poniedziałek, 27 lutego 2017

"Ogień, który ich spala" - Brittainy C. Cherry. Trudna miłość z uzależnieniem w tle.


„Z początku byliśmy przekonani, że nic nas nie łączy. Ona siedziała w kościelnej ławce, podczas gdy ja paliłem trawkę za rogiem. Ona wierzyła w Boga, a ja tańczyłem z demonami. Ją czekała przyszłość, podczas gdy ja zdawałem się tkwić w przeszłości.”

Czy dorastając wokół agresji i zła łatwo podążać tą właściwą drogą? Czy są takie rany, których nie jest w stanie uleczyć nawet miłość? Jak wiele kłód rzucanych pod nogi  potrafi ominąć uczucie, które zostało wystawione na najgorsze z możliwych prób? Ona – poukładana i on – uzależniony. Fatalna okładka, czy jednak równie nieudane wnętrze? Jaką ucztę literacką serwuje Brittainy C. Cherry w drugim tomie serii Żywioły? Ja już wiem, a Was zachęcam do poznania odpowiedzi niektóre z powyższych pytań. Uchylę Wam rąbka tajemnicy, ale tylko troszeczkę…

ZARYS FABUŁY
Całkowicie odmienni, pochodzący z tak bardzo różniących się od siebie rodzin. Dla Logana i Alyssy nie istniały granice, a przynajmniej nie te, które ktoś mógłby im wyrysować. Połączyło ich coś, co zaprowadziło ich na sam szczyt, a potem boleśnie zrzuciło na dno, z którego jedno z nich nie jest w stanie się podnieść.

Alyssa wie, że straciła go na zawsze. Tragedia, która ich rozdzieliła, przekreśliła wszystkie dotychczasowe założenia. Chłopiec, w którym się zakochała zniknął. Ale czy bezpowrotnie? Czy kiedy przyjdzie im się spotkać kolejny raz, wciąż będą czuli to samo? Czy da się powrócić na bezpieczny grunt wisząc nad przepaścią?

CUDOWNIE NIEIDEALNI
Podczas gdy pozytywnie nastawiona do życia Alyssa, u boku swojej surowej i zimnej matki mogłaby wydawać się osobą o niezbyt udanej rodzinie, to właśnie na Logana spadło prawdziwe piekło dorastania w środowisku co najmniej patologicznym. Przemoc, narkotyki, brak poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji przekreśliły jego świetlaną przyszłość grubą kreską już na samym starcie. Brittainy C. Cherry jednak nie poszła na łatwiznę odbiegając od banalnej koncepcji uzdrawiającej mocy miłości. I chociaż zaangażowała uczucie w proces odnowy, trudno mówić tutaj o błahym scenariuszu. Logan, pomimo swojej skrywanej wrażliwości, a może właśnie dzięki niej, brnie w coraz większe bagno, a potem upada. Ciekawa koncepcja głównego bohatera, nieprawdaż? Myślicie, że nie dałybyście się mu omotać? Ja wspomnę tylko tyle, że zarówno ona, jak i on, główni bohaterowie i naprzemienni narratorzy potrafią wycisnąć łzę czy wywołać na twarzy uśmiech. Ludzie, których zapamiętam na długo. Postaci, którzy przekonali mnie nie tylko wzlotami, ale przede wszystkim upadkami.

NIE TYLKO O MIŁOŚCI
Nie można zaprzeczyć stwierdzeniu, że Brittainy C. Cherry zaoferowała kolejną książkę z dominującym uczuciem stąpającym na przedzie. Nie jest to jednak miłość wyjęta rodem z oklepanych scenariuszy słodkich love stories, bo na pewno więcej tutaj goryczy niż beztroskich chwil uniesień. Pojawia się koncepcja miłości trudnej, ale na pewno szczerej. Bo w główny wątek jakże mocno wplata się kwestia dotycząca uzależnienia, a kajdany nawyku bywają wyjątkowo ciężkie. Pośród tego mroku, przemocy, niesprawiedliwości i odebranych szans pojawia się jednak szczęście, które ma swoje pięć minut tylko chwilami, przez co smakuje naprawdę wybornie. „Ogień, który ich spala” to więc nie tylko bardzo nietypowa książka o miłości, ale także powieść o odnajdywaniu właściwych dróg, o piętnie nawyku i o tych najbardziej inwazyjnych próbach, który nie każdy jest w stanie przejść.

MOJE EMOCJE
Przeszłam przez nią jak tornado, chłonąc każde z wypisanych słów. Ta książka to emocjonalna petarda na swój sposób namiętna, smutna, docierająca do tych najbardziej ukrytych pokładów wrażliwości. Inna, jakże daleka od lekkich powiastek gatunku New Adult. Głęboka, wiarygodna, a w tym całym swoim mroku piękna.

MARNA OKŁADKA
Jedynym elementem tej powieści, który nie przypadł mi do gustu, jest okładka. Mało tajemnicza, zbyt bezpośrednia, niepozostawiająca wyobraźni nawet skrawka pola do popisu, ale co najgorsze, nie będąca w stanie oddać tego wyjątkowego i zasługującego na uwagę wnętrza. Reszta całkowicie mnie przekonała więc z niecierpliwością wyczekuję kolejnych żywiołów tej serii.

DLA KOGO? DLA NICH, MOŻE I DLA CIEBIE.
Coś dla poszukiwaczek niełatwych, wręcz trudnych powieści o miłości, coś dla fanek nieoczekujących lawiny namiętności od książek, które w wyszukany sposób i tak potrafią pobudzić zmysły. „Ogień, który ich spala” to grająca na emocjach historia z uzależnieniem, chorobą i przemocą w tle. Historia, która nie opiera się wyłącznie na uczuciu, potrafiąc zaangażować także innymi, niemniej istotnymi wątkami. Z całego serca polecam. Czytałam z zaciśniętym gardłem, wzruszona, szczęśliwa, smutna oraz cudownie oczyszczona na przemian. Życzę tych przeżyć także i Wam.


moja ocena: 8/10
wydawnictwo: Filia
seria: Żywioły (tom II)
ilość stron: 397
data wydania: styczeń 2017

Tę książkę i inne nowości możecie znaleźć na Taniaksiążka.pl – w księgarni internetowej, która przekazała niniejszy egzemplarz do recenzji. Dziękuję.
 http://www.taniaksiazka.pl/?gclid=Cj0KEQjwxLC9BRDb1dP8o7Op68IBEiQAwWggQK7uO9nwi78H8UiN-oiDXmNZtTo-o5oGy4Y8kAB1hScaAmsd8P8HAQ&gclsrc=aw.ds

6 komentarzy:

  1. Idealnie brzmi obraz trudnej i pozbawionej słodkiej otoczki miłości. Aktualnie nie mam czasu, by sięgnąć po tę książkę, lecz będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto o niej pamiętać, bo książka jest naprawdę dobra :) Może kiedyś znajdziesz dla niej chwilę.

      Usuń
  2. Dla mnie książka była zbyt dramatyczna. Chociaż przeczytałam jednym tchem ją tak samo jak "Powietrze, którym oddycha" to długo musiałam ją sobie przetrawić w głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, w książce sporo jest trudnych do przełknięcia momentów. Dla mnie to jednak była bardzo pozytywna i potrzebna odmiana po wielu słodkich i romantycznych historiach. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Choć polecasz ją tak szczerze i z całego serca i widzę, że wywołała w tobie naprawdę silne emocje to nie jestem w stanie się do niej przekonać.
    Wciąż mam straszliwy niesmak po "Powietrze, którym oddycha". Narazie nie widzę możliwości, żebym dała autorce kolejną szansę. Jednak cieszę się, że Ci przypadła do gustu i miło spędziłaś czas z lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga część Żywiołów jest bardziej wiarygodna, dograna, choć bardziej dramatyczna. Skoro "Powietrze" nie wywołało u Ciebie euforii, nie ma sensu byś sięgała po drugą część i się męczyła. Nie każdemu odpowiada styl i pomysły tej autorki. Wiadomo, że ludzie mają różne gusta, a literatura ma sprawiać przyjemność :)

      Usuń