sobota, 8 lipca 2017

"Królewska klatka" - Victoria Aveyard. Seria Czerwona królowa. Władza bywa kusząca, los bywa okrutny.


„ […] potwory są najbardziej niebezpieczne, gdy się boją.”

Szkarłatna Gwardia była nadzieją na sprawiedliwość. Była. Dla bohaterki serii Czerwona Królowa oraz jej współtowarzyszy nadszedł trudny czas rozstania i wielu prób. „Królewska klatka”, czyli trzeci już tom, zapowiadał nie lada emocje. Wszak poprzednia część zakończyła się w momencie, w którym wręcz trzeba było sięgnąć po dalszy ciąg. Czy ta dystopiczna historia usatysfakcjonowała moje oczekiwania?  Czego możecie spodziewać się tym razem? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Zakuta w obrożę Mare musiała paść na kolana przez okrutnym królem. Została sama, otoczona przez grono mściwych wrogów. Wedle zapowiedzi czeka ją coś o wiele gorszego, aniżeli śmierć. Dlaczego zatem Maven tak długo zwleka z wydaniem wyroku?

Tymczasem młodzi buntownicy nie pozostają bierni. Snując ambitne plany nie pozwolą na to, by na tronie zasiadał człowiek z tak zbrukanym sumieniem. Nie dopuszczą do tego, by Mare pozostała sama. Co jednak, kiedy usłyszą z jej ust słowa uległości i zdrady?

W tej walce wszystkie chwyty są dozwolone, a zacięci przeciwnicy nie zawahają się sięgnąć po bolesne środki.  

JEDNA HISTORIA, RÓŻNE PERSPEKTYWY
Dzięki niespodziance Victorii Aveyard mamy okazję przyglądać się losom bohaterów za pomocą trzech narracji. Jest coraz bardziej osłabiona Mare. Dosłownie bezsilna, zniewolona także umysłowo, jakby wraz z założeniem obroży utraciła wiarę i chęć do działania. To nie ta sama buntowniczka, którą znamy z poprzednich części. Taka też jest przedstawiana przez nią perspektywa, fundująca rozgoryczenie, frustrację i poczucie niesprawiedliwości. Ale żeby było ciekawiej, autorka dała dojść do głosu (choć w niewielkim stopniu) także Evangeline. Bezduszna przyszła władczyni przestaje być tak wielką zagadką, wpuszczając czytelnika do swoich krwawych myśli. Jakie wrażenia przyniesie ta narracja? Powinniście się domyślać. Dla równowagi pojawia się jednak także pokrzepiająca Cameron i jej wiara w powodzenie. To właśnie śledząc jej myśli czytelnik ma okazję przypatrywać się losom wszystkich tych, z którymi Mare była dotąd tak bardzo blisko.  

BOHATEROWIE JAK MRÓWKI
Cała paleta osobowości, od niedowiarków, po wojowników. Od tych przypominających światło w tunelu, po przesiąkniętym mrokiem. Skomasowane w historii postaci, przypominające zabiegane w mrowisku mrówki, od ilości których aż mieni się w oczach, niosą wiele wrażeń i eliminują poczucie senności. Niejednokrotnie musiałam jednak mocno się skupić by wejść w świat zmiany perspektywy i przyglądając się poszczególnym wydarzeniom przywołać z pamięci słuszne fakty dotyczące każdego z bohaterów. Nie obyło się bez odrobiny chaosu, ale dałam radę.

NIEPOKOJĄCA AKCJA, DŁUGIE OPISY
Nie mam pojęcia skąd autorka czerpie pomysły, ale wiem, że ma naprawdę szaloną wyobraźnię. Ataki, przesłuchania, sojusze, niepewność, nadzieja. W przeciwieństwie do drugiego tomu serii, w którym miałam wrażenie kilku powtórzeń akcji, tutaj cały czas dzieje się coś nowego. Autorka chwilami wręcz zasypuje czytelnika tak ogromną ilością informacji, że trudno się pozbierać. Nie ukrywam, że rozległe opisy, które mają na celu przybliżyć czytelnikowi ten jakże wyszukany i niepowtarzalny świat bohaterów, momentami mnie przytłaczały i śledząc je pobieżnie wzrokiem szukałam konkretnego punktu zaczepienia, by przejść dalej. Zdecydowanie wolę dialogi, których mogłoby być więcej.  Są zwroty akcji, są emocje, jest rozbudzający apetyty finał. Wygląda na to, że będzie kolejna część.  A ja nie wiedzieć czemu nastawiłam się na trylogię.   

PODSUMOWANIE
„Królewska klatka”, podobnie jak i poprzednia część, skupia się mocno na motywie walki. Toczony jest bój o przetrwanie, o sprawiedliwość, o honor, władzę i życie. W przeciwieństwie do pierwszego tomu, miłosnych uczuć nie dostrzega się tutaj prawie wcale, choć uchylę rąbka tajemnicy i szepnę, że pod koniec bohaterowie będą musieli dokonać bardzo istotnego i niełatwego wyboru. Jak kuszące bywa pragnienie przywództwa? Jak kruche bywają plany? Czy Mare wybrnie z niewoli i co z okrutnym królem, który jednak ma swoje słabe punkty? Jeżeli czytaliście poprzednie części, szukajcie odpowiedzi na te pytania właśnie w Królewskiej klatce.

moja ocena: 6+/10
wydawnictwo: Moondrive
ilość stron: 558
data wydania: maj 2017

Darmowy fragment III tomu: KLIK 
 30% kod rabatowy i darmowa dostawa na I i II tom: KLIK


Seria: Czerwona królowa / Szklany miecz / Królewska klatka


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Moondrive.
 

7 komentarzy:

  1. Mam pierwszą część i od miesięcy próbuję się za nią zabrać, ale wiecznie coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo nie mogłam zdecydować się na tę serię. Pierwszy tom wydano już sporo czasu temu. Ale przy okazji premiery trzeciego tomu zabrałam się za całość - z mylnym wrażeniem, że to trylogia :D

      Usuń
  2. Nie znam tej serii, ale na razie nie mam na nią czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Może kiedyś, jeśli będziesz szukała czegoś w tym temacie :)

      Usuń
  3. Bardzo intryguje mnie ta seria. Generalnie nie sięgam po fantasy, ale koleżanka była zachwycona pierwszym tomem, a że mamy podobne gusta, to na pewno sięgnę po "Czerwoną królową".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nieczęsto sięgam po ten gatunek. Ale robię wyjątki :) Pierwszy tom również bardzo mi się podobał. Kolejne trochę stłumiły mój entuzjazm, jednak nie żałuję poświęconego im czasu.

      Usuń
  4. Raczej nie dla mnei ta seria, nie jestem do mniej przekonana :)

    OdpowiedzUsuń