„Trudne dzieciństwo jest jak niewidzialny wróg. Nigdy
nie wiadomo, kiedy uderzy.”
„Najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale pustka w
nim samym” pisał Bolesław Prus. Bo choć wokół nas żyją inni ludzie, czasami
czujemy się jak na pustkowiu. Zaczęłam od tego cytatu, bo dziś chciałam
przedstawić Wam pokrótce książkę Benedicta Wellsa „Koniec samotności”, w której
opuszczony na wiele sposobów człowiek uczy się akceptacji jednej z
najtrudniejszych do przełknięcia prawd - głoszącej, że wszystko przychodzi i
odchodzi. Historia o stracie, o brutalnym obliczu ludzkiego losu, o miłości i
przede wszystkim o samotności. Czy powieść dołuje? A może wypływa z niej jakiś
wartościowy przekaz? Jeżeli czujecie się zainteresowani, zapraszam do
zapoznania się z recenzją.