sobota, 18 lutego 2017

"Wybrany" - Urszula Sowińska. Do czego prowadzi frustracja?


„Wszystkie plany i pomysły jeden po drugim rozpadały się, rozsypywały, a to, od czego uciekał, coraz silniej wiązało go ze sobą.”

Mamy swoje ambicje, przeżywamy porażki i celebrujemy zwycięstwa. Lubimy rywalizację, w szczególności wtedy, kiedy wygrywamy. Niestety nie każdy z nas staje na starcie zwanym życiem z równymi szansami i chociaż wynik na mecie tak naprawdę zależy od nas, zamożna rodzina czy znajomości są jak doping, który mniej czy bardziej legalny stawia w cieniu pozostałych zawodników. A frustracja przegranych bywa niebezpieczna. O tym, jak to jest rozpoczynać samodzielne życie z niczym ma okazję przekonać się bohater książki „Wybrany” Urszuli Sowińskiej. Co mu się przytrafiło i czy powieść, w szeregi której został postawiony to publikacja godna uwagi?

ZARYS FABUŁY
Kiedy Staszek wyrwał się ze szponów małej miejscowości myślał, że życie w mieście przywita go z szeroko otwartymi ramionami. Marząc o lepszej przyszłości nie miał pojęcia, że rzeczywistość okaże się całkowicie inna, a on, jako zwykły pracownik supermarketu kolejny raz utknie w iluzji raczej nieosiągalnych planów. Sfrustrowany, biedny i niezrozumiany jest jak tykająca bomba. Więc kiedy ktoś podpala jego lont, eksploduje, a w jego głowie rodzi się niebezpieczna koncepcja. Mężczyzna twierdzi, że tylko kradzież jest w stanie naprawdę mu pomóc i wkrótce zaczyna wdrażać ów pomysł w codzienność.

NIESZCZĘŚLIWY GŁÓWNY BOHATER
Chociaż postać głównego bohatera została przedstawiona z perspektywy narratora trzecioosobowego, autorka pozostawiła czytelnikowi otwartą bramę do jego umysłu, dzięki czemu jesteśmy w stanie poznać każdą jego myśl i przeanalizować schemat działania. Urszula Sowińska uczyniła z człowieka przeciętnego postać nietuzinkową, mocno zaznaczającą swoją obecność. Zrozpaczony i nieszczęśliwy Staszek to człowiek niepotrafiący żyć teraźniejszością, bardziej niż inni spoglądający w przyszłość, liczący na pomoc otoczenia w wyrwaniu się ze szponów biedy. To człowiek ambitny, chociaż może trochę niezaradny. Zimny, a jednak ostatecznie wrażliwy.

TŁO
Na tło powieści, oprócz znienawidzonego przez głównego bohatera supermarketu i jego mieszkania, składają się postaci drugoplanowe, mające swój udział w rozwoju wydarzeń. Jest młody ochroniarz Mirek, którego pomysłowość z pewnością zaskakuje, jego „asystent”, niechlujny współlokator Staszka – Rafał czy miła pracownica sklepu Ania. Mieszanka charakterów z pewnością urozmaica akcję, która, no cóż, jest kwestią sporną i wywołującą różnorakie emocje.

AKCJA… BĄDŹ JEJ BRAK
Przyznam, że przebrnąwszy przez przeszło połowę powieści zastanawiałam się nad tym, gdzie podziewa się napięcie wspomniane w okładkowym streszczeniu tego wydania. Nakładające się na siebie pokłady frustracji, coraz głębsza depresja… Owszem, autorka w doskonały sposób odsłania coraz czarniejsze zakątki ludzkiej natury, ale ileż można czytać o zamartwianiu się?! Poza tym, nie działo się prawie nic. Już powątpiewałam w sens czytania tej książki, kiedy nagle, w pobliżu 200 strony wszystko nabrało zawrotnego tempa tak, jakby pani Sowińska chciała uśpić czujność czytelnika budząc go mocnym kopniakiem. Byłam zdziwiona tempem rozegranych wydarzeń i nietypowym ich rozplanowaniem i już myślałam, że nic dziwaczniejszego mnie nie spotka, kiedy nadeszło zakończenie z pewnością wymagające dopowiedzenia i refleksji. Co więc mogę powiedzieć o akcji tej powieści? W skrócie na pewno to, że jest bardzo nietypowa.

