Sztuka, jako nieśmiertelny element duszy każdego artysty,
zawsze niesie ze sobą jakiś przekaz. Cieszy pięknem łatwo dostrzegalnym przez
oko, jednak tylko ci wybitni potrafią pod powierzchnią oczywistej informacji
ukryć sprytnie zawoalowaną prawdę. Podobnie bywa w przypadku książek, które
przecież mogą napisać wszyscy. Nie każdy autor potrafi jednak stworzyć
niepowielony schemat i konstruując wątki skrywać pod nimi tak zaskakujące
tajemnice, że odkrywając je kolejno nie w sposób opanować przebiegających ciało
dreszczy. Jessie Burton i jej debiutancka powieść „Miniaturzystka” pokazały mi,
że od czasu do czasu można natknąć się na takie perełki literatury, które na
długo pozostają w pamięci. Takie, które bez dwóch zdań można byłoby nazwać
wyjątkowymi. Jednak „Muza”, która niedawno wyszła spod pióra tej autorki, przez
pierwszych kilka godzin pozostawiła mnie bez słowa. Dlaczego? I jak tu napisać
teraz coś sensownego…
