środa, 5 kwietnia 2017

"Gniew i świt" - Renee Ahdieh. Tom 1. Gdy miłość rodzi się z nienawiści.


„ –Dobry szpieg ukrywa swoją tożsamość.
- Najlepszy nie musi tego robić.”

Każde zło musi mieć jakieś podłoże. Każdy potwór – serce. Pytanie tylko, czy łatwo dotrzeć do wnętrza kogoś, kto otoczył się grubym murem nienawiści? Powieść o śmierci i przeznaczeniu. O miłości, która może zmienić bieg wydarzeń. Ulegniecie pokusie sięgnięcia po historię uczucia rodzącego się w chwili, kiedy wszystko miało się skończyć? Jeżeli może przekonać Was klimat skąpanego we krwi pałacu, którego progi przekracza krucha dziewczyna i jeśli tropicie wyszukanych love stories, zapraszam na recenzję książki „Gniew i świt”.

ZARYS FABUŁY
Świt bywa nadzieją. Bywa też przekleństwem. To o tej porze w pałacu okrutnego władcy Chalida ginie codziennie młoda dziewczyna - zawisając na jedwabnym sznurze z niewiadomych powodów. Kiedy właśnie w ten sposób zostaje zamordowana przyjaciółka Szahrzad, dziewczyna poprzysięga zemstę ryzykując własnym życiem. Zdeterminowana, z dewizą „śmierć za śmierć” przekracza progi pałacu, by zbliżyć się do króla i wypełnić swój plan. Czy będzie pierwszą, która przetrwa świt? Czy zginie? A co, jeśli nienawiść przekształci się w coś zupełnie innego? Co, jeżeli Szahrzad przywiąże się do Chalida tak, że nie będzie w stanie odejść?

OTOCZENI ZŁEM
Środowisko wrogów, kłamców, ukrytych intencji. Świat, w którym miecz i trucizna bywają nadużywane, wymierzając sprawiedliwość bądź też całkowicie przekreślając jej istotę. Takie tło dla swojej historii zmalowała autorka słowem. Pałac pełen pozornego piękna, ale i wyrazistego zła, choć nie zawsze to, co wydaje się bezgranicznie okrutne, w rzeczywistości takim jest.

ODWAŻNA DZIEWCZYNA I OKRUTNY KRÓL
Główną bohaterką powieści jest Szahrzad, młoda, aczkolwiek niebywale inteligentna dziewczyna. Bez dwóch zdań odważna, przebiegła, zdeterminowana, choć nie w każdej kwestii wytrwała. Bo przecież w obliczu uczucia nawet najznamienitszy plan i najgorsze z możliwych uprzedzeń bledną. Spodobało mi się to połączenie kobiecej wrażliwości, ale także nieprzeciętnego męstwa. Szahrzad to intrygująca postać, choć wcale nie lepsza, aniżeli sam król królów. Tyran Chalid, który w tej gęstwinie zła ujawnił mi się jako potwór, zaskoczył mnie i to na pewno nie negatywnie. Bezlitosny i uczuciowy. Przyjaciel i wróg zarazem. Bezsprzecznie wyjątkowa i oryginalna para, zbudowana z unaocznionych kontrastów i odkrywanych podobieństw. Śledziłam ich losy z zapartym tchem. I choć nie zawsze byłam w stanie przytaknąć podejmowanym przez nich decyzjom, zaakceptowałam ich historię jak najbardziej gotowa na więcej.

BAŚŃ CZY NIE BAŚŃ – OTO JEST PYTANIE
Nieprzewidywalna akcja kilkakrotnie pozwoliła mi zawisnąć nad krawędzią. Przez cały czas coś się działo. Jak nie sceny kwitnącego w objęciach mroku uczucia, to niebezpieczne obrazy pojedynków czy plany ataku. Trudno o nudę, wręcz przeciwnie. Czyta się szybko, porwanym przez nurt wydarzeń – w szczególności w drugiej połowie książki.

Nie powiedziałabym, że książka skąpana jest, jak zapowiadano, w klimacie wyjętym rodem z Baśni 1000 i jednej nocy. Jak dla mnie, magia pozostawia tutaj po sobie zaledwie nikły ślad. Może w kolejnej części rozwinie skrzydła, kto wie. Niemniej jednak nie ucierpiała na tym ta historia, choć przyznam, że sięgałam po nią z nieco mylnym nastawieniem. Przypuszczałam, że spotka mnie przygoda w stylu tej z Zakazanego życzenia, a bliżej jej do Gry o tron, choć z subtelnym wątkiem przepięknego uczucia, które potrafi zaskoczyć.

PLUSY I MINUSY
Nie jest to majstersztyk, bo fabuła miewa małe luki. Jest to za to niezwykła historia, która mimo drobnych braków naprawdę mnie pochłonęła. Element zaskoczenia, piętrzące się zagadki i ta niepewność kolejnego dnia. Czytałam zaabsorbowana, oczarowana bohaterami, zdziwiona faktem, że podoba mi się nieco kwiecisty styl autorki. A finał? Chyba okazał się trafiony, bo ledwo ukończywszy pierwszy tom, szperałam w Internecie poszukując daty premiery kolejnej części.

PODSUMOWUJĄC
Książka o miłości, która na pozór nigdy nie miała prawa się wydarzyć. Historia o ludziach, którzy tak skrajnie różni odnajdują jedną drogę. Powieść z nienawiścią na czele, skąpana w niebezpieczeństwie i klimacie okrucieństwa. Polecam poszukiwaczom niesztampowych fabuł nurtu New Adult. Coś zupełnie świeżego – ja to biorę.


moja ocena: 7/10
wydawnictwo: Filia
ilość stron: 462
data wydania: marzec 2017

Tę książkę oraz inne nowości możecie znaleźć na Taniaksiążka.pl – w księgarni internetowej, która przeznaczyła niniejszy egzemplarz do recenzji. 
 http://www.taniaksiazka.pl/?gclid=Cj0KEQjwxLC9BRDb1dP8o7Op68IBEiQAwWggQK7uO9nwi78H8UiN-oiDXmNZtTo-o5oGy4Y8kAB1hScaAmsd8P8HAQ&gclsrc=aw.ds

7 komentarzy:

  1. Brzmi nadzwyczaj intrygująco :) Rzadko czytam romanse, bo wszystkie są na jedno kopyto ale ta historia nie wygląda na taką :) Chętnie sięgnę w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej książce daleko do banalnego, schematycznego romansu. Bardzo intrygująca publikacja, z tłem przypominającym Grę o tron, ale miłością jak z bajki :)

      Usuń
  2. Wow, jestem zafascynowana! Muszę poznać tą historię, ponieważ intryguje mnie odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach. Mam nadzieję, że mi również się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to coś mogącego trafić w Twoje gusta. Świetna powieść o miłości. Przyznam, że na początku nie brałam jej pod uwagę, bo nie liczyłam, że to będzie historia rodzącego się uczucia, a świat królów - będący tutaj tłem, mało mnie dotąd interesował. Jakże pozytywnie byłam zaskoczona.

      Usuń
  3. skoro polecasz to będę miała na uwadze, bo zapowiada się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli szukasz nieschematycznej powieści o miłości, z brutalnym światem królów w tle i nutką magii, to jest to :)

      Usuń
  4. Luki można przeskoczyć, ale ciekawi mnie fabuła i motywacja króla... co on ma do jedwabnych szali...

    OdpowiedzUsuń