piątek, 15 grudnia 2017

"Kryształowe serca" - Augusta Docher.
Podkochując się w oprawcy.


„Miłość to zaufanie, patrzenie w jedną stronę tym samym wzrokiem, budowanie czegoś razem…”

Zaczyna się trochę jak Mistrz Katarzyny Michalak, choć zupełnie inaczej kończy. Historia o kazachskim gangsterze i przetrzymywanej przez niego dziewczynie. Wilk i jego ofiara w złagodzonej, choć przez długi czas nie do końca klarownej wersji. Lubicie romanse, których środowisko potrafi przekraczać niebezpieczne granice? Macie ochotę na namiętność skropioną sensacją? Zerknijcie zatem na to, co przygotowała znana już przecież polskim czytelnikom Augusta Docher. Przed Wami kilka zdań na temat powieści „Kryształowe serca”.
 
ZARYS FABUŁY
Życie Fabiany nie ociekało słodyczą. Utrzymywała swojego chłopaka, który w zamian poczęstował ją przemocą, musiała dręczyć się ze zleceniami zaślepionego pieniędzmi pracodawcy i nie mogła liczyć na niczyją pomoc czasami ledwo wiążąc koniec z końcem.

Pewnego dnia wszystko staje do góry nogami, bo uprowadzona przez nieznanych ludzi dziewczyna trafia do Francji.

Piękna willa, przyjazne otoczenie, pyszne jedzenie – Fabiana zostaje zamknięta w złotej klatce wciąż zadając sobie pytanie, dlaczego?  Udzielić odpowiedzi może tylko jej oprawca, kazachski, jednooki gangster, który pomimo otaczającej go aury mroku i niebezpieczeństwa nie ma zamiaru wyrządzić jej fizycznej krzywdy. Dlaczego doszło do porwania? Kim jest władczy Karim i czy można kochać się w swoim dręczycielu?

GROŹNY JAK LEW, CHOĆ ŁAGODNY JAK BARANEK
Karim to bez dwóch zdań władczy, budzący respekt, zaangażowany w jakieś szemrane interesy mężczyzna, który nie stroni od wizyt wynajmowanej dziwki – które swoją drogą go dołują. Trochę jak Raul de Luca ze wspominanego już przed momentem Mistrza, nieprawdaż? Nie taki ci on straszny jednak, bo swojej przetrzymywanej utrzymance zapewnia pełen komfort pobytu. Fabiana ma wszystko, oprócz wolności oczywiście i odpowiedzi na dręczące ją pytania. Z kolei dziewczyna jest fotomodelką, która pomimo swojego położenia nie ma zamiaru się poddawać, przynajmniej na początku. Choć z czasem… z czasem sprawy potoczą się w takim kierunku, którego na pewno nie planowała.

NIERÓWNE POŁOWY, CZYLI SŁOWO NA TEMAT AKCJI
Pierwsza połowa książki uwita została wokół rozterek głównej bohaterki, która powoli oswaja się z narzuconym jej środowiskiem. Pierwszy kontakt z pełniącym władzę gospodarzem domu, z nowymi przyjaciółmi i nową sytuacją. Sprzeczne uczucia, dręczące obserwacje, domysły i podrygi niechcianych uczuć, nie tylko ze strony Fabiany. W drugiej połowie wydarzenia nabierają tempa. Bohaterowie rzucają na stół otwarte karty, wychodzą na jaw zaskakujące rodzinne tajemnice i zaczyna robić się niebezpiecznie – nawet bardzo. Są fizyczne pragnienia, potrzeby duszy, jest namiętność, szczerość i miłość. Augusta Docher, przyznaję szczerze, autentycznie pobudziła moje zmysły – może dlatego, że najpierw mocno mnie wygłodziła budując erotyczne napięcie, które długo nie znajdywało ujścia. Podobało mi się.

O CIENKIEJ RYSIE W PODSUMOWANIU
W tle nie tylko śmiercionośne porachunki, ale też kazachskie potrawy i tradycje – wzbogacające wiedzę niezaznajomionego z kulturą tego społeczeństwa czytelnika o nowe informacje. Pomijając parę dialogów, które wydały mi się nieco sztuczne i mogłabym je uznać za rysę na gładkiej powierzchni, jestem w stanie zaakceptować styl autorki i powiedzieć, że spędziłam u boku tej książki naprawdę przyjemnych parę chwil. Jeśli lubicie romanse i dacie radę przebrnąć przez nieco uśpiony, ale wcale nie taki nudny początek, polecam. Druga połowa powieści jest już bardzo ciekawa.

wydawnictwo: Novae Res
kategoria: romans
ilość stron: 395
data wydania: listopad 2017


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.
 Znalezione obrazy dla zapytania novae res

19 komentarzy:

  1. Sięgam też po romanse i kiedy będę mieć na jakiś ochotę to będę pamiętać o tym tytule. Autorki jeszcze nie znam, a lubię zabierać się za książki nieznanych mi jeszcze autorów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam już styczność z jedną jej książką, ale ta jest zupełnie inna - bardziej odważna i jak dla mnie - chyba lepsza :)

      Usuń
  2. Kiedy będę miała ochotę sięgnąć po romans, będę miała ten tytuł na uwadze.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo autorka nie wywala od razu kawy na ławę tylko zmusza do czekania na najlepsze :) Buduje przyjemne napięcie i dorzuca sensacyjne wątki. Ja dałam jej kciuk w górę i książkę polecam.

      Usuń
  3. Już jakiś czas temu zauważyłam tę książkę i chętnie przeczytam, jak się nadarzy okazja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo autorka nie wywala od razu kawy na ławę tylko zmusza do czekania na najlepsze :) Buduje przyjemne napięcie i dorzuca sensacyjne wątki. Ja dałam jej kciuk w górę i książkę polecam.

      Usuń
  4. Sama nie wiem, trochę mnie zainteresowałaś tym utrzymywaniem i przemocą bo może wyjść z tego coś naprawdę ciekawego. Z drugiej jednak strony te potrawy i tradycje to zupełnie nie moja bajka i obawiam się, że nie dotrwałabym do końca mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrawy i tradycje to tło, dodatek. Książka nie jest zła, ale początek może trochę nużyć tych niecierpliwych. Mnie ostatecznie się podobało, ale nie będę skłaniać na siłę.

      Usuń
  5. Czytając opis i kilka recenzji, książka od razu skojarzyła mi się z "Mistrzem". Nawet gdzieś już to pisałam. Nie ciągnie mnie do "Kryształowego serca", ale myślę, że jakby wpadła mi w ręce, to dałabym jej szansę. No i musiałabym pamiętać, żeby przebrnąć przez początek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A "Mistrz" Ci się spodobał? Mnie tak, choć za zakończenie miałam ochotę autorkę udusić. Kontynuacja wypadła jednak słabiutko - za bardzo pani Michalak popłynęła.

      Usuń
  6. No nie wiem, okładka aż woła "Harlequin!! HARLEQUIN!" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, trochę tak to wygląda :D

      Usuń
  7. Zastanawiałam się nad tą książką. Dałabym jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na romans - jest całkiem dobra, a w drugiej połowie akcja naprawdę nabiera tempa i zaskakuje :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz takie klimaty, polecam :)

      Usuń
  9. Znam twórczość autorki i po za fantastyką biorę w ciemno 😃

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją na półce, dlatego nie czytam Twojej recenzji. ;d Nadrobię jak zapoznam się z tą powieścią. ;)

    OdpowiedzUsuń