Na odległych Filipinach znajduje się wyspa Culion. Niby
jedna z wielu, a jednak zupełnie inna niż wszystkie. Dlaczego? Ponieważ nikt
nie trafiał na jej terytoria z własnej wolni. Wyspa bez powrotu tudzież wyspa
żywych trupów gromadziła ludzi chorych na trąd. I właśnie wokół tego faktu
uwiła Kiran Millwood Hargrave swoją powieść, poruszającą baśń z motywem motyli
i młodą bohaterką w roli głównej. Jesteście ciekawi co skrywa „Wyspa na końcu
świata”? Na tą recenzję zapraszam wszystkich, bo pod kolorową okładką historii
będącej tylko pozornie lekturą dla młodszego czytelnika, skrywa się cała lawina
wartości oraz bardzo ciekawa fabuła.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 marca 2020
poniedziałek, 10 lutego 2020
"Szczypta magii" - Michelle Harrison
Trzy siostry i klątwa.
Każdy z nas, starszy czy młodszy, wybiega czasami
wyobraźnią w dalekie rejony marzeń. I choć wraz z upływem czasu człowiek coraz
bardziej zatraca dziecięcą umiejętność budowania magicznego świata, czasami
warto dać przejąć sterowanie swoim umysłem w ręce kogoś, kto wypracował tą
zdolność i postanawia się nią podzielić. Dzisiejsza recenzja dotyczy historii,
w której świat czarownic i magicznych przedmiotów miesza się z ponadczasowymi
wartościami. Na której kartach czytelnik odnajduje prawdziwą ucieczkę od codzienności,
uświadamiając sobie, że czasami warto wypłynąć fantazją dalej niż na co
dzień. Przed Wami muśnięta sporą dawką
baśni „Szczypta magii” Michelle Harrison. Przyjrzyjmy się jej bliżej.
piątek, 15 listopada 2019
"Śnieżna siostra" - Maja Lunde.
Literacki ewenement tego roku!
Kap, kap, kap. To tylko moje łzy, które spadają na
klawiaturę laptopa. Nieczęsto w ten sposób rozpoczyna się pisanie recenzji, ale
trudno w inny sposób, kiedy właśnie ukończyło się czytać „Śnieżną siostrę” Mai
Lunde. Otóż w obliczu nadchodzących świąt Bożego Narodzenia spotykamy całe
morze powieści z okładkami zdobionymi śniegiem czy błyskotkami, a tak niewiele
z nich jest w stanie wnieść w życie czytelnika tak gigantyczną lawinę emocji,
jaką zalała mnie pięknie wydana i na pozór dedykowana dzieciom publikacja
wydana przez Wydawnictwo Literackie. Wciąż próbuję zaczerpnąć powietrza i
zastanawiam się jak napisać recenzję, by skłonić Was do sięgnięcia po tę
książkę. To jedna z tych, których nikt, absolutnie nikt nie powinien pominąć.
środa, 3 lipca 2019
"Zranić marionetkę" - Katarzyna Grochola.
Słynna autorka powieści dla kobiet w mrocznym wydaniu!
Poczytna autorka powieści obyczajowych skropionych dużą
dawką lekkości i humoru nagle zrywa z gatunkiem, którzy przykleił się do niej
jak rzep do psiego ogona, na rzecz kryminału. Tak tak. Katarzyna Grochola,
której napawające optymizmem historie mieliśmy okazję oglądać także na szklanym
ekranie, proponuje czytelnikom historię, w której nie brakuje ani trudnych
tematów, ani napięć, patologii czy mroku. Nie ukrywam, że jako wielbicielka jej
pióra byłam ogromnie ciekawa jak poradziła sobie z takim tematem i czy „Zranić marionetkę” to udany powrót na literacką arenę. Jesteście zainteresowani tym,
co kryje się pod ciemną okładką? Ja już wiem.
niedziela, 12 maja 2019
"Syn wiedźmy" - Kelly Barnhill.
Magia, wojna i wilk,
czyli historia o niewłaściwym chłopcu.
Każdy z nas, niezależnie od wieku, skrywa w sobie
pierwiastek dziecka. Łatwiej czy mnie dostrzegalny, w zależności od osobowości
konkretnej jednostki, wychodzi na jaw wtedy, kiedy protestuje wyobraźnia mająca
dość szarej rzeczywistości i obowiązków. Jednym ze sposobów powrotu do
dziecięcych lat jest zaś literatura, niezmiennie dobra na wszystko. A taką
baśnią dla nastolatków i dorosłych może być „Syn wiedźmy” Kelly Bernhill,
historia o tym, że słaby fizycznie może znaczyć wielki duchem i że szczere
intencje i czyste serce mogą przezwyciężyć każde zło.
poniedziałek, 25 marca 2019
"Dziewczynka z atramentu i gwiazd" - K. M. Hargrave.
Pływająca wyspa, gwiezdne mapy i podróż przez las.
Dawno dawno temu, na jednej z dziewiczych wysp, gdzie
ludzie współegzystowali z przyrodą i czerpali radość z przeżywania każdego
dnia, zjawiło się zło ukryte pod postacią zachłannego władzy człowieka. Tak
mogłaby zaczynać się mądra baśń, którą po części na pewno jest „Dziewczynka z
atramentu i gwiazd”. Historia, z jaką miałam do czynienia przez ostatnie dwie
godziny jest jak podróż w odległe czasy dzieciństwa, którą Kiran Millwood
Hargrave pomysłowo dedykuje i starszemu czytelnikowi. Historia z morałem, z
prawdziwym obrazem człowieczeństwa, z poruszającą puentą i bajecznym tłem. Jesteście
na nią gotowi? Zapraszam na przedpremierową recenzję.
sobota, 9 lutego 2019
"Marzycielki" - Jessie Burton.
Dwanaście uwięzionych sióstr i siła wyobraźni.
Można odebrać człowiekowi rzeczy materialne, każdy z nas
wie to nie od dziś. Można odebrać także wolność, pomimo tego, że przecież mamy
do niej pełne prawo. Jednak jak się okazuje, nie można ludziom zabrać jednej,
cennej rzeczy. Nie uda się to nikomu, choćby nie wiadomo kim był. Wyobraźni. I
choć człowiek może siedzieć spętany linami niesprawiedliwości, ograniczony
przez celę bądź kraty, nie da się wyrwać mu wolności umysłu. A jak się okazuje,
może w nim tkwić potęga będąca w stanie zdziałać tak wiele. Opowiadam bajki?
Nie ja. Tym razem jedną z nich postanowiła przekazać czytelnikom Jessie Burton,
autorka takich powieści jak „Muza” czy „Miniaturzystka”. Cóż takiego
zaproponowała swoim fanom w cieniutkiej, ale jakże wartościowej publikacji
„Marzycielki”?
sobota, 5 stycznia 2019
"Zanim odfrunę" - Hanna Kowalewska.
Utrudnione odkurzanie przeszłości. Jaka jest prawda?
Morze miewa
różne oblicza, przyjemne, spokojne, łagodne, ale także sprytnie kamufluje
niebezpieczną twarz. Wzburzone, gniewne, niszczycielskie. Podobnie jak i
ludzie, którzy w swoim życiu mierzą się z różnymi doświadczeniami, smakując
chwil pełnych nostalgii i nadziei, ale także bólu i poczucia zagrożenia. O
kilku twarzach człowieczego losu opowiada historia Hanny Kowalewskiej
rozgrywana klimacie nadmorskiego, polskiego miasteczka. To nie jest moje
pierwsze spotkanie z prozą autorki, miałam już bowiem okazję zaczytywać się w
pierwszym tomie serii o Jastarni zatytułowanym „Tam, gdzie nie sięga już
cień”. Druga część, „Zanim odfrunę”, dotarła do mnie w towarzystwie
klimatycznych zdjęć i bursztynu. Czy okazała się równie wartościowa, jak
przesłane mi w paczce, bałtyckie złoto?
piątek, 14 grudnia 2018
"Boże Narodzenie w Lost River" - Fannie Flagg.
A wszystko przez jednego, małego ptaszka...
Mogłoby się
wydawać, że w życiu starego wygi już nic nie może się zmienić. Te same
przyzwyczajenia, ten sam rytm dnia, żadnych niespodzianek. Bo przecież wszystko
co najlepsze, pozostało już w tyle. W szczególności, kiedy w pobliżu brak
bliskich osób. A jednak, los bywa nieprzewidywalny i nie patrzy ani na status
społeczny, ani rodzinny, ani też na wiek. Przekona się o tym bohater książki
„Boże Narodzenie w Lost River”. Szukacie grudniowej powieści z amerykańskim,
sielskim klimatem i postaciami, które młode lata mają już dawno za sobą?
Zapoznajcie się zatem z kilkoma słowami dzisiejszej recenzji.
środa, 10 października 2018
"Pocieszki" - Katarzyna Grochola.
Zbiór historyjek na dobre i złe dni.
„ […] nie należy rezygnować. Nawet jeśli
nasz mózg nam płata figle, o czymś zapominamy, chcemy czegoś już i natychmiast
myślimy, że właśnie coś straciliśmy – możemy zyskać coś zupełnie innego. Czasem
opłaca się ćwiczyć i czekać. Drobne niedogodności mogą się zamienić w szansę, o
której nawet nie marzyliśmy.”
Znana z napawających optymizmem i przynoszących uśmiech,
życiowych powieści, w których zdecydowanie akcentowana jest rola kobiety,
Katarzyna Grochola doczekała się nie tylko ekranizacji niektórych swoich
książek, ale także pokaźnego grona wiernych fanek. Ta, która potrafi zafundować
dobry humor, została poproszona o pocieszki, o historie, które mogłoby okazać
się strzałem w dziesiątkę na każdą sytuację, o każdej porze dnia i dla każdego
– mając za zadanie odciągnąć od problemów dnia codziennego i przynieść jakąś
mniej lub bardziej głęboką refleksję. Czy się wywiązała i czy „Pocieszki”,
które ostatecznie wydawnictwo Literackie wpuściło na polski rynek literacki,
spełniają swoją rolę? Zapraszam na kilka słów recenzji.
środa, 12 września 2018
"Królowa cukru" - Natalie Baszile.
Poszukiwanie szczęścia na plantacjach trzciny.
„Nie można przyjechać, myśląc, że skoro pole sobie leży, to wystarczy je przejąć. Trzeba się na tym znać. Trzeba tym żyć.”
Czy
tak łatwo porzucić całe swoje dotychczasowe życie i rozpocząć nowy, zupełnie
inny rozdział? Trudny, niezbadany, nieodkryty. Na obcej ziemi, pośród obcych
ludzi, uzależniając całą swoją codzienność od współpracy z matką naturą? Takie
decyzje podejmują tylko nieliczni, wcale nie szaleni, ale właśnie ci odważni.
Bohaterów ambitnych, mocnych, choć zmagających się z wyzwaniem ponad człowiecze
siły nie zabraknie w powieści Natalie Baszile, „Królowa cukru”. Południowa
Luizjana, plantacje trzciny i czarnoskóra Charley. Spodobały się Wam „Czarne
skrzydła”, „Kolej podziemna” czy „Droga do domu”? Według wydawnictwa
powinniście sięgnąć także i po tę lekturę. Wpierw jednak zapraszam Was do
zapoznania się z moją recenzją.
czwartek, 24 maja 2018
"Dziewczynka, która wypiła księżyc" - Kelly Barnhill.
Dobra wiedźma, wielka magia i potwór recytujący poezję.
„ – Niektórzy z nas – rzekła Xan – wybierają
miłość zamiast władzy.”
Świat papierowych ptaków, zabobonnych wierzeń i magii.
Rzeczywistość, w której człowiek karmiony jest światłem gwiazd. Realia
skontrastowane z nieuzasadnionym strachem. W końcu ona, niepokorna istotka,
która miała zostać złożona w ofierze, Dziewczynka,
która wypiła księżyc. Jesteście gotowi na to, by wejść na pokład baśni dedykowanej
nie tylko dzieciom? Wspominając z sentymentem Harrego Pottera, Eragona czy
Narnię, może warto otworzyć się na
nowe wrażenia? Przed Wami recenzja fantastycznej, w dwojakim tego słowa
znaczeniu, książki Kelly Barnhill.
niedziela, 29 kwietnia 2018
"Nieznana terrorystka" - Richard Flanagan.
Tak niewiele wystarczy, by zniszczyć komuś życie.
„Polityka umieszcza człowieka w centrum
życia i w permanentnej opozycji do wszechświata. Miłość przeciwnie, wypełnia
człowieka kosmosem.”
Nie znałam prozy autora, nie
przyciągnęła mnie okładka i nie jestem wybitną fanką thrillerów. Po jakie licho
sięgnęłam zatem po tę książkę? Zainteresował mnie tytuł. Jak się okazuje,
czasami tyle wystarczy, by wejść pomiędzy słowa danego, fikcyjnego świata. Choć
w tym wypadku fikcja aż bije po oczach swoim realnym wydźwiękiem. I
przerażającym zarazem… Czy australijski pisarz i zarazem laureat Nagrody
Bookera ujął mnie swoją propozycją? Jeśli chcecie przekonać się o tym, że media
to naprawdę kierująca losami społeczeństwa władza i macie wystarczającą ilość
nerwów, by obserwować jak rodzi się strach, zapraszam na recenzję.
wtorek, 28 listopada 2017
"Zostań do rana" - Agnieszka Krakowiak-Kondracka.
Ona po przejściach, on z przeszłością i ...psy.
„ […] kiedy się dostaje od życia kwaśne
cytryny, zawsze można zrobić z nich lemoniadę.”
O tym, że bycie zdradzanym nie oznacza przegranej, że
koniec zawsze bywa początkiem czegoś nowego i o tym, że nie warto ufać pozorom
pisze Agnieszka Krakowiak-Kondradzka w powieści „Zostań do rana”. Szukacie
literatury, która może Was pocieszyć? Jesteście w dołku i macie ochotę na
towarzystwo kogoś, kto znalazł się w podobnej sytuacji? Lubicie życiowe
historie i polską literaturę obyczajową? Jeśli tak, zapraszam na recenzję.
piątek, 28 kwietnia 2017
"Zamach" - Jacek Tacik. PRZEDPREMIEROWO. Jan Paweł II - 13 maja 1981. Spisek. Śledztwo. Spowiedź.
„Świat stanął w miejscu. Ludzie wstrzymali
oddech. Komuniści odwołali manifestację. W planach Bożej Opatrzności nie ma
przypadków. Potrzeba było tego znaku niewinnej krwi i tej rozpaczliwej walki o
życie, żeby na nowo obudziła się w ludzkich sumieniach świadomość jego wartości
i wola strzeżenia go od poczęcia do naturalnej śmierci.”
3 lata pracy, 3 kontynenty, 26 osób i tysiące
wypowiedzianych słów, a wszystko po to, by podjąć próbę obnażenia jednego z
najbardziej wstrząsających wydarzeń w historii, pamiętnego zamachu z 13 maja
1981. Pytania dociekliwe i niewygodne, ludzie szanowani, ale i kontrowersyjni.
Co tak naprawdę stało się na placu Świętego Piotra? Jak wyglądał zamach na Papieża oczami świadków? Zapraszam
na przedpremierową recenzję książki, która teraz, w 100. rocznicę objawień
fatimskich, wydaje się być lekturą trafiającą w samo sedno.
środa, 8 lutego 2017
"Promień rażenia" Sophie Hannah. Czy aby na pewno wiesz to, komu ufasz?
„Po trzech latach trzymania wszystkiego w
największym sekrecie za chwilę własnoręcznie zniszczę barierę, którą wzniosłam
między sobą a światem. Zdemaskuję samą siebie.”
Bolesne ślady przeszłości, chociaż zatarte, zawsze
wracają. W najbardziej nieoczekiwanym momencie, siejąc spustoszenie i plącząc
zaplanowany rytm teraźniejszości. Podobnie jak sprawiedliwość, która czasami
uśpiona, w końcu budzi się i wymierza karę tym, którzy na nią zasługują. O
pewnej niewyobrażalnej krzywdzie i o nieprzypadkowym zniknięciu pisze Sophie
Hannah w thrillerze psychologicznym „Promień rażenia”. Czym autorka tym razem
częstuje czytelnika i czy warto w jej słownej uczcie uczestniczyć?
piątek, 3 lutego 2017
"Flower. Jak kwiat" - Elizabeth Craft, Shea Olsen. PRZEDPREMIEROWO. Współczesna historia Kopciuszka.
„Dlatego właśnie obiecałam sobie jedno:
żadnych chłopaków, żadnych imprez w sobotnie wieczory, żadnego balu maturalnego
[…]
Nie pozwolę, by k t o k o l w i e k mnie
powstrzymał.
Tak mówiłam, zanim wszystko się zmieniło.
Zanim pojawił się on.”
Kobiety, jako małe dziewczynki śnią o księciu z bajki
wyobrażając siebie na miejscu Królewny
Śnieżki czy Kopciuszka. I choć
mija czas, a dorosłość odbiera ludziom wiarę w realizację nieprawdopodobnych
wizji, w głębi nas wciąż tkwi ułamek dawnych marzeń. Co zatem powiecie na
książkę, która uwspółcześnia stare baśnie, powieść, w której skrywana pod
kloszem niewinności nastolatka trafia na chłopaka, o którym nie odważyłaby się
nawet pomarzyć? Lubicie historie o miłości, w których uczucie nagina pewne
granice i burzy mury? Zapraszam na recenzję książki „Flower. Jak kwiat”.
czwartek, 1 grudnia 2016
"Muza"- Jessie Burton. Zagadka ukryta w obrazie.
Sztuka, jako nieśmiertelny element duszy każdego artysty,
zawsze niesie ze sobą jakiś przekaz. Cieszy pięknem łatwo dostrzegalnym przez
oko, jednak tylko ci wybitni potrafią pod powierzchnią oczywistej informacji
ukryć sprytnie zawoalowaną prawdę. Podobnie bywa w przypadku książek, które
przecież mogą napisać wszyscy. Nie każdy autor potrafi jednak stworzyć
niepowielony schemat i konstruując wątki skrywać pod nimi tak zaskakujące
tajemnice, że odkrywając je kolejno nie w sposób opanować przebiegających ciało
dreszczy. Jessie Burton i jej debiutancka powieść „Miniaturzystka” pokazały mi,
że od czasu do czasu można natknąć się na takie perełki literatury, które na
długo pozostają w pamięci. Takie, które bez dwóch zdań można byłoby nazwać
wyjątkowymi. Jednak „Muza”, która niedawno wyszła spod pióra tej autorki, przez
pierwszych kilka godzin pozostawiła mnie bez słowa. Dlaczego? I jak tu napisać
teraz coś sensownego…
wtorek, 4 października 2016
"Nagroda pocieszenia" - Adam Lang. Czy można wybierać pomiędzy przyjaźnią, a miłością?
„Samotność to najkrótsza droga do obłędu.”
Codzienność licealnej
młodzieży to nie tylko niekończące się imprezy, nauka czy beztroskie lenistwo. To
także trudny krok w stronę dorosłości skąpany w towarzystwie potrzeby
akceptacji przez społeczeństwo. Czas wyzwań, niełatwych wyborów, pierwszych
poważnych miłości. Chwile, kiedy może zdarzyć się wszystko, a każde jedno
wydarzenie może uskrzydlić, bądź te skrzydła całkowicie podciąć. O tym, co
działo się w pewnej szkole średniej pisze Adam Lang, autor, którego poprzednia,
debiutancka powieść została nominowana do Nagrody Polskiej Sekcji IBBY „Książka
Roku”. Chcielibyście choć na chwilę przenieść się w świat pewnego młodego
chłopaka? Przeczytajcie wpierw recenzję.
środa, 8 czerwca 2016
"Przeznaczeni" - Katarzyna Grochola
„ […] ludzie sobie sami budują świat, i
świat każdego jest inny.”
Autorka zekranizowanych powieści, bestsellerów, książek,
w których przeważnie na pierwszym miejscu stała kobieta, numer jeden literatury
dla pań - Katarzyna Grochola. Po trzech latach przerwy, wyciszenia i zejścia na
boczny tor powraca z nową historią utkaną z ludzkich życiorysów, słabostek i
planów. Zupełnie inna, dojrzalsza, zaplanowana w każdym szczególe w niczym nie
przypomina tych dawnych romansów. Czy zatem fakt, że autorka obrała nową drogę,
wyszedł jej na dobre? Zasięgnijcie zatem recenzji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


