sobota, 16 listopada 2019

"Najcenniejszy podarunek" - Klaudia Bianek.
Alkoholizm, niespodziewane uczucie i... ten finał!


Miłość wcale nie musi przychodzić od zupełnie niespodziewanej strony, nastoletnie życie wcale nie musi być beztroskie, a święta – nie dla wszystkich mienią się perspektywą rodzinnej atmosfery, magii i ciepła. Proza codzienności bywa brutalna i lubi łamać słodkie schematy wyobrażeń. Przekonuje się o tym bohaterka powieści „Najcenniejszy podarunek”, która w obliczu nadchodzącego grudniowego czasu próbuje znaleźć chociaż krztę nadziei. W dużej mierze, bezskutecznie. Klaudia Bianek, autorka powieści, jest już czytelnikom znana dzięki poprzedniej książce będącej efektem wygranego konkursu. Dość szybko pozyskała serca wielu czytelników, nic więc dziwnego, że „Najcenniejszy podarunek” dumnie zdobi kanały social media łaknących wrażeń czytelników. Jak książka wpłynęła na mnie?

ZARYS FABUŁY
Codzienność Oliwii na pewno nie należy do najłatwiejszych. Zwłaszcza teraz, w obliczu zbliżających się świąt. Od kiedy matka dziewczyny wyjechała, ciężar prowadzenia domu spadł na jej barki i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie młodsza, trudna w obyciu siostra i ojciec, coraz mocniej pogrążony w chorobie mogącej doprowadzić do wielkiej tragedii. Nic, zupełnie nic nie wskazuje na to, że Oliwia spędzi Wigilię tak, jak maluje się to na pocztówkach czy śpiewa w świątecznych piosenkach. Jeden chłopak, jeden podarunek… mogą odmienić jednak wszystko. Bo przecież grudniowe dni to czas magii i cudu, czas, w którym to, co niemożliwe – może stać się realne.

MŁODA DZIEWCZYNA vs DEMONY TERAŹNIEJSZOŚCI
W powieściach nurtu New Adult autorzy często decydują się na wzbogacenie fabuły jakimś dramatem. W większej mierze dotyczy od jakichś traum przeszłości, w wyniku czego czytelnikowi wydaje się mniej namacalny. Klaudia Bianek postawiła na demony teraźniejszości, z którymi mierzy się główna bohaterka. A to w połączeniu z dobrą kreacją postaci dało bardzo realny efekt. Oliwia to dwudziestoletnia dziewczyna, ciepła, zdeterminowana i kochająca. Jej uśmiech tłumi jednak sytuacja, w której się znalazła i która stanowi jeden z głównych wątków tej powieści. Ale o tym za moment. Męskim, pierwszoplanowym przedstawicielem tej książki jest Oskar, chłopak, z którym Oliwię łączy pewien incydent z przeszłości. Tym większe dla niej dziwienie, kiedy odkrywa jego prawdziwe oblicze. Bo przecież czas i rozmowa mogą rzucić na dane sytuacje zupełnie nowe światło.

ALKOHOLIZM
Grudzień. Przygotowania do świąt, magiczny wrocławski jarmark, od którego tak naprawdę wszystko się zaczyna. Klimat tego okresu miesza się z pragnieniem rodzinnego ciepła, blokowanego na wskutek sytuacji Oliwii. Autorka bierze na tapet trudny temat, jakim jest alkoholizm, nie będący zwyczajnym kaprysem, ale mający swoje źródło i podłoże wynikające z ludzkich słabości pomieszanych z rozczarowaniem i tragedią. Ludzie sięgający po używki są często w literaturze tego gatunku przedstawiani w roli czarnych owiec. Autorka ukazała to zjawisko, a właściwie tą chorobę detalicznie i prawdziwie. Bez powierzchownych wspominek, a jako etapowe pogłębianie się problemu. Tym trudniejszego, im osoba chorująca mocniej wmawia sobie, że nie potrzebuje leczenia.


WĄTKI POBOCZNE I FINAŁ
Rozbita rodzina. Budująca dystans praca za granicą i siostra, która nie potrafi zrozumieć problemu rodzica, odreagowując w najmniej pożądany sposób. A pomiędzy tym chłopak z przeszłości i wyjątkowy prezent, którego nie wartość materialna, a intencja okazuje się największym atutem. Miłość przedstawiona w książce absolutnie nie przypomina sztucznego romansu, to relacja bazująca na budowaniu zaufania i bezinteresownym dążeniu do uszczęśliwienia tej drugiej osoby. Jest przyjaźń, są siostrzane kontakty, jest w końcu finał… który wprawił mnie (i zapewne każdego czytelnika) w ogromne zakłopotanie. Kiedy książka jest dobra i kończy się tak, nie da reagować się inaczej.

PODSUMOWANIE
Autorka nie zawiodła. Historia jest wiarygodna, niesie ze sobą coś więcej aniżeli literacką rozrywkę. Porusza ważne tematy i przedstawia zawiłe relacje, o których czyta się szybko i z rosnącym zaciekawieniem. Polecam, nie tylko młodzieży, ale i starszym czytelniczkom, które lubują się w podobnych klimatach. A mi nie pozostało nic więcej, aniżeli czekać na kontynuację.

wydawnictwo: We Need YA
kategoria: New Adult/na święta
ilość stron: 320
data wydania: 30 października 2019

Tę książkę oraz inne nowości znajdziecie na TaniaKsiazka.pl, stronie księgarni internetowej, która przeznaczyła niniejszy egzemplarz do recenzji. Serdecznie dziękuję.

13 komentarzy:

  1. Tej książki jestem naprawdę ciekawa i na pewno będę ją czytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest rozrywka i są ważne tematy. To dla mnie połączenie idealne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że Ciebie ta książka nie zawiodła, bo czytałam, że jest dla niektórych przeciętna. Jestem w takim wypadku ciekawa jak ja ją odbiorę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja raczej po tę książkę nie sięgnę
    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele słyszałam o tej książce i koniecznie muszę ją przeczytać.
    Pozdrawiam 😀
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że i Tobie przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że opowieść jest wiarygodna i porusza ważne tematy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie jakoś tego typu tematyka nie ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją już na swojej półce :) Na pewno niedługo ją przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie powieści. Jest w planach.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...