środa, 20 grudnia 2017

"Aremil Iluzjonistów. Uwikłani" - Alicja Makowska.
Wojna czy imię zdrajczyni, czyli co wybrała Luv.


„Iluzja bazuje na świadomościach. Bez nich nie miałaby prawa istnieć.”

Kiedy Ellen Incerno ze Wschodnich rubieży wyruszała na poszukiwania prawdy dotyczącej jej siostry, sporo ryzykowała. Wszak Luv została uznana za godnego kary wroga, który dopuścił się zbrodni. Co jednak pchnęło ową zdrajczynię w stronę tak drastycznych posunięć? Co robiła Luv wtedy, kiedy wszyscy przekreślili jej imię grubą kreską? O tym pisze Alicja Makowska w prequelu „Aremil Iluzjonistów. Uwikłani”, któremu mam zaszczyt patronować. Lubicie powieści skropione nutą fantastyki? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Nadchodzi czas największej próby, egzaminu iluzjonisty, do którego Luv została wytypowana. To, co przynosi dumę jej rodzicom, nie satysfakcjonuje jej w najmniejszym stopniu. Sprawy jednak podążają w takim kierunku, którego nikt nie mógł się spodziewać. Kiedy Luv otrzymuje propozycję, od której mają zależeć losy całego jej ludu, wybiera mniejsze zło i dopuszcza do tragedii, na wskutek której zostaje uznana za zdrajczynię.

TA, KTÓRA ZDRADZIŁA
Tym razem światło głównych reflektorów pada na nieokiełznaną, buntowniczą, ale ostatecznie odważną i godną podziwu Luv, która zgodnie z planami rodziców miała przejąć przywództwo nad klanem. Miała… Tymczasem czeka ją kręta droga usłana trudnymi decyzjami, od których będzie zależna przyszłość wielu ludzi. Autorka nie zapomniała także o bohaterach drugoplanowych, którym na pewno nie można zarzucić jałowej kreacji. Jest znana już fanom twórczości Alicji Makowskiej Ellen, pewny swoich ponadprzeciętnych i wyjątkowych zdolności Yaxiel czy jest  Wyrocznia. Tutaj nie ma miejsca na banał.

ILUZJA Z REALNYM PRZESŁANIEM
Nieczęsto sięgam po powieści tego gatunku, ale jeśli to robię, oczekuję znośnej dawki nierzeczywistego świata i wiarygodności. Nie zawiodłam się. Autorka nie szasta magią na lewo i prawo, pozwalając czytelnikowi oswoić się ze środowiskiem iluzji. Zachowuje przy tym równe tempo żwawej akcji, w której nie brak śmierci, przygód, misji czy wyjątkowych ceremonii. Pod kołdrą wydarzeń rozgrywanych na kartkach papieru tkwią jednak wartości jakże aktualne także i w naszym świecie. Historia Luv to tak naprawdę opowieść o odwadze, poświęceniu, przyjaźni i miłości, o narzucaniu własnej woli, sprawiedliwości i sumieniu. Dla tych, którzy szukają książki fantastycznej bazującej na jakimś przesłaniu, Alicja Makowska pozostawia otwarte bramy życia iluzjonistów.

PREQUEL, CZYLI JAK ZAPOZNAĆ SIĘ Z TĄ HISTORIĄ
Tak, jak w przypadku książki „Aremil Iluzjonostów. Wschodnie rubieże” dręczyło mnie kilka pytań, tutaj znalazłam wszystkie odpowiedzi i weszłam w sprawnie skonstruowane środowisko powieści już od samego początku. Cenię sobie fakt, że autorce udało się uniknąć nużących opisów stawiając na dialogi, a przy tym dbając o detale mające wpływ na wyobrażenie sobie świata przedstawionego. Stąd moja mała rada dla tych, którzy nie mieli jeszcze styczności z prozą Alicji Makowskiej, zacznijcie od Uwikłanych, będzie Wam łatwiej. Choć autorka tak skonstruowała obie swoje książki, że można zabrać się za nie w dowolnej kolejności bądź po prostu zdecydować tylko na jedną z nich.

PODSUMOWANIE
Oceniam tę lekturę wysoko nie tylko dlatego, że objęłam nad nią patronat. To naprawdę przystępnie podana, wartościowa i frapująca powieść, która staje się dowodem na to, że nasi rodacy potrafią sprawnie obracać się w wykreowanej przez siebie rzeczywistości magii i mają lekkie pióro. Sugeruję tę historię zwłaszcza fanom twórczości Dayton Arwen Elys, która dla mnie naszej Alicji Makowskiej nie dorasta do pięt.  

patronat: Kto czyta książki – żyje podwójnie
kategoria: fantasy, powieść młodzieżowa
ilość stron: 476
rok wydania: 2017


Za książkę oraz możliwość udzielenia patronatu dziękuję Autorce

12 komentarzy:

  1. Gratuluję patronatu☺ Książka ta, to jednak nie mój gust.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) I rozumiem - ja również nieczęsto sięgam po takie powieści.

      Usuń
  2. Gratuluję. :) Myślę, że skuszę się na tę książkę. Dobrze, że autorka postawiła głównie na dialogi, bo nie przepadam za zbyt długimi opisami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo. Męczą mnie te wypisywane szczegóły, które zamiast poruszać wyobraźnię - wykańczają i często je pomijam.

      Usuń
  3. Sama z siebie bym pewnie nie sięgnęła po taką lekturę, ale Twoja opinia i zarys fabuły bardzo mnie zachęciły by spróbowac :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bym tego nie zrobiła, gdyby nie autorka :) I nie żałuję, bo książka jest naprawdę ciekawa.

      Usuń
  4. Gratuluję :) Kiedyś pewnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Mam nadzieję, że nie zawiedzie.

      Usuń
  5. Waham się, ale nie ukrywam, że mnie trochę zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie propozycja autorki, sama z niebie chyba nigdy bym po nią nie sięgnęła. A nie żałuję, że się zdecydowałam, bo to ciekawa historia.

      Usuń
  6. Gratulacje, ale książka chyba nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń