wtorek, 22 października 2019

"Sadie" - Courtney Summers.
Wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę.


Nie każdy z nas ma tyle szczęścia, by dorastać w szczęśliwej, normalnej rodzinie. Jedni doznają wielu krzywd, które w mniejszym bądź większym stopniu odbijają się potem na ich dorosłości. Skomplikowane i dalekie od pożądanego dzieciństwo miała niewątpliwie tytułowa Sadie, bohaterka powieści Courtney Summers, która otrzymała nagrodę im. Edgara Allana Poe. Jak wspomnienia trudnych chwil ukształtowały jej teraźniejszość i co skłoniło ją do mrocznej decyzji, którą podjęła? O tym w dzisiejszej recenzji, na którą zapraszam wszystkich wielbicieli thrillerów psychologicznych.

ZARYS FABUŁY
Dorastały bez rodziców. Sadie i Mattie miały tylko siebie. I zastępczą babcię, która ich doglądała. Kiedy jedna z dziewczyn zostaje zamordowana, a policyjne śledztwo nie przynosi żadnych rezultatów, Sadie postanawia wyruszyć na poszukiwania i wymierzyć sprawiedliwość za odebranie życie jedynej osoby, którą tak naprawdę kochała.

Historia sióstr trafia przypadkiem w ucho Westa McCraya, dziennikarza radiowego. Mężczyzna postanawia stworzyć podcast o zaginionej Sadie i zamordowanej Mattie, jednak nie tylko po to, by zainteresować nim słuchaczy. Przede wszystkim dlatego, że sprawa staje się jego codziennością, której poświęca coraz więcej czasu. Czy podróż śladami Sadie pozwoli mu ocalić kolejne życie? A jeśli się spóźni, czy dojdzie do kolejnej tragedii?

SAMOTNA, ZRANIONA, ZDETERMINOWANA
Główna bohaterka, z perspektywy której poznajemy część niniejszej historii, to bardzo wycofana dziewczyna, raczej mało towarzyska i mająca problemy w relacjach z otaczającymi ją ludźmi. W dużej mierze poprzez jąkanie, które w czasach szkolnych przysporzyło jej wiele przykrości. Wychowana bez rodziców, skupiona na młodszej, faworyzowanej siostrze teraz kierowana jest poniekąd obłędem i determinacją wymierzenia sprawiedliwości. A taka mieszanka może doprowadzić do różnych scenariuszy. Dzięki temu książka nabiera mrocznego smaczku. Narracja Sadie zostaje przepleciona podcastami dziennikarza radiowego, Westa McCraya, który prowadzi swoje prywatne śledztwo tropami zaginionej dziewczyny. Jako że audycja radiowa składa się z wypowiedzi wielu osób, o samym dziennikarzu autorka pozwoliła nam dowiedzieć się niezbyt wiele. Nie wiem, czy takie było założenie, jednak oprócz tego, że facet był mocno zaangażowany nie mogę powiedzieć niczego więcej.


THRILLER I DRAMAT
Pożar, znalezione ciało i osamotniona w bólu dziewczyna, która straciła wszystko. Zniknięcie, opracowany plan i porzucone w samochodzie rzeczy. Sadie rusza tropem tego, który zawinił, przeprowadzając kolejno szereg rozmów – co wcale nie przychodzi jej tak łatwo. Akcja utrzymuje tempo, choć nie powiedziałabym, że jest ono zawrotne. A pomiędzy domysłami i relacjami ludzi przeplatają się treściwe wspomnienia głównej bohaterki, która doświadczyła krzywd. Autorka porusza temat wykorzystywania nieletnich, więc książka oprócz warstwy kryminalnej funduje także obraz dramatu.

OSOBISTE WRAŻENIA
Historia ciągnie za sobą aurę niepewności i napięcia, ale skłamałabym mówiąc, że roznosiły mnie emocje czy dominowało poczcie strachu. Wszystkiemu przyglądałam się z dystansem miewając mieszane uczucia względem głównej bohaterki, której na pewno współczułam. Jak ta książka się zakończy? Czy ktoś jeszcze zginie? Te pytania towarzyszyły mi w trakcie czytania do samego prawie końca i też odpowiedzi na nie zdradzić Wam nie mogę. „Sadie” może nie okazała się powieścią najlepszą, jaką czytałam, ale na tyle ciekawą pod względem portretu psychologicznego bohaterki, że mogę Wam ją polecić.

wydawnictwo: We Need YA!
kategoria: thriller młodzieżowy
ilość stron: 320
data wydania: 16 października 2019

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu We Need YA!

8 komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...