niedziela, 23 kwietnia 2017

"Pocałunek na pożegnanie"- Tasmina Perry. O fotografii, która dopisała dalszy ciąg.


„ -Wiesz, jaki jest sekret szczęścia?
Wzruszyła ramionami.
- Akceptacja.”

Przeszłość nie odchodzi, ale zasypia. W szczególności ta, która nie zyskała należnego spokoju. Spowita pajęczyną czasu budzi się wywoływana przez pozornie nic nie znaczące gesty: wspomnienia, stare listy, fotografie... Właśnie o powracającej przeszłości, która nierozwiązana kiedyś zyskuje nowe oblicze, pisze Tasmina Perry w porywającej powieści „Pocałunek na pożegnanie”. Niebezpieczna miłość, zmieniające bieg wydarzeń znalezisko i prawda, która po latach pokazuje swoją prawdziwą twarz. Jesteście zainteresowani? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Rok 2014. Nic zapowiada tego, że dla archiwistki, Abby Gordon, nowe zlecenie okaże się momentem przełomowym, mającym wpływ na całe życie. Pochłonięta przeglądaniem starych, potrzebnych do zorganizowania wystawy fotografii, natrafia na zdjęcie żegnającej się, zakochanej pary i od razu wyczuwa w nim coś wyjątkowego. Nie może jednak wiedzieć, że wystawione na widok publiczny spowoduje wielkie poruszenie, a wywołana historia z przeszłości zyska dalszy ciąg.

Rok 1961. Wszystko wskazuje na to, że rozchwytywany przez kobiety redaktor i podróżnik – Dominic Blake – w końcu się ustatkuje. Poznawszy dziennikarkę Rosamund, która odważnie wkracza w jego świat, wydaje się nią prawdziwie oczarowany. Los jednak lubi zaskakiwać odbierając to, co cenne. Otóż z jednej z niebezpiecznych podróży Dominic nie powraca.

MOC KOBIET
Dwie wyraziste bohaterki, zagadkowy mężczyzna, złamane serca i wielka tajemnica. Czytelnik zderzający się z tą historią ma do dyspozycji paletę niebanalnych osobowości, które choć różniące się od siebie, potrafią zainteresować. Zacznijmy od Abby, bo to dzięki niej pozostałe postaci mają okazję stanąć w świetle reflektorów. Zdradzona przez męża archiwistka oddaje się swojej pracy, spychając na bok problemy życia prywatnego. Próbując zapomnieć jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że nadal kocha człowieka, który tak bardzo ją zranił. Nowe zlecenie, dla którego się poświęca, stanie się dla niej podwójnym wyzwaniem. Otóż już wkrótce przyjdzie jej przejąć nieoficjalną rolę detektywa. A jej upór i ciekawość zaprowadzą ją naprawdę daleko.

Jest także Rosamund, ta odważna, nieobawiająca się konsekwencji, zakochana dziennikarka z przeszłości, ale także tkwiąca w smutnej teraźniejszości, starsza kobieta – o której zapomniano, choć ona nie zapomniała wcale. Jest i mający renomę playboya Dominic, przez większą część książki biernie uczestniczący w akcji, choć paradoksalnie przez cały czas będący na językach. Jakże mocno zżyłam się zarówno z tymi współczesnymi, jak i postaciami z zamierzchłych lat. To mi się jeszcze nie zdarzyło, by obie płaszczyzny czasowe przedstawione w książce pochłonęły mnie w równym tempie.

FOTOGRAFIA, OD KTÓREJ WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO
Przeszłość i teraźniejszość. Miłość i rozstanie. Szczęście oraz ból, a wszystko połączone jedną, niezwykłą fotografią, która napisała dalszy ciąg pozornie zakończonej już historii. Powieść z atmosferą Londynu, skąpana w opowieściach, śledztwie, ludzkich rozterkach i niepewności. Z elementem zimnej wojny w tle, z klimatem starych archiwów i niebezpieczeństwem dzikich podróży. Z fantastycznym tłem, genialną kreacją bohaterów i akcją, która nie usypia, zaś przekonuje wymiarem niezwykłości, ale i brutalnej rzeczywistości. O osobach zwykłych i niezwykłych i o tym, że nigdy nie wiadomo, kiedy i w jaki sposób zaskoczy nas życie. Z intrygującym finałem, który usatysfakcjonował mnie pod każdym względem. Nie mam tej książce nic do zarzucenia.

PODSUMOWANIE
Pomogła mi przełamać czytelniczą rutynę, która ostatnio mnie dopadła. Pochłonęła mnie, porwała, zaimponowała świetnym klimatem i żwawą akcją. Polecam wielbicielom powieści z wyraźnym elementem przeszłości. To gratka dla fanów przyziemnych historii obyczajowych z wątkiem miłosnym i tajemnicą w tle. Nie przypuszczałam, że aż tak mi się spodoba. Szczerze polecam.

„Nienawiść popchnie ludzi do wszystkiego. I wciąż się tli, a przeważnie nigdy nie gaśnie.”


moja ocena: 8/10
wydawnictwo: Kobiece
ilość stron: 488
data wydania: 14.04.2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiece.
 

10 komentarzy:

  1. Coś czuję, że i mnie te dwie płaszczyzny czasowe zainteresowalyby równie mocno. Ciekawa historia z tym zdjęciem, które po latach wywołało tyle emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intrygujący motyw. Autorka miała dobry pomysł i w pełni go wykorzystała. Polecam :)

      Usuń
  2. Może i dla mnie będzie odskocznią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta powieść miałaby u Ciebie duże szanse na dobrą opinię. Świetna, nieprzesadzona historia z intrygującą tajemnicą.

      Usuń
  3. Idealna dla mnie! Uwielbiam takie książki, gdzie w czasie teraźniejszym ktoś rozwiązuje zagadkę z przed lat :-) Czytałam dwa podobne tytuły, jeden z nich to Kolekcjonerka Perfum :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przepadam za takimi historiami. Z "Kolekcjonerką Perfum" jeszcze nie miałam okazji się zapoznać, ale jeśli to powieść z podobnym schematem, z przyjemnością po nią sięgnę. Dziękuję za sugestię :)

      Usuń
  4. Myślę, że to ksiażka idealna dla mnie!! Muszę się za nią rozejrzeć
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam :) To historia, która potrafi porwać. Myślę, że nie pożałujesz czasu spędzonego u jej boku.

      Usuń