że właśnie słowo
„kocham” przyszło mi w tym momencie na myśl. Przecież nie byłem zdolny do
miłości.”
I ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość
małżeńską… Hola hola! Wróć. Czy
zdajesz sobie sprawę ze znaczenia tych słów? To nie miłość, w tym całym natłoku
ślubnych obietnic, okazuje się największym wyzwaniem. To wierność, która z
pewnością w dniu składania małżeńskiej przysięgi nie skłania do głębszych
refleksji, z czasem staje się największym i najtrudniejszym z zadań. Bo kiedy
wokół tyle cielesnych pokus i przygód na wyciągnięcie ręki – w dobie Internetu
tym bardziej wyszukanych – nie tak łatwo trzymać na wodzy własne pragnienia. A
te bywają niebezpieczne. O wierności, a właściwie jej braku, o zdradach, które
miały być nic nie znaczącym epizodem, o małżeńskich próbach i trupach piszą
Agnieszka Lingas-Łoniewska i Daniel Koziarski, duet, który nie pierwszy już raz
wydaje na świat swoją książkę. Wszystkich wielbicieli thrillerów, w których nie
brak grzechów i grzeszków, zapraszam na recenzję powieści „Klub niewiernych”.
