„-Strasznie się bronisz – mówi. Nie jestem
wrogiem […]
- Może ja umiem tylko walczyć.
- A może ja walczę po tej samej stronie co ty."
- A może ja walczę po tej samej stronie co ty."
To jedna z tych książek, które pomimo mało imponującej
ilości stron niosą ze sobą spory ładunek emocjonalny. Jedna z tych, które nie
prezentując zbyt wiele okładką potrafią zaskoczyć treścią. „Dzikie serca”,
mogłoby się na pozór wydawać, jedna z wielu historii gatunku New Adult z
traumami bohaterów w tle, to mimo wszystko powieść, po którą warto sięgnąć.
Dlaczego? O tym w dzisiejszej recenzji.