poniedziałek, 22 maja 2017

"Jesteś moją obsesją" - Federico Moccia. Co się dzieje wtedy, kiedy żonaty mężczyzna pisze z nieznajomą?


„Oto czym jest miłość – dystansem maratońskim do pokonania we dwoje.”

Federico Moccia wkroczył w moje życie z książką, która wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jego twórczość już chyba zawsze będzie mi się kojarzyła ze słynną historią o zamożnej dziewczynie i buntowniku, z powieścią „Trzy metry nad niebem”. To właśnie ona stała się dla mnie przepustką do kolejnych publikacji tego autora. Ale czy kolejne okazały się równie dobre? Tym razem przyszło mi się zmierzyć z jego najnowszą książką, mającą swoją premierę całkiem niedawno. „Jesteś moją obsesją” to lektura krótka. Czy wciągająca?

ZARYS FABUŁY
Internetowe znajomości bywają niebezpiecznie. Nie tylko dla nieświadomych zagrożenia dzieci czy naiwnych nastolatek. Także w przypadku mężczyzn, dojrzałych, inteligentnych, z poukładanym życiem…

Trzydziestoletni pisarz Giovanni mógłby powiedzieć, że jest szczęściarzem. Ma piękną żonę, dziecko, pracę i przyjaciela. Ma jednak ostatnio także, co prawda na własne życzenie, ogromny dylemat. Otóż poznana przez Facebooka kobieta, z którą połączyła go przypadkowa wiadomość, wydaje się zajmować w jego umyśle coraz istotniejsze miejsce. Bo oprócz namiętności i podniecenia wyzwala w nim znacznie głębsze emocje. Staje się jego obsesją. Kim jest nieznajoma? Czy odważy się z nią spotkać? Czy poświęci dla niej życiową stabilność?

WSPOMNIENIA, DYLEMATY I BRAK TŁA
Federico Moccia co rusz zaskakuje nowymi pomysłami. Jego książki potrafią tak skrajnie się różnić, zarówno pomysłem fabularnym, długością, jak też i jakością. Tym razem autor postawił na kuszący, wirtualny świat. Ale choć pod względem ważności zajmuje on niewątpliwie jedno z czołowych miejsc, książka nie opiera się wyłącznie na wymienianych między bohaterami wiadomościach. To wokół teraźniejszych rozważań Giovanniego uwita została ta historia, wokół jego wyrzutów sumienia oraz uległości, ale także wspomnień. Obecna sytuacja wzbudza w bohaterze wiele skojarzeń związanych z kobietami. Nic dziwnego, że szukając odpowiedzi na postawione pytania mężczyzna korzysta ze zdobytego doświadczenia. W efekcie tło wydarzeń nie jest wyraźnie zarysowane. Mam wrażenie, że akcja powieści równie dobrze mogła zostać rozegrana w USA, Polsce czy Hiszpanii, a i tak nie miałoby to dla całości większego znaczenia.

GIOVANNI I JEGO KOBIETY
Tym razem autor z pewnością nie postawił na kreację bohaterów. I o ile nękany wątpliwościami, chwiejny emocjonalnie, niby ceniący sobie spokój, a jednak szukający nowych wrażeń Giovanni został wyposażony w bagaż jakichś cech, postaci drugoplanowe wydają się bardzo mgliste, tak, że nie potrafiłam ich sobie wyobrazić. Paradoksalnie to już chyba nieznajoma poznana w sieci, powabna i sprytna kusicielka wydała mi się najbardziej wyrazista. Z drugiej strony, w tej książce to właśnie ta dwójka odgrywa najważniejsze role pozostawiając całą resztę bardzo daleko w tyle. Może taki był zamysł autora, by stawiając na krótką historię ograniczyć się wyłącznie do tego, co najistotniejsze.

POMIESZANA AKCJA
Koncepcja fabuły ciekawa, a jednak brakowało mi tutaj życia. Akcja bardzo wolno posuwa się na przód, wręcz często się cofając. Autor bez wyraźnej zapowiedzi miesza czas przeszły z teraźniejszym, nie dostarczając przy tym zbyt porywających informacji. I o ile pod koniec udało mi się w to wszystko jakoś zaangażować, przez większość czasu niestety nie potrafiłam wczuć się w tę historię. Szkoda. Nie tego się spodziewałam po twórczości Mocci.

PODSUMOWANIE
Książka niewątpliwie ma swoje plusy, a wśród nich skrywa się wiele przepięknych, mądrych sentencji, w sam raz do zacytowania przy okazji listów miłosnych, o ile jeszcze ktoś takowe tworzy. Podoba mi się język autora, spodobał także pomysł, pokazanie tego, jak wielki wpływ na człowieka może mieć pisane słowo. Tym razem jednak mdława akcja przekreśliła szanse na moje zachwyty. Stąd zasugeruję tylko tym, którzy autora cenią i chcieliby przyjrzeć się kolejnemu jego pomysłowi. Jednak nie spodziewajcie się zbyt wiele.

„Piękno kobiety najlepiej uwypuklają jej drobne niedoskonałości, które świadczą o tym, że jest wyjątkowa…”


moja ocena: 5/10
wydawnictwo: Muza
ilość stron: 192
data wydania: 10 maja 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza SA.
 

12 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa tych sentencji. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo tutaj pięknych cytatów. Jeżeli lubisz takie książki, sięgnij :) Ale pamiętaj o tym, że książka mnie nie powaliła.

      Usuń
  2. Historię z "Trzech metrów nad niebem" znam z wersji filmowej, która mocno mnie zauroczyła. Może wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora. Miałam możliwość przeczytania "Jesteś moją obsesją", ale kompletnie nie ciągnęło mnie do tej książki, więc zrezygnowałam - widzę, że słusznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film także widziałam. Cudo. Bardzo spodobał mi się aktor grający rolę głównego bohatera :) Niestety książka "Jesteś moją obsesją", jak już zauważyłaś, mnie nie powaliła.

      Usuń
  3. Hm. Może w końcu zabiorę się i zmotywuję jeśli chodzi o tego autora. Jego twórczość ogromnie mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaczynaj jednak od tej książki. Moim zdaniem, to niestety jedno z gorszych jego dzieł.

      Usuń
  4. Myślałam, że będzie lepiej. Miałam zamiar się za nią rozejrzeć, ale teraz to się jeszcze zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś już jakąś książkę tego autora? Jeżeli nie, od tej nie zaczynaj. Nie jest tragicznie, ale powieść nie powala.

      Usuń
  5. Miałam ja dzisiaj w rękach w bibliotece, ale zostawiłam na półce na korzyść Awarii małżeńskiej i widzę ze podjęłam dobrą decyzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie :) Książka nie jest tragiczna, ale niestety spodziewałam się czegoś lepszego. Bywa i tak.

      Usuń
  6. Już czytałam jedną książkę tego autora i byłam rozczarowana, więc i tę też odpuszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niekoniecznie książka dla mnie, raczej odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń