czwartek, 20 kwietnia 2017

"Wymyśliłam cię" - Francesca Zappia. Kto tu istnieje naprawdę?


„Ja nie mogłam sobie pozwolić na luksus traktowania rzeczy jako pewnika. I nie powiedziałabym, że nienawidziłam ludzi, którzy ją traktowali, bo do tej grupy należeli właściwie wszyscy. Nie nienawidziłam ich. Nie żyli przecież w moim świecie.
Ale nie przeszkadzało mi to marzyć, że kiedyś w ich świecie znajdzie się też miejsce dla mnie.”

O schizofrenii słyszałam już na studiach czy też natrafiałam na jej ślad w podręcznikach. Nigdy jednak nie miałam okazji sięgnąć po powieść, której bohaterka, co więcej – narratorka, cierpiałby na to zaburzenie. Aż do teraz. Niebanalna koncepcja fabuły oraz fakt, że „Wymyśliłam cię” to nowa, ulubiona książka Johna Greena sprawiły, że postanowiłam po nią sięgnąć. O miłości, chorobie i przeciwnościach losu, z aurą niepewności oraz iluzji w tle, pisze Francesca Zappia. Jesteście ciekawi, jak wypadła ta historia?

ZARYS FABUŁY
W skomplikowane życie maturzystki o imieniu Alex wkrada się kolejne wyzwanie. Przeniesiona do nowej szkoły musi nie tylko kolejny raz odnaleźć swoje miejsce, ale także umiejętnie ukrywać fakt, że cierpi na pewne zaburzenie. Jest schizofreniczką, a rzeczywistość widziana jej oczyma nie zawsze okazuje się prawdziwa. Kiedy przychodzi jej zetknąć się z Milesem, pokonawszy etap wzajemnego dogryzania sobie, dziewczyna się zakochuje. Tylko czy przeszłość usiana wyimaginowanymi sytuacjami pozwoli jej na swobodę? Czy Miles istnieje naprawdę i czy rodzące się uczucie pomoże jej w drodze do normalności?

WYJĄTKOWA DZIEWCZYNA
Czy opowieść schizofreniczki może być wiarygodna? Czy warto ufać jej słowom, kiedy dziewczyna sama zmaga się z własnym umysłem? Taka właśnie jest główna bohaterka, próbująca żyć normalnie, choć będąca dla czytelnika zagwozdką. I taka jest właśnie ta książka. Nie byłoby w niej nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że każda z wykreowanych tutaj sytuacji może tak naprawdę nie mieć miejsca. Ale chociaż temat wydaje się skomplikowany i ciężki, całość czyta się szybko, a lekki styl nadaje powieści pozytywnego wydźwięku. Na odważny krok zdecydowała się autorka i moim zdaniem wygrała. Powiało świeżością, bo pośród całej masy książek dla młodzieży ta wydaje się szczycić absolutnie niesztampową fabułą.

CZY ONI ISTNIEJĄ NAPRAWDĘ?
Oprócz niepewnej w odbiorze Alex, „Wymyśliłam cię” oferuje szeroki zakres postaci drugoplanowych, jakże różniących się pod względem osobowości. Są ci bardziej i mniej życzliwi, na czele z Milesem, który imponuje wiedzą budząc zarazem lęk. To dzięki głównej bohaterce nieco wyalienowany chłopak zaczyna się uśmiechać. Kim jest i czy w ogóle istnieje? Wyraziści, aktywni, dający coś od siebie. Z takimi postaciami spotyka się czytelnik w tej książce. I choć osobiście nie poczułam się tutaj z nikim emocjonalnie związana, każda jedna postać dostarczyła mi intensywnych wrażeń.

MIŁOŚĆ, CHOROBA I MAGICZNA KULA
Mogłoby się wydawać, że głównym tematem tej powieści jest rodzące się uczucie. Wątek miłosny został jednak potraktowany delikatnie, co na pewno nie odjęło jej uroku. Na pierwszym miejscu stoi tutaj bowiem choroba, jak już wspomniałam, pod względem odbioru wcale nie trudna do przełknięcia. Traktowana nie jako wyrok, ale jedną z przeszkód.  Są także szkolne przepychanki, magiczna kula, tablica wyników i homary. Jak autorka wplotła te elementy w treść? O tym musicie przekonać się sami.

Wiarygodnie wypadło także całe tło historii, tworzone w dużej mierze przez szukającą swojego miejsca młodzież. Ci skupieni na wyglądzie, ale i czarujący inteligencją, ludzie mający parcie na szkło czy walczący z przeciwnościami zamykając się w sobie. Zróżnicowane charaktery budują intrygujący obraz młodego społeczeństwa sprawiając, że książka staje się poniekąd wielowątkową, ambitną, choć przyjemną w odbiorze lekturą.

PODSUMOWANIE
„Wymyśliłam cię” to potrafiąca wyprowadzić w pole powieść o nastolatkach, którzy pomimo dodatkowych trudności próbują zasmakować szczęścia. Historia o miłości, przyjaźni, chorobie, z niesztampową fabułą i pozytywnie niewiarygodną narratorką. Jeżeli szukacie czegoś świeżego, polecam. Bo jedynym minusem, którego się tutaj doszukałam, jest okładka. Do niej, pomimo świetnego wnętrza, nie dam się przekonać.


moja ocena: 7+/10
wydawnictwo: Feeria Young
ilość stron: 392
data wydania: 11 kwietnia 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję księgarni dadada.pl.
http://dadada.pl/

18 komentarzy:

  1. Schizofrenia to rzeczywiście taki... nieodkryty temat, szczególnie wśród powieści młodzieżowych, Wymyśliłam cię jest pierwszą książką, o której słyszę, że porusza taki wątek :D Jestem zaintrygowana tą historią, wydaje się właśnie takim powiewem świeżości i może kiedyś przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wdzięczny temat i ciekawy. Książkę naprawdę polecam. Jest nieschematyczna i potrafi zaskoczyć. Cały czas czytałam z towarzyszącą mi niepewnością :)

      Usuń
  2. Przyznam, że książka mnie zainteresowała, tytuł podeślę też moim nastolatkom. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto polecić tę książkę. Jest naprawdę nieschematyczna i wciąga!

      Usuń
  3. Też mam wątpliwości dotyczące okładki, szkoda, że czytelnicy nie mają wpływu na jej wygląd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy byłoby idealnie. Z przyjemnością podrasowałabym wiele okładek :) Ta moim zdaniem jest niestety kiepska. Założę się, że gdyby wyglądała korzystniej, po książkę sięgnęłoby więcej czytelników. Taka niestety jest prawda.

      Usuń
  4. Okładka nie bardzo mi się podoba, ale już samej treści jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Okładka jest marna. Ale wnętrze bardzo ciekawe i oryginalne :)

      Usuń
  5. Schizofrenia to był temat który niezwykle mnie interesował w LO, ale jeszcze przed decyzją o wyborze kierunku studiów. Pewnie czytałam też jakąś powieść w tym temacie (ale nie potrafię sobie teraz przypomnieć). Z tą książką chętnie się zapoznam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o schizofrenii w podręcznikach też sporo już czytałam. Wiedziałam jak wygląda więc w teorii. Tutaj jednak, w powieści, miałam okazję przyjrzeć się sprawie z nieco bardziej praktycznej strony. Ciekawe przeżycie :)

      Usuń
  6. Już tyle recenzji tej książki czytałam, a jednak nadal nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo książka jest naprawdę dobra. Potrafi przekonać świeżością pomysłu. I ta towarzysząca niepewność :) Fajny autorka miała pomysł i według mnie dobrze z niego skorzystała.

      Usuń
  7. Tą książkę bardzo chcę przeczytać ze względu na temat choroby i to, że to literatura młodzieżowa, którą uwielbiam czytać dla rozluźnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam. Książka jest nieschematyczna. Element występującej schizofrenii wszystko zmienia, bo stawia całą historię pod wielkim znakiem zapytania.

      Usuń
  8. Bardzo fajna recenzja, która jak najbardziej zachęciła mnie do sięgnięcia po książkę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeśli uda Ci się sięgnąć po tę powieść, zadowoli Cię tak samo, jak i mnie. Świeża, oryginalna, naprawdę warta poznania.

      Usuń
  9. Mi okładka się podoba. Już się bałam, że wydawnictwo da inną, którą proponowali i była szalenie nieurodziwa, ale na szczęście zmienili zdanie ;P
    Sama treść bardzo mnie zachęca, bo jeszcze nigdy nie spotkałam się z taka tematyką.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę w to, że z okładką mogło być gorzej. Tej proponowanej nie widziałam, więc nie mam porównania. A treść rzeczywiście jest niesamowita. Fakt, że autorka miała oryginalny pomysł sprawia, że warto się z nią zmierzyć.

      Usuń