czwartek, 29 stycznia 2015

"Ostatnia spowiedź - Tom III" - Nina Reichter

 

„Ostatnia spowiedź” – trylogia autorstwa Niny Reichter, jest historią przedstawiającą losy niezwykłych ludzi. Bradin, wokalista znanego zespołu, ulokował swoje uczucia w Ally, prostej, ale zarazem nieprzeciętnej dziewczynie. Ich związek niejednokrotnie dryfował po nierównych wodach bezkresnego morza. Nie łatwo być przecież z kimś, którego pragną tysiące. Chłopak jednak nie zwracając uwagi na zauroczone fanki, bez reszty oddał się swojej ukochanej. Pomimo tego, życie przez cały czas szykowało dla nich spore porcje różnorodnych barier. Jedną z nich jest Tom, brat Bradina. Dotąd mężczyźni rozumieli się bez słów, czując niezwykłą, wiążącą ich więź. Mimowolnie jednak Tom pokochał tę samą dziewczynę, co jego brat, a zrezygnowanie z niej nie było takie łatwe. To zaś postawiło pomiędzy nimi ciężki do obalenia mur.
Niedawno wyszła trzecia, ostania część owej książkowej serii. Trudno było mi początkowo wbić się w całą akcję, bo poprzednie tomy czytałam  już jakiś czas temu i sporo pozapominałam. Szybko jednak się to zmieniło i po dosłownie paru rozdziałach wszystko do mnie powróciło. Cała przeszłość bohaterów stanęła mi przed oczami i mogłam sycić się teraźniejszością, chłonąc każde jej słowo.

Związek Bradina i Ally rozkwita. Codzienność przepełniona wzajemną miłością nadaje ich życiu sens. Drobne zazdrości tylko dodają pikanterii, a świadomość przeszłości, wypełnionej kilkoma błędami, przypomina im o tym, że bagaż doświadczeń jest lekcją, która chociaż bolesna, ostatecznie wzmacnia łączącą ich więź. Zaręczyny, myśl o dziecku – są dla nich jakimś punktem odniesienia, który zarazem potwierdza, że ani on, ani ona nie zamierzają i nie potrafią już bez siebie żyć. Jednakże na horyzoncie czyha niebezpieczeństwo, które wystawi ich relację na najtrudniejszą do pokonania próbę. Piękna wokalistka Violet, będąca byłą dziewczyną Bradina, wyjawia przed mediami swoje uczucie względem niego. Opowiadając o przeszłości i tęsknocie, wywołuje prawdziwą lawinę, która może doprowadzić do upadku zespołu Bitter Grace. Bradin dostaje od producentów trudne do zaakceptowania warunki i ma świadomość tego, jak wpłynie to na jego związek z Ally. Za wszelką cenę nie zgadza się jednak na ich realizację, oddając całego siebie ukochanej. Wrogowie nie zamierzają tak szybko odpuścić. Kiedy Bradin wyjeżdża, dziewczyna wokalisty zostaje poddana niepożądanemu działaniu szkodliwych substancji i tracąc przytomność, staje się łatwym celem dla tych, którzy sprytnie opracowali plan rozbicia pięknej miłości. Zostają jej zrobione zdjęcia, które na jakiś czas zniszczą to, co dotąd wydawało się nieśmiertelne. Prawdziwe uczucie pozostaje jednak na zawsze, bo serce nie jest w stanie wyrzucić go ze swojego dna. Lecz kiedy nadchodzi kryzys, pomocną dłoń w kierunku Ally wyciąga Tom. A jego postać może zaburzyć obraz i tak dość okaleczonego już związku z Bradinem.
„- Dlaczego ona? Dlaczego właśnie ona…
- Bo żadna inna kobieta nie  potrafi sprawić, żebym na myśl, że ją stracę, trafił do piekła i z powrotem”.
„Ostatnia spowiedź III” sprawiła, że podczas czytania tak nisko opadła mi szczęka, że potem bardzo trudno było mi z powrotem pozbiegać ją z samej podłogi. Chociaż na początku miałam wrażenie, że ten tom został napisany z musu, tylko po to, aby można było powiedzieć, że takowy istnieje, to jednak po chwili całkowicie zmieniłam swoje zdanie, dając się ponieść emocjom i wciągającej akcji. Streszczenie jest zalążkiem tego, co tak naprawdę się wydarzy, bo nie należy podawać niczego więcej, aby samodzielne odkrywanie kolejnych faktów było jeszcze bardziej interesujące. A dzieje się tutaj tak wiele, że aż ciężko jest w to uwierzyć. Miłość Bradina i Ally staje pod wielkim znakiem zapytania i to nie na kilka dni, ale na kilka miesięcy. Coś bowiem sprawia, że ich wzajemne zaufanie traci tak istotne spoiwo i rozpada się. A kiedy wszystko zostaje wyjaśnione, nie tak łatwo odbudować to, co legło w gruzach. Zgliszcza bowiem nie zawsze nadają się do użytku. Serce dziewczyny dryfuje pomiędzy Bradinem, a jego bratem Tomem. Każdy z nich wnosi w jej codzienność coś wyjątkowego. A kiedy wydaje się, że już wszystko zostaje wyjaśnione, autorka częstuje czytelnika tak szokującym finałem, że naprawdę ciężko się nie rozpaść. Literatura, jak się okazuje, potrafi być naprawdę zaskakująca i zarazem ma tak potężną moc, że czytane słowo targa naszymi emocjami, nie zwracając uwagi na ich kategorię i natężenie.

http://4.bp.blogspot.com/-YK67VDziGMk/VKS7mOjjPhI/AAAAAAAAAhQ/YTwb2wabIII/s1600/brade.jpg
źródło
Książka pisana jest niezwykle pięknym językiem. Lekki, trafiający prosto w serce, zawiera jednak wiele wyjątkowych określeń, które bywają godne zapamiętania. Niespodziewany bieg wydarzeń, atmosfera unosząca się na naprawdę wysokim poziomie oraz bohaterowie – tak bardzo wyraźni i tak mocno od siebie różni. To wszystko sprawia, że ciężko tej powieści nie polubić. Mogę też śmiało powiedzieć, że ta część wywołała u mnie największą ilość emocji i uważam ją za najlepszą spośród wszystkich trzech. Jej jakość znacznie odstaje od poprzedniczek, a pierwszy i drugi tom już i tak okazały się nietuzinkowe. Także i tutaj pojawiają się propozycje piosenek, które nadają całej atmosferze dodatkowego uroku. Warto je sobie włączyć podczas czytania, bo wtedy magiczna aura tej powieści potęguje się i w wzmacnia.

Na uwagę zasługuje także sama okładka. Ma w sobie to coś, co idealne wpływa na prezencję książki. Jej piękno nie stara się odwrócić uwagi od słabej treści, bo jak się okazuje, zarówno oprawa graficzna jak i jakość słowa pisanego, są w tym wypadku naprawdę na wysokim poziomie.
„-To czym jestem?
- Czymś znacznie większym, czymś bardziej stabilnym. Jesteś czymś, co nigdy się nie zmieni. Jesteś obrazem sprzed moich oczu.”
Książkę polecam młodzieży, ale i nieco dojrzalszym już kobietom. Radość i łzy – gwarantowane. Ta historia nie może pozostawać obojętna i każdy powinien mieć szansę, by móc jej doświadczyć. To, co bowiem rozgrywa się na łamach jej kart dostarczy Wam tak potężnych wrażeń, że przez długo czas trudno będzie o nich zapomnieć. A przecież właśnie o to chodzi w dobrej literaturze – by nie kończyła się wraz z momentem odłożenia książki na półkę. W tym wypadku z pewnością tak nie jest.
„Poczuj, jak kocha ten, którego kochają tysiące…”
moja ocena: 5+/6
tytuł oryginału: Letzte Beichte III
wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 22 października 2014
liczba stron: 376

 Jedna z sugerowanych przez autorkę piosenek.

6 komentarzy:

  1. Nie potrafię być obiektywna wobec tego tomu. On skradł moje myśli, serce i duszę. Uwielbiam go!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jeszcze pierwszego tomu nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się być świetną książką. Piosenka zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne zdjencia i ładny blog będe padać czesciej obserwuje .

    - http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę to przeczytać, ale najpierw 1 część

    OdpowiedzUsuń