piątek, 5 maja 2017

"O wiele więcej" - Kim Holden. Co przynosi nadzieję, kiedy los odbiera siły?


„Każdego dnia, gdy się budzę, przypominam sobie, że teraźniejszość daje możliwości, a przeszłość jest lekcją.”

Dziś trudno o książkę z niesztampową fabułą, jeszcze trudniej o taką, która u boku oryginalności przekupi także umiejętnością wywoływania pozytywnego wzruszenia. Czego spodziewałam się biorąc do ręki „O wiele więcej” Kim Holden? Spodziewałam się właśnie tego, wysoko zawieszonej poprzeczki, bo w końcu nie bez przyczyny Promyczkiem zdobyła tak wiele czytelniczych serc. Historia o miłości – to brzmi zbyt banalnie. Powieść o uleczalnej mocy i potędze uczucia, które jest w stanie stawić czoła ludzkim ułomnościom. Takim wstępem chciałam zachęcić Was do zapoznania się z recenzją wspomnianej książki, która, uczciwie przyznając, wywarła na mnie pozytywne wrażenie.

ZARYS FABUŁY
Dla Mirandy życie przybrało formę odwiecznej rywalizacji, a priorytety barwę pieniądza. Wiążąc się z Seamusem miała wrażenie, że go kocha. Czy jednak można prawdziwie kochać patrząc wyłącznie na własne szczęście?
Faith wybrała drogę usłaną poznawaniem. Lecz choć nigdy nie miała łatwo, przepełniona pozytywną energią wciąż potrafi dzielić się sobą z innymi. Czy to dlatego jest striptizerką?
Seamus nie widzi świata poza dziećmi. Oddany, napiętnowany chorobą, walczy z przeciwnościami losu skrzywdzony przez tych, którym ufał. Jak wiele jest w stanie znieść człowiek?
Czy ślepo wierząc w miłość można zacząć nienawidzić? Czy można nauczyć się kochać na nowo?

TEN ŚWIĘTY, TA DOBRA I TA ZŁA
Trzej główni bohaterowie, tak skrajnie różni, tak mocno dający się we znaki. Zacznijmy od mężczyzny, bo tak naprawdę to jego postać musi mierzyć się z tym, co najgorsze. Seamus to człowiek szczerze kochający, dobry, troskliwy, cierpliwy, wręcz święty. Może chwilami trochę zbyt naiwny, ale to z czasem ulega zmianie. W tej całej swojej idealnej postawie nie sprawia wrażenia faceta „bez jaj”. Budzi w czytelniku współczucie, ale nie litość. W kreacji kobiet Kim Holden postawiła na czarny i biały charakter. Miranda to podła jędza, skrajnie irytująca, taka, że miałabym ochotę rozszarpać ją gołymi rękami. Faith z kolei emanuje ciepłem, pogodą ducha, ale i życiową mądrością. Przyznam, że jej sylwetka przez pewien czas wydawała mi się wręcz przejaskrawiona, jednak szybko przywykłam do obranego przez nią sposobu bycia i w niego uwierzyłam.

Przy tworzeniu tak rozmaitych osobowości autorka nie zapomniała o tym, że ludzkie zachowania kryją w sobie coś głębszego, wypływają z źródła, którego czasami nawet nie chcemy poznawać. Nie pozostawiła więc bohaterów wyłącznie z bagażem przeładowanym wadami i zaletami, ale wyposażyła ich także w przeszłość. Ciekawa historia, która utrzymywała mój wysoki poziom zainteresowania aż do samego końca.

O WALCE, SŁABOŚCIACH, SZCZĘŚCIU I MIŁOŚCI
Jak już wspomniałam na wstępie, „O wiele więcej” to nie jest tylko historia o miłości, choć nawet to uczucie ma tutaj wielowymiarowy obraz. To opowieść o trudnych decyzjach, które mogą zrujnować, o chorobie, o złudnych priorytetach oraz o walce – zaciętym boju o szczęście, które dla każdego może przybierać inną postać. Bogata w piękne fragmenty, które chce się zaznaczać, by nie umknęły. Kiedy tylko przeczytałam prolog wiedziałam, że może mi się spodobać. I nie zawiodłam się.

