środa, 14 stycznia 2015

"W butach Valerii" - Elisabet Benavent - PRZEDPREMIEROWO

 

Czy związek mężczyzny i kobiety musi opierać się wyłącznie na miłości? A może miłość to przeżytek i o wiele ciekawszy jest niezobowiązujący seks? Czy aby jednak cielesne doznania nie prowadzą czasem do czegoś głębszego? No właśnie – tutaj koło się zamyka. Ile jednak warte jest wyznanie miłości? Czy takowa ma szansę przetrwać wiecznie? Być może te pytania brzmią nieco poważnie i chociaż niewątpliwie dotyczą książki, którą miałam okazję niedawno przeczytać, to takowa z pewnością poważna nie jest… „W butach Valerii” Elisabet Benavent to jedna z tych typowo kobiecych powieści, dzięki której mój humor przez długi czas utrzymywał się na bardzo wysokim poziomie.

Valeria jest dwudziestokilkuletnią mężatką, której życie stanęło w trudnym do przebycia punkcie. Oczekiwania wydawców względem niej, po bardzo udanym debiucie literackim, są dość znaczne, a tutaj jak na złość bohaterce brakuje weny twórczej. To jednak nie koniec. Valeria zauważa, że jej małżeństwo nie funkcjonuje tak, jak powinno. Adrian, mężczyzna, któremu oddała serce, poświęca jej minimum swojego czasu. Zapracowany odpycha ją, wynikiem czego para nie kochała się już od miesięcy. Pewnego dnia dziewczyna dowiaduje się, że jej zajmujący się fotografią mąż współpracuje z bardzo młodą  i uwodzicielską Alex. Czy jednak ten fakt stanowi dla niej jakieś zagrożenie? Kiedy zazdrosna Valeria zaczyna snuć różnorodne teorie, na jej drodze staje boski i niezwykle czarujący Victor…

Z licznymi trudami, znakami zapytania i domysłami Valeria nie zostaje jednak sama. U boku nieustannie towarzyszą jej przyjaciółki – Lola, Carmen i Nerea, a każda z nich jest na swój sposób pokręcona, szalona i wyjątkowa. Lola uprawia niezobowiązujący seks z mężczyzną, który po wszystkim zabiera swój tyłek i wraca do dziewczyny. Czy aby jednak taka sytuacja na pewno do końca sprzyja jej oczekiwaniom? Carmen z kolei podkochuje się we współpracowniku, aczkolwiek codzienne życie uprzykrza jej szef „imbecyl”, któremu z nienawiści wykonała nawet laleczkę wudu. Nerea to chodząca piękność, której życie miłosne układa się idealnie odkąd poznaje Daniela. Szkoda tylko, że jej mężczyzna to właśnie znienawidzony szef Carmen.

„W butach Valerii” to pełna humoru, niezwykle klimatyczna powieść, z którą nie można się nudzić. Główna bohaterka od samego początku zyskuje sympatię czytelnika, bo wraz ze swoimi zaletami i wadami, mocnymi stronami i słabościami okazuje się taka przyziemna i taka naturalna, jakby żyła tuż obok nas. Jej niewyidealizowany świat sprawia, że każda czytająca książkę kobieta wkracza w niego i traktuje bohaterkę tak, jakby była najbliższą przyjaciółką, zaś kibicując jej śledzi poczytania Valerii do samego końca. Spotykamy tutaj panie tak bardzo od siebie różne, a jednak każda z nich niesie ze sobą jakiś bagaż doświadczeń i to nie tylko tych dobrych. Każda na swój sposób została jakoś zraniona, ale będąc z silnej grupie wie, że może otrzymać wsparcie, bo damska przyjaźń może okazać się bezcennym darem. Autorka już na samym początku książki przedstawia sylwetki poszczególnych bohaterek i nakreśla ich sytuację, a dzięki temu wszystko jest idealnie uporządkowane.

Pomimo tego, że Elisabet Benavent napisała powieść o zabawnych i nie do końca doskonałych kobietach, „W butach Valerii” to także książka o mężczyznach. No właśnie. Bo czymże byłby damski świat bez chodzących wokół Adonisów? Adrian i Viktor, Borja czy Sergio. Kto z nich okaże się zwyczajnym „dupkiem”, a kto będzie trzymał fason do samego końca? Wbrew pozorom, nie każdy mężczyzna opiera swoje życie tylko na jednym. A jak jest w przypadku kobiet?

Autorka książki, posługując się niezwykle przystępnym językiem, stworzyła powieść dla każdej kobiety, bo zarówno te żyjące w udanych związkach jak i panie samotne znajdują tutaj wiele radości. Niejednokrotnie pojawiają się nie do końca grzeczne słowa, ale cóż, takie właśnie są kobiety – prezentując swoją wysoką kulturę osobistą, niejednokrotnie potrafią odstawić maniery na bok, bo przecież bez kilku grzeszków i tego czegoś schowanego za uszami życie byłoby nudne.

 zródło
„W butach Valerii” to historia, która od razu podbiła serca stu tysiąca hiszpańskich czytelniczek i ja wcale się temu nie dziwię. Doskonale wpływająca na samopoczucie, wciągająca, fascynująca i genialna powieść naprawdę potrafi zrelaksować i myślę, że zadowoli także każdą Polkę, która zachce po nią sięgnąć. Hiszpański bestseller ma już swoje kontynuacje, które już niebawem pojawią się także u nas. Ja już nie mogę się ich doczekać, bo świat Valerii bywa uzależniający.

Moja ocena:  5+/6

tytuł oryginału: En los zapatos de Valeria
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
PREMIERA: 5 lutego 2015
Ilość stron: 428

 Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

 

7 komentarzy:

  1. Po Twojej recenzji nic tylko czytać ;) Choć szczerze mówiąc szata graficzna do mnie nie przemówiła i nawet nie brałam tej książki pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Ja też sama nie wiem, czy sięgnęłabym po tę książkę, gdybym oceniała ją po okładce. Ale treść jest rewelacyjna. Z niecierpliwością czekam na kolejne części ;)

      Usuń
  2. Przykuwająca wzrok okładka, a te buty :) Na pewno sięgnę po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto. Bardzo pozytywna książka, chociaż to dopiero 1 tom ;)

      Usuń
  3. Świetny blog fajnie piszesz

    - http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka, można powiedzieć trafia w mój gust, tyle książek...niewiele czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie, to opis jakoś nie za bardzo mnie zachęca... Sama nie wiem, choć po Twojej recenzji mogę stwierdzić, że ta książka ma coś w sobie, to i tak jakoś nic mnie do niej nie ciągnie. Cóż, bywa. :)

    http://strefa-czytania-obowiazuje-wszedzie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń