sobota, 20 maja 2017

"Polowanie" - Ursula Poznanski. Grając w geocaching z mordercą.


„Zaczyna się robić nerwowo, bo nie masz nic nowego?
No dalej, gliniarze! Weźcie się w końcu do roboty!
TFTH”

Geocaching to gra terenowa, podczas której użytkownicy odbiorników GPS za pomocą wytyczonych współrzędnych poszukują tzw. skrytek. Dlaczego o tym piszę? Ani dlatego, że z tym rodzajem zabawy została nierozerwalnie połączona fabuła powieści „Polowanie”, autorstwa Ursuli Poznanski. Tutaj jednak książkowi detektywi nie będą beztrosko natrafiać na kolejne wskazówki. Gra, w którą zostają wciągnięci, okazuje się krwawa i niebezpieczna, a ceną upływającego czasu może stać się kolejne życie…  Wszystkich wielbicieli thrillerów i sensacji zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Beatrice Kaspary i Florin Wenninger zostają przydzieleni do rozwiązania sprawy zabójstwa zepchniętej ze skały kobiety. I być może w tej okrutnej egzekucji nie byłoby nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że na stopach denatki zostały wytatuowane współrzędne geograficzne prowadzące śledczych do ściśle określonego miejsca. To właśnie tam natrafiają na przerażające znalezisko – odciętą, męską dłoń oraz zagadkę wskazującą na to, że to początek gry. Zabawy w kotka i myszkę z nieobliczalnym mordercą, który pozostawiając ślady i będąc nieuchwytnym zarazem, zaprasza na krwawe polowanie.

GEOCACHING I MORDERCA
Dobry motyw przewodni. Oczywiście nie mam tutaj na myśli morderstwa, bez którego powieści tego gatunku ciężko byłoby się obyć, a raczej o skomplikowaną grę, która wplata w treść kryminału kawał ambitnej przygody i łamigłówki. To raczej z typem ukrywającego się zabójcy mamy do czynienia najczęściej. Książkowi śledczy usilnie poszukują kolejnych wskazówek próbując natrafić na coś nie mając prawie nic. Tutaj szalony sprawca zbrodni nie pozwala policji się nudzić. Wyznacza tropy, sypie fantami, staje się groźniejszy i coraz bardziej aktywny. Czy aby jednak na pewno w ten sposób ułatwia sprawę? Niekoniecznie. Przed Beatrice i Florinem długa, krwawa droga.

ŚLEDCZY
Kolejni przesłuchiwani, dziesiątki hipotez, następne ofiary. Współpracująca ze sobą para śledczych na rzecz niebanalnej sprawy musi odsunąć prywatne życie na bok. To zaś wydaje się w szczególności trudne dla Beatrice, która zmaga się z konsekwencjami nieudanego związku i wyrzutami sumienia dotyczącymi zbyt małej ilości czasu poświęcanego dzieciom. Inteligentna kobieta, choć nie zapałałam do niej wybitną sympatią, została przez autorkę wyposażona w odpowiednią ilość cech tak, by można ją było sobie w pełni wyobrazić. Nie mogę także narzekać na kreację postaci Florina, toteż generalizując – bohaterowie powieści wypadają jak najbardziej przekonująco.

TROCHĘ PRAWDY
W książce przez cały czas coś się dzieje. Akcja nie nuży, wydaje się etapowo zaplanowana i choć początkowo niejasna, w końcowej fazie zaskakuje spajając ze sobą wszystkie elementy. Ursula Poznanski zadbała o szczegóły zapewniając zarazem, że podane przez nią współrzędne geograficzne oraz opis wyznaczonych przez nie miejsc odpowiadają rzeczywistości. Lubię, kiedy w fikcję wkrada się odrobina prawdy, toteż ów dodatek uważam za kolejny argument opowiadający się za atrakcyjnością tegoż tytułu.

MINUS
Mimo wszystko, zabrakło mi tutaj adrenaliny. To jedyny kulejący element powieści, którego byłoby mi trzeba do wystawienia bardzo dobrej oceny. Nie nudziłam się, choć dałabym wiele, by móc poczuć te dreszcze i przerazić się w pozytywnym tego słowa znaczeniu. W efekcie całej tej historii przypatrywałam się jakby z boku, nie angażując się emocjonalnie, co prawda, w energiczne oraz intrygujące śledztwo.

PODSUMOWANIE
Wiarygodna, z motywem odkrywczej i krwawej gry na czele, z nieosiadającą w jednym miejscu akcją i pełnowymiarowymi bohaterami, którzy pozostając realnymi poprzez przestawiony obraz ich prywatnego życia – nie przyćmili nim zarazem głównego tematu. Nie drżałam z emocji, nad czym ubolewam, niemniej dobrze się bawiłam przypatrując się nieco nietuzinkowym, jak dla mnie, tropom mordercy. Dobry styl autorki, dobre tłumaczenie (pozdrawiam Panią Anię :) ), mający potencjał pomysł - w efekcie udany debiut. Niedługo zabieram się za „Głosy” i jestem ciekawa, czym Ursula Poznanski zaskoczy mnie tym razem.


moja ocena: 6+/10
wydawnictwo: Media Rodzina
ilość stron: 444
rok wydania: 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.
 

17 komentarzy:

  1. Szkoda, że trochę zabrakło tych dreszczy, ale nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dreszczy zabrakło, za to sam wątek śledztwa bardzo dopracowany i ciekawy :)

      Usuń
  2. Zabierając się do czytania takiej powieści, spodziewałabym się masy adrenaliny, bo o to przecież tutaj chodzi. Skoro nie uświadczyłabym tego, to odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie tego troch brakowało. Stąd zaniżyłam ocenę. Szkoda, bo sam motyw zabójstwa i dopracowane śledztwo bardzo przypadły mi do gustu.

      Usuń
  3. Chyba to jednak książka nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro recenzja Cię nie przekonała, lepiej odpuścić. Ale może kiedyś zmienisz zdanie, bo pomimo minusów, książka ma wiele zalet :)

      Usuń
  4. Sama nie wiem czy to coś w moim stylu, ale chyba muszę sięgnąć i się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej sprawdzić na "własnej skórze" ;p Fajny motyw, dobra kreacja bohaterów - nie obyło się bez wad, ale generalnie mi się podobało :)

      Usuń
  5. Choć nie wywołuje dreszczy na plecach dam jej szansę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto. Bo pomimo tego ma wiele pozytywnych cech :)

      Usuń
  6. Szkoda, że zabrakło adrenaliny, ale może się przekonam do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się do niej przekonać. Nie było adrenaliny, ale było ciekawe śledztwo i świetnie poprowadzony wątek z nietypowym zachowaniem przestępcy, który celowo pozostawia po sobie ślady - a jedna te paradoksalnie zamiast pomagać, mylą.

      Usuń
  7. Już dużo słyszałam o tej książce i były to raczej pozytywne opinie. Poza tym okładka jak najbardziej przyciąga, a tacy wiarygodni bohaterowie tylko dodają uroku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka ma swoje wady, ale ma szereg zalet, stąd i ja z przyjemnością sięgnę po kolejną część. Mam nadzieję, że jeżeli po nią sięgniesz - nie zawiedziesz się :)

      Usuń
  8. Fabuła wydaje sie być interesująca - chętnie podejmę tę grę i przeczytam ksiażke

    OdpowiedzUsuń
  9. Autorka wciąga też czytelnika do gry. To coś dla mnie. Ale też by mi brakowało adrenalinki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się, że zabrakło tej adrenaliny i widzę, że to nie tylko moje odczucie oglądania akcji gdzieś z boku :)

    OdpowiedzUsuń