poniedziałek, 29 grudnia 2014

"Morze spokoju" - Katja Millay

 

Ludzie miewają przeróżne historie. Życie niestety nie zawsze układa się wszystkim pomyślnie. Są tacy, którzy kroczą przez świat beztrosko i tylko co jakiś czas napotykają przeszkody. Bywają jednak i takie przypadki, kiedy to człowiek cierpi nie zaznając radości, ponieważ zły los potraktował go tak okrutnie iż odebrał mu prawo do szczęścia. Istota ludzka jest tak krucha, że zranienie jej może pociągnąć za sobą długotrwałe konsekwencje. Jak się jednak okazuje, to nie ból fizyczny jest najgorszy i to nie okaleczone ciało cierpi najbardziej. Najgorsza jest bowiem poraniona psychika, bo blizny wewnątrz niej nie są w stanie zagoić się nigdy. Zawsze będą istnieć, niczym pasożyty i od czasu do czasu dadzą o sobie znać. A skoro nie da się o nich zapomnieć ważne jest to, by nauczyć się z nimi żyć.
Ostatnio miałam okazję sięgnąć po powieść, o której ostatnio bardzo głośno. Książka „Morze spokoju”, której autorką jest Katja Millay, to historia o dojrzewającej miłości, która  polowi skleja pełne ran, blizn, rozczarowań i nieszczęść życie dwóch osób, którzy wkraczają w dorosły świat z bagażem wielu nietypowych doświadczeń…

Nastya, siedemnastoletnia dziewczyna pojawia się w nowej szkole i od razu wzbudza sensację. Ostry makijaż, wyzywający strój – to wszystko skutecznie zniechęca do niej innych, ale właśnie taki jest jej plan. To jednak nie koniec. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że nastolatka nie mówi. Czy jednak było tak zawsze? Wyobcowana dziewczyna kryje pod skorupą sztuczności swoją prawdziwą twarz – poranioną, cierpiącą, martwą. Wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości trwale ją uszkodziły, odbierając nadzieję na jakiekolwiek szczęście. Cóż zatem wydarzyło się w jej życiu? Jak wiele przeszła Nastya i czy usłana bólem egzystencja będzie trwać wiecznie?

Josh, młody chłopak, który pomimo wieku musiał wkroczyć w dorosłość o wiele szybciej, aniżeli inni. Tracąc matkę, ojca oraz siostrę zostaje sam. Jego codzienność- bezbarwna i szara - tłumi dobroć, która wypełnia jego serce, bo tak naprawdę chłopak nie ma się z kim nią podzielić. Szereg nieszczęść, który oplótł jego życie, skutecznie oddala od niego innych nastolatków.

Ich życie zmienia się w chwili, kiedy ich drogi krzyżują się. Czy Nastya i Josh będą w stanie stworzyć relację, która wyleczy ich okaleczone serca? Czy ludzie z tak nieszczęśliwą przeszłością mogą zrodzić związek, w którym pojawi się prawdziwa miłość? A co, jeżeli oboje nie będą chcieli do tego dopuścić?

„Morze spokoju” to niesamowita powieść, w której świat młodych ludzi został pokazany od tej bolesnej strony. Chociaż los potraktował głównych bohaterów tak perfidnie, postanowili z nim walczyć – każdy we właściwym dla siebie momencie. Nastya jest przykładem tego, jak daleko idące konsekwencje może mieć okaleczenie człowieka. Jak bardzo może go zniszczyć i jak wiele może zmienić. Josh – chociaż ogołocony z rodziny, to wzór chłopaka niepoddającego się, aczkolwiek oddalającego od siebie wizję szczęśliwego życia. Każdy z nich na swój sposób stara się funkcjonować i każdy też popełnia błędy. Moment, w którym się spotkali okazał się dla nich szansą na wzajemną terapię, lekarstwem na ból i pomysłem na życie, w którym nie pozbywając się przeszłości uczą się tego, jak z nią żyć.

Autorka książki stworzyła naprawdę ciekawą historię. To opowieść o miłości, niebanalnej i wyjątkowej, która rodzi się w bólu, ale tylko to tak naprawdę daje jej prawdziwą moc. Bohaterowie początkowo nie potrafią poradzić sobie z tym, że tak potężne uczucie wkradło się do ich codzienności. Tłamszą go i próbują ugasić, ale miłość okazuje się tak mocna, że uczy ich żyć na nowo, podarowując im nadzieję i szansę na szczęście.

Klimat powieści, niebanalna fabuła, różne wymiary ludzkiego życia oraz ciekawość poznania odpowiedzi na wiele pytań – to wszystko sprawia, że książkę czyta się szybko i z prawdziwym zaangażowaniem. „Morze spokoju” z pewnością polecę młodzieży, ale i nieco starszym kobietom, które chcą zagłębić się w poruszające losy miłości niesamowitych bohaterów.

Moja ocena – 5/6
tytuł oryginału: The Sea of Tranquility
wydawnictwo: Jaguar
data wydania: 19 marca 2014
liczba stron: 456

7 komentarzy:

  1. Tę książkę dostałam na urodziny, ale nie miałam jej okazji jeszcze przeczytać, ponieważ.. chyba się jej boję. Czuję, że mnie rozbije na milion kawałków, lubię takie tematy, ale jednocześnie ciężko mi po nie sięgać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Morze spokoju" jest taką książką, którą bardzo chcę przeczytać, ale podobnie jak Natalia, trochę się jej obawiam. Jednak wiem, że tak czy siak ją przeczytam :)

      Usuń
  2. Słyszałam o książce i bardzo, ale to bardzo chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo się mówi o tym tytule, ale jakoś nie jestem przekonana. Może kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spotykam same pozytywne oceny tej książki i muszę przyznać, że bardzo mnie intryguje. Jeśli tylko będę miała taką okazję, to na pewno ją przeczytam.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przekorny tytuł zalewa spokojem w perfidnym życiu.
    Pozdrawiam.
    Nowego Roku zalanego sukcesami.

    OdpowiedzUsuń