czwartek, 27 kwietnia 2017

"Aced. Uwikłani"- K. Bromberg. Seria Driven. A mieli już żyć długo i szczęśliwie.


„Etapy życia. Jak łatwo przechodzimy z jednej roli w następną i nigdy nie zastanawiamy się nad rozległością konsekwencji tych przemian.”

Kolejna część o losach Coltona i Rylee. Dacie wiarę? A przecież mieli już żyć długo i szczęśliwie… K. Bromberg chciała najwyraźniej w ich temacie coś jeszcze dopowiedzieć. Nie ukrywam, że po „Aced. Uwikłani” sięgnęłam z niemałym bagażem obaw. Nie cierpię odgrzewanych kotletów, choć z drugiej strony polubiłam tę parę na tyle, by jeszcze na chwilę zerknąć z ciekawością za okno ich życia. Czy ujrzałam tam coś wartego uwagi? Czy pomysłem na tę część autorka straciła w moich oczach, a może ostatecznie udało się jej obronić całkiem odważny krok w stronę swoich fanów?

ZARYS FABUŁY
Mija sześć lat. Szmat czasu! Nieczęsto mamy okazję wkraczać pomiędzy bohaterów wtedy, kiedy opada już aura zauroczenia i niepohamowanej namiętności. Rylee i Colton mieli już przecież wieść sielankową przyszłość. Tymczasem okazuje się, że nadszedł dla nich okres wielkich prób, nie jednej, a kilku…

Zaskakująca wiadomość o ciąży staje się początkiem zmian. Radosna nowina, niosąca ze sobą nutę wątpliwości, zostaje jednak przyćmiona pewnym nagraniem, którym ktoś najwyraźniej planuje Rylee i Coltonowi zaszkodzić. I choć nie mają pojęcia, który z wrogów stawia im pod nogi kłody w tak ważnym dla nich momencie, wkrótce przekonają się, że wstydliwa taśma to jeszcze nie wszystko.

CIĄŻA I NIE TYLKO
Przyszli rodzice. Niepewni, niedoświadczeni, pełni radości ale i trosk. Rylee daje z siebie wszystko, próbując podzielić dbanie o siebie z dotychczasową, wymagającą emocjonalnego zaangażowania pracą. Colton zaś stara się zapewnić jej bezpieczeństwo, walcząc jednocześnie z obawami dotyczącymi jego roli jako ojca. Gdyby tylko na tym opierała się kolejna część serii Driven, umarłabym z nudów. Tymczasem okazało się, że czeka mnie miłe zaskoczenie.

To już nie czas pierwszych miłostek. I choć namiętność pomiędzy bohaterami wciąż ma się całkiem dobrze, akcja książki została uwita wokół problemów, wcale nie tych wyjętych z codzienności przeciętnego szaraka. Kontrowersyjna taśma, problemy z pracą, niebezpieczny człowiek z bliznami i gra, w której wróg zyskuje przewagę. Nie usłała autorka życia bohaterom różami, zaś w ich błogą codzienność sypnęła kryminałem, który choć nie mrozi czytelnikowi w żyłach krwi, jak na ów gatunek literacki pozytywnie zaskakuje.

CZY PO SZEŚCIU LATACH MOŻE BYĆ JESZCZE INTERESUJĄCO?
Po sześciu latach u Donavanów nadal jest ciekawie. Powiedziałabym nawet, że bardziej interesująco, aniżeli przedtem. Sama się dziwię, że ukończyłam tę książkę aż tak zadowolona. A obawy dotyczące tego, że „Aced. Uwikłani” to kolejny dowód na to, że autorzy lubią nabijać sobie kieszenie wcześniejszymi sukcesami, bezpiecznie się rozpłynęły. K. Bromberg po prostu miała pomysł i wykorzystując przystępny styl stworzyła coś, po co warto sięgnąć. Myślę, że fanki Coltona i Rylee mogą śmiało brnąć w tę historię dalej.

PODSUMOWANIE
Para z kilkuletnim stażem, lecz nowa sytuacja. Ta część serii Driven to już nie powieść o dążeniu do szczęśliwej miłości, ale o szczerym uczuciu borykającymi się z przeciwnościami losu. Nietrzymająca się uparcie jednego wątku, dotykająca problemów o zróżnicowanym polu rażenia, począwszy od tych błahych, kończąc na zagrożeniu życia. Nie powiem więc „ale to już było”, bo dla tej serii ów scenariusz jest czymś świeżym. I choć bez „Aced. Uwikłani” mogłoby się obyć, powracając na chwilę do Coltona i Ry bawiłam się całkiem dobrze.

moja ocena: 7/10
wydawnictwo: Editio Red
ilość stron: 373
data wydania: kwiecień 2017

seria Driven: Driven / Fueled / Crashed / Raced / Aced


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio Red.
 Znalezione obrazy dla zapytania EDITIO

5 komentarzy:

  1. Na razie mam za sobą jedynie "Slow Burn", ale poznałam tam Rylee i Coltona - bardzo ich polubiłam i z przyjemnością poznam ich bliżej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro para przypadła Ci do gustu, są szanse, że książka Ci się spodoba. Mam wrażenie, że K. Bromberg pisze historie lekkie, ale wyzbyta rażącej naiwności oraz infantylności. I to mi się podoba :)

      Usuń
  2. Ja też nie przepadam za "odgrzewanymi kotletami". Zwyczajnie pewne historię powinny zostać zakończone na pewnym etapie i żyć własnym życiem dając pole do popisu wyobraźni czytelnika ;)
    Doskonale rozumiem, więc Twoje obawy przed sięgnięciem po tę część. Z Twojej opinii jednak wynika, że na obawach się zakończyło i spędziłaś z książką miłe chwile :)
    Pozdrawiam!

    Ps. Ja ciągle pamiętam o tej serii jeśli najdzie mnie chęć na erotyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Sięgając po nią miałam ogromne obawy, ale nie było źle. Naprawdę :) Jeżeli będziesz miała ochotę na jakieś pikantne treści, jak najbardziej polecam.

      Usuń
  3. Autorka w tej części nie słodziła tylko pokazała prawdziwe problemy i to mi sie bardzo podobało :)

    OdpowiedzUsuń