EMOCJE
Książka wzruszyła mnie, oburzyła, wprawiła w stan wściekłości i poczucia bezradności, ale nie doprowadziła mnie do łez. Przeżywałam ją mocno, choć czytałam powieści z intensywniejszą treścią, która naprawdę roztrzaskała mi serce. Podobało mi się, co więcej - podobało mi się bardzo. Kim Holden sprostała oczekiwaniom i chętnie będę ten tytuł polecać. Nie jest to jednak numer jeden tego gatunku.

CZY ABY NA PEWNO TYLKO DLA DOROSŁYCH?
Wypisana na okładce wzmianka dotycząca tego, że „O wiele więcej” to wydanie dla dorosłych, może sprawiać mylne wrażenie. Nie myślcie, że to książka bogata w sceny erotyczne, a raczej skupiona na życiu dojrzałych ludzi – mających dzieci oraz bagaż doświadczeń. Pomimo to wydaje mi się, że książka mogłaby spodobać się nie tylko czytelnikom dorosłym, ale także młodzieży. Mądra, zawierająca istotny przekaz, a zarazem naprawdę wciągająca. Z ponadczasowymi wartościami i wewnętrznym pięknem. Sięgajcie po nią śmiało.


moja ocena: 7+/10
wydawnictwo: Filia
ilość stron: 409
data wydania: marzec 2017

Tę książkę oraz inne nowości możecie znaleźć na Taniaksiążka.pl, w księgarni internetowej, która przeznaczyła niniejszy egzemplarz do recenzji. 
 http://www.taniaksiazka.pl/?gclid=Cj0KEQjwxLC9BRDb1dP8o7Op68IBEiQAwWggQK7uO9nwi78H8UiN-oiDXmNZtTo-o5oGy4Y8kAB1hScaAmsd8P8HAQ&gclsrc=aw.ds

10 komentarzy:

  1. "Promyczek" przypadł mi do gustu, chociaż jak zwykle w przypadku tak zachwalanych lektur - nie zachwycił mnie tak, jak wiele innych czytelniczek. Niemniej na pewno sięgnę po "O wiele więcej".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie pożałujesz. Mi książka naprawdę się spodobała, z tym, że nie popadłam w całkowity zachwyt :) Czytałam nieraz lepsze.

      Usuń
  2. Książka faktycznie jest bardzo emocjonująca, głównie przez postać Mirandy, ale z drugiej strony trochę nie podobała mi się jej szybka przemiana. Trudno było w to uwierzyć. Na pewno nie jest to moja ulubiona powieść Kim Holden, ale czytało się dobrze :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się z Tobą całkowicie zgodzić. Tak, jakby nagle ktoś tę kobietę podmienił. Nie chciałam o tym w poście pisać, by nie spojlerować. Ale ta rychła przemiana to poważny błąd autorki, niemniej jednak książka dostarczyła mi wielu wrażeń i naprawdę mi się podobała.

      Usuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej powieści Holden, a nie potrafię się zabrać za "Promyczka". Może z "O wiele więcej" pójdzie mi lepiej? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warto się zmotywować - jeżeli oczywiście lubisz taki gatunek. Nie powinnaś do tej książki podchodzić z mocno wygórowanymi oczekiwaniami, bo nie jest to mistrzostwo literatury, ale spędzisz u jej boku bogaty w emocje czas. Mi się podobało.

      Usuń
  4. Jestem chyba ostatnią osobą na świecie, która nie czytała żadnej książki tej autorki. Każdy mi je poleca, ale wciąż nie mogę się przekonać.:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, bo możesz przeoczyć książki naprawdę dobrej autorki :) Nie gwarantuję, że przypadną Ci do gustu, bo spotkałam się także z nieco przygaśniętym entuzjazmem związanym z twórczością Kim Holden. Mi jednak naprawdę jej powieści bardzo przypadają do gustu.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Na mnie zrobił wrażenie i aż zacierałam ręce głodna dalszej treści :)

      Usuń