piątek, 3 lutego 2017

"Flower. Jak kwiat" - Elizabeth Craft, Shea Olsen. PRZEDPREMIEROWO. Współczesna historia Kopciuszka.


„Dlatego właśnie obiecałam sobie jedno: żadnych chłopaków, żadnych imprez w sobotnie wieczory, żadnego balu maturalnego […]
Nie pozwolę, by k t o k o l w i e k mnie powstrzymał.
Tak mówiłam, zanim wszystko się zmieniło.
Zanim pojawił się on.”

Kobiety, jako małe dziewczynki śnią o księciu z bajki wyobrażając siebie na miejscu Królewny Śnieżki czy Kopciuszka. I choć mija czas, a dorosłość odbiera ludziom wiarę w realizację nieprawdopodobnych wizji, w głębi nas wciąż tkwi ułamek dawnych marzeń. Co zatem powiecie na książkę, która uwspółcześnia stare baśnie, powieść, w której skrywana pod kloszem niewinności nastolatka trafia na chłopaka, o którym nie odważyłaby się nawet pomarzyć? Lubicie historie o miłości, w których uczucie nagina pewne granice i burzy mury? Zapraszam na recenzję książki „Flower. Jak kwiat”.

ZARYS FABUŁY
Osiemnastoletnia Charlotte miała jasno wytyczone plany. Nauka, studia i kariera. Wychowywana przez babcię, biorąc pod uwagę rodzinne klęski małżeńskie, postanowiła, że oderwie się od życia towarzyskiego nie rozglądając się na chłopakami i przelotnymi przygodami, które kończą się przecież różnie. Nie uwzględniła jednak jednej rzeczy - kaprysów losu. Nie mogła przewidzieć tego, że na jej drodze stanie właśnie on.

Kiedy progi kwiaciarni, w której pracuje Charoltte, przekracza Tate, dziewczyna nie ma pojęcia, kim jest chłopak próbujący o nią zabiegać. Kiedy się dowiaduje, nie potrafi pojąć faktu, że kamuflował przed nią swoją tożsamość. Od jednego spojrzenia do wielkiego uczucia, które w realnym świecie nie ma prawa bytu. Czy ta miłość ma szansę przetrwać? Czy w rzeczywistości wyzbytej magii można liczyć na happy end?

Ta historia naprawdę przypomina baśń o Kopciuszku. Tutaj jednak piękny mężczyzna okazuje się woźnicą, wróżką i księciem w jednym, a młoda, ambitna dziewczyna skromną szarą myszką, do której nagle uśmiechnął się los.

BOHATEROWIE
Charlotte to wkraczająca w dorosłe życie nastolatka, która z pewnością nigdy nie miała łatwo. Niebojąca się ciężkiej pracy, inteligentna, chociaż nieco wycofana. Zwykła, sympatyczna, potrafiąca zjednać sobie czytelnika, ale nieco denerwująca swoim niezdecydowaniem. Cóż, w końcu nie na co dzień spotyka się… No właśnie, kogo?

Tate to chłopak, który od samego początku przynosi ze sobą aurę niezwykłości. Sprawiający wrażenie majętnego, chociaż absolutnie niechełpiący się swoim bogactwem. Przez pewien czas zagadkowy, zawsze miły, romantyczny, zdecydowanie mający gest. Kim zatem jest i dlaczego tłumiona w jego umyśle przeszłość dotkliwie go nęka?

BIG LOVE
Elizabeth Craft i Shea Olsen postawiły na miłość. To właśnie to uczucie stoi na pierwszym planie, nieco przysłaniając poboczne wątki szkicowane przyjaźnią czy rodzinnymi problemami. Od pierwszych chwil wyjątkowe, chociaż tak samo jak dojrzewający owoc, potrzebujące czasu. Tworzące historię mało realną, jednak taką, o której wciąż wielu z nas nieśmiało marzy. „Flower. Jak kwiat” to zdecydowanie książka dla romantyczek uwielbiających słodkie, chociaż nieprzesłodzone scenariusze.

PRAWIE JAK FAN FICTION
Przyznam, że fabuła tej książki przypomina mi nieco historie spod gatunku fan fiction, chociaż autorki nie nawiązały treścią do żadnego z żyjących celebrytów. Bohaterowie i akcja są całkowitym wytworem ich wyobraźni, choć treści nie brak klimatu hollywoodzkiego luksusu, czaru bogactwa, ale i skutków ubocznych popularności. Nie jest to z pewnością historia, która rozbroiła mnie emocjonalnie, choć wzruszyłam się u jej boku, uśmiechnęłam i rozmarzyłam. Lekka i w tej swojej magii niosąca przekaz. Stawiająca wartość człowieka ponad pieniądz i udowadniająca to, że w obliczu prawdziwego uczucia nie ma granic nie do przebycia.

PODSUMOWANIE
„Flower. Jak kwiat” to historia zakrawająca o współczesną baśń, to zdecydowanie powieść dla romantyczek niebojących się marzyć. Wzruszająca, niewinna, magiczna. Wciągająca - taka, którą czyta się w jeden wieczór, jednak w moim przypadku niepozostawiająca książkowego kaca. Skąpana w zapachu kwiatów, płynąca w rytmach muzyki, skropiona namiętnością i wrażliwością zarazem. Myślę, że ci bohaterowie nie pozostaną ze mną na dłużej, chociaż gdybym jeszcze raz miała zadecydować o tym, czy poświęcę tej powieści czas – nie zmieniłabym swojego wyboru Fankom niezwykłych New Adult – polecam, w szczególności do przeczytania teraz – na zbliżające się Walentynki.

Co wspólnego z fabułą ma ten przedmiot. Ja już wiem... A Wy, chcecie się dowiedzieć?
moja ocena:  6+/10
wydawnictwo: Literackie
ilość stron: 332
premiera: 15 lutego 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Literackiemu. 
 Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo literackie

13 komentarzy:

  1. Słodka historia o Kopciuszku tak jak piszesz ma szansę spodobać się fankom Ta i romantycznym duszom. Nie wiem czy by mi się podobała, ale okładkę ma cudną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *fankom YA, słownik jak zwykle wie lepiej co chcę napisać :p

      Usuń
  2. Bardzo ładna okładka, mocno kusi, aby sięgnąć po książkę, to może być bardzo przyjemne zaczytanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Okładka minimalistyczna, a jednak mająca w sobie to coś :)

      Usuń
  3. Jak dla romantyczek - to muszę ją mieć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz takie historie, może Ci się spodobać :) Daj znać jak wrażenia, jeśli uda Ci się po nią sięgnąć :)

      Usuń
  4. Odkąd zobaczyłam zapowiedzi mam ochotę na tę książkę. Teraz tylko utwierdziłam się w tym przekonaniu. Magiczna i wciągająca opowieść, którą bardzo chcę poznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nawet ochotę na taką powieść na jeden wieczór:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią sięgnę po tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczesna historia Kopciuszka? O to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Opowieści o Kopciuszku nigdy mi się nie znudzą. Okładka tej książki też mi się spodobała.

    Kasia z Ebookowych recenzji
    http://ebookowe-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem troszkę nieudolną romantyczką, więc mogłabym sięgnąć po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie ;) Przyznam, że trochę mnie kusi :)

      Usuń