piątek, 16 stycznia 2015

"Flawia de Luce: Zatrute ciasteczko" - Alan Bradley

 
 
Znane nam książkowe kryminały zawsze zawierają jakiś intrygujący wątek – sprawę, którą należy rozwiązać. Po nitce, dochodzi się do kłębka i odkrywa wielką tajemnicę, która nękała czytelnika przez kilkaset stron. Triumfującym bohaterem jest zazwyczaj renomowany policjant czy też znany i niezastąpiony detektyw.  A jednak taki scenariusz nie zawsze ma miejsce. Okazuje się bowiem, że całkiem udane śledztwo może prowadzić mała dziewczynka – jedenastoletnia, ale za to jak bardzo wyjątkowa!

Flawia de Luce jest niezwykle inteligentnym dzieckiem. W wieku jedenastu lat interesuje się chemią, przeprowadzając w domowym laboratorium przeróżne eksperymenty. Ponadprzeciętny intelekt pozwala jej umiejętnie radzić sobie z wrednym rodzeństwem w postaci dwóch starszych i nieznośnych sióstr. Pewnego dnia w domu Flawii dochodzi do bardzo dziwnego wydarzenia. Wraz z ojcem i kucharką dziewczyna natyka się na leżącego pod drzwiami ptaka, na którego dziobie znajduje się pocztowy znaczek. Bystra i spostrzegawcza bohaterka dostrzega przerażenie malujące się na twarzy taty i to daje jej już sporo do myślenia. Niedługo potem udaje się jej podsłuchać pod drzwiami rozmowę, którą ojciec przeprowadza z nieznanym dotąd jej mężczyzną. Do uszu Flawii docierają słowa, które już na zawsze pozostają w pamięci: „zabiliśmy go”. To jednak nie wszystko. Rankiem, podczas przechadzki w przydomowym ogródku, bohaterka potyka się o coś wystającego z ziemi. Okazuje się, że pod jej stopami znajduje się dogorywające ciało mężczyzny…

„Ciało w ogórkach wzięło głęboki oddech… a potem – puszczając nosem bąbelki – wydyszało pojedyncze słowo, powoli i jakby ze smutkiem, prosto w moją twarz.
- Vale – powiedziało.”

Sprawa trafia na policję, a znalezionym trupem zajmuje się wykwalifikowany komisarz. Flawia postanawia jednak wszcząć własne śledztwo, a jej nieprzeciętne zdolności z pewnością w tym pomogą.

„Zatrute ciasteczko” to książka rozpoczynająca cykl zatytułowany „Flawia de Luce”. Powieść autorstwa Alana Bradley’a niesie ze sobą jedyną w swoim rodzaju, wyjątkową treść. Kryminał traktujący o dokonanym przestępstwie został tutaj połączony z dużą dawką humoru, bo przecież dziecięcy świat, nawet ponadprzeciętnej jedenastolatki, zawsze okraszony jest różnorodnymi, zabawnymi wydarzeniami. Flawia, czyli główna bohaterka książki, to dręczona przez siostry dziewczynka wychowywana przez ojca. Odnalazłszy pasję w całkiem „dorosłej” dziedzinie, jaką jest chemia, wykazuje swoją wyjątkowość, bo przecież dzieci w jej wieku wolą beztroski świat całkiem innych rozrywek. Toteż nic dziwnego, że natykając się na trupa, Flawia nie panikuje i nie krzyczy, a wręcz cieszy się tym, że spotkało ją coś interesującego. Wyeliminowana z możliwości uczestniczenia w policyjnym śledztwie, dziewczynka postanawia prowadzić je na własną rękę. Jaki jest tego efekt? Z pewnością niezwykle ciekawy.

Alan Bradley wykazał się niezwykle oryginalnym pomysłem stworzenia powieści. Dzieci uczestniczące w literaturze zazwyczaj kojarzone są z biernymi istotami, często beztroskimi. Flawia jest inna – zdeterminowana, odważna i pomysłowa, a to czyni ją niezapomnianą. „Zatrute ciasteczko” to pisana tajemniczym i lekkim językiem powieść kryminalna dla młodzieży, nawet tej nieco młodszej. Jednakże treść powieści, która jest z pewnością ciekawym eksperymentem, przypadnie do gustu niejednemu dorosłemu czytelnikowi, który zdecyduje się na przygodę okraszoną sensacją tuż u boku małej, aczkolwiek niezwykle bystrej dziewczynki. W książce niejednokrotnie pojawiają się zabawne fragmenty odzwierciedlające myśli i porównania Flawii, która pomimo swojego wieku, potrafi wypowiedzieć się w bardzo inteligentny sposób. Słowa padające z jej ust niejednokrotnie brzmią wprost fantastycznie.

„Ofelia ma jasnobłękitne oczy – takie, jak mógł mieć, moim zdaniem, ślepy Homer. Choć zna większość repertuaru na pamięć, czasem przesuwa się na stołku, pochyla jak automat i wpatruje się w partyturę.” – Flawia opisuje swoją siostrę grającą na pianinie.

„Siedzieliśmy oboje sztywno, jak dwie parafianki na herbacie u proboszcza.” – Flawia opisuje spotkanie z ojcem po wzruszającej rozmowie.

Skupiając się na samej bohaterce, nie można zapomnieć o tym, że książka posiada bardzo ciekawy wątek kryminalny, który rozpoczyna się wraz ze znalezieniem pod drzwiami martwego ptaka będącego jakimś złowrogim zwiastunem. Oczywiście na napotkaniu trupa się nie kończy, ponieważ to jest dopiero początek ciekawych wydarzeń. Czytelnik od pierwszych stron ma okazję zastanawiać się nad tym kto tak naprawdę jest mordercą, a zagadka wcale nie jest prosta do rozwiązania. Czy okażecie się bystrzejsi niż jedenastoletnia dziewczynka?

„Zatrute ciasteczko” Alana Bradleya to niewątpliwie wyjątkowa powieść, która zaciekawi i pozwoli odpłynąć w mroczne zaułki tajemnic. Polecam młodzieży, zarówno tej młodszej jak i starszej, ale zachęcam także i tych dojrzalszych już czytelników, bo aura panująca w tej książce jest niezastąpiona. Warto zwrócić uwagę także na okładkę, bo takowa z pewnością wpływa pozytywnie na wrażenia, jakie czytelnik odczuwa w pierwszym kontakcie z powieścią. Sięgnijcie po świat inteligentnej Flawii i sprawdźcie, do jak wielkich wydarzeń może doprowadzić jeden pocztowy znaczek.

Moja ocena: 4+/6
tytuł oryginału: The Sweetness at the Bottom of the Pie
wydawnictwo: Vesper
data wydania: 10 lipca 2010
liczba stron: 368

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Vesper.  

 http://www.vesper.pl/

4 komentarze:

  1. Bardzo lubię serię przygód Flawii :) "Zatrute ciasteczko" czytałam jako pierwsze i miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny blog

    zapraszam do mnie : http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawie zapowiada sie :))) Zycze Milego weekendu :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka trochę mi przypomina mój eksperyment właśnie z tego typu lekturami, ciekawe czy moje wrażenia będą podobne.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...