PLUSY I PODSUMOWANIE
Oprócz bardzo naturalnej kreacji głównego bohatera, na pochwałę zasługują wiarygodne dialogi oraz opisy. Widać potencjał autorki, która w końcowej fazie pozytywnie mnie zaskoczyła. Dziwna ta jej powieść, wymykająca się spoza ram jednego gatunku, trochę nieokiełznana i dzika, nudna i ciekawa, fajna i nie fajna. Nie wszystko mnie tutaj zachwyciło, więc nie będę na siłę polecać Wam jej treści. Niemniej jednak jeżeli szukacie czegoś nietuzinkowego bądź macie ochotę na dobrze wykreowany portret człowieka sfrustrowanego, powieść z świetnie nakreśloną stroną psychologiczną – macie naprawdę dobry materiał. Wszystko zależy od tego, czego szukacie.

moja ocena: 5+/10
wydawnictwo: W PUNKT
ilość stron: 303
rok wydania: 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu W PUNKT. 

20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Słusznie. Kreacja głównego bohatera to chyba najbardziej dopracowany element tej powieści. Jest intrygująca.

      Usuń
  2. Lubię takie nietuzinkowe książki. Nie mówię więc nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiające, jak bardzo chcemy się wyrwać z macierzystych środowisk w poszukiwaniu lepszego życia, jedni pędzą do miast, bo wydaje im się, że tam wszystko się dzieje, a inni w poszukiwaniu spokoju wędrują na wiejskie krajobrazy. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Ludzie nie potrafią cieszyć się z tego, co mają. Zawsze jest źle, a kiedy trafiają w inne miejsce często okazuje się, że wcale nie jest tak idealnie, jak to sobie wymarzyli.

      Usuń
  4. Staszek wydaje się kimś bardzo intrygującym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Więc nie masz się co zmuszać. Książka nie jest idealna, więc nie będę na siłę Cię do niej przekonywać :)

      Usuń
  6. Choć nie wszystkie elementy w tej powieści są dopracowane, to główny bohater zainteresował mnie i sięgnęłabym po książkę właśnie ze względu na niego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie wiem czy to coś dla mnie. Obawiam się, że rozczarowałabym się czytając tą pozycję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Zdążyłam już trochę poznać Twoje gusta. Myślę, że książka nie do końca by Cię zachwyciła. Raczej odpuść.

      Usuń
  8. Sama nie wiem czy przeczytać. Okładka bardzo mi się podoba, ale reszta tak sobie. Jeszcze muszę się zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli po nią sięgniesz, nastaw się na dłuuuuugie czekanie na moment napięcia. Ta powieść wymaga cierpliwości.

      Usuń
  9. Mając świadomość, że na rozwój akcji trzeba chwilę poczekać chętnie sięgnę po ten tytuł. Frustracja Staszka zdaje się być odzwierciedleniem sytuacji wielu młodych ludzi. Do tego te dopracowane, wiarygodne dialogi. Jestem zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewnie autorka musi jeszcze popracować troszkę nad swoją techniką, lub obrać konkretny kierunek :)
    Albo sama nie może się zdecydować, bo wszystko po troszku ją fascynuje :)
    Ja nie mam cierpliwości - nie dla mnie takie powieści :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też tej cierpliwości brakowało. Ale musiałam dobrnąć do końca, skoro zaczęłam i podjęłam się napisania recenzji :)

      Usuń
  11. Z jednej strony lubię tego rodzaju ksiazki, ale po Twojej recenzji mam dość mieszane uczucia. Może jednak się wstrzymam jeszcze.
    Pozdrawiam,
    www.zaczytanawiedzma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie jesteś przekonana i taka fabuła nie do końca Cię interesuje, lepiej się za to nie zabieraj. Ta książka wymaga cierpliwości, chociaż ostatecznie nie jest zła. Zależy kto czego szuka i oczekuje :)

      Usuń
  12. Hmm jeszcze się jednak zastanowię nad tą propozycją.. :)

    OdpowiedzUsuń