piątek, 30 stycznia 2015

"Rak duszy. O alkoholizmie" - Ewa Woydyłło

 

Polska. To właśnie w naszym kraju żyją ludzie z tak zwanymi „mocnymi głowami”, którzy są w stanie wypić tak ogromne dawki alkoholu, które dla ludzi innych narodowości byłyby śmiertelne. Czy to jednak powód do dumy? Dzisiaj chciałam zwrócić uwagę na problem związany z nadmiernym piciem napoi procentowych, a mianowicie na chorobę zwaną „alkoholizmem”. Wielu z nas potępia tych, którzy z nadużywaniem wódki mają nadzwyczajnie problem. Bo przecież człowiek rozumny ma wolę i wybór, toteż zawsze może po prostu przestać pić. A jednak, jak się okazuje, nie jest to takie proste. Doskonale pokazuje zaś to książka „Rak duszy. O alkoholizmie” Ewy Woydyłło. Owo zjawisko, to choroba, tak jak cukrzyca czy anemia, a człowiek na nią cierpiący często nie zdaje sobie sprawę z tego, że jest chory.

Alkoholik. Dla wielu to menel, opijus czy bibosz. A jednak ludzie, których dopadł tak zwany „rak duszy” to często lekarze, biznesmeni czy właściciele wielkich przedsiębiorstw, którzy doskonale radzą sobie zawodowo, a ich otoczenie nie ma pojęcia o tym, że ma do czynienia z osobą chorą. Co najgorsze, ludzie mający problem z alkoholem często nie zdają sobie sprawy z powagi swojej choroby. Trudno jest się bowiem przyznać przed samym sobą, że jest się alkoholikiem. Stąd też największym sukcesem jest uświadomienie sobie własnych słabości i skierowanie się na terapię dla ludzi uzależnionych. Autorka książki jest psychologiem specjalizującym się właśnie w takiej tematyce. Skrupulatnie i w bardzo przystępny sposób opisuje własne przeżycia i spostrzeżenia dotyczące pobytu w Stanach Zjednoczonych, w ośrodkach dla ludzi uzależnionych od tego typu używek. Następnie przenosi się do świata Polskich realiów, gdzie o dziwo, wiele ośrodków prężnie i sprawnie udziela pomocy osobom chorym, niejednokrotnie odnosząc wspaniałe efekty. Ważnie tylko to, by być otwartym na pomoc innych.

źródło
W książce „Rak duszy. O alkoholizmie” możemy zobaczyć sylwetki osób chorych. Przeczytać o tym, jak wyglądała i jak wygląda ich sytuacja właśnie teraz. Alkoholizm to nie wyrok i da się z nim żyć. Nie można się tego wstydzić. Istotne jednak jest to, by się leczyć, bo terapia może zdziałać cuda. Odwyk, w którym taka terapia jest przeprowadzana, to nie piekło na ziemi, a miejsce, w którym można poznać wielu wspaniałych ludzi. Jak pani Ewa pisze, na spotkaniach AA bardzo często słychać szczery i głośny śmiech, bo trzeźwi alkoholicy potrafią cieszyć się z życia i z dystansem patrzyć na bolesną przeszłość. Autorka podpowiada, jak pomóc takim osobom i uświadamia także to, że kiedy w rodzinie ktoś zostaje alkoholikiem, takiej pomocy wymaga każdy jej członek, by po terapii odbudować wzajemne relacje na nowo.

Alkoholikiem może zostać każdy z nas. Być może już nimi jesteśmy, bo pierwsze symptomy są naprawdę mało widoczne i często nikogo nie dziwią. Stąd ta książka szokuje i pomaga spojrzeć na problem alkoholizmu, często przez nas niezrozumiany i potępiany, w zupełnie inny sposób.

Autorka posługuje się językiem prostym, by jej słowa dotarły do każdego obywatela. Polecam ją wszystkim, bo być może okaże się ona nieocenioną pomocą i uratuje życie niejednej osobie, która dotąd nie chciała dopuścić do siebie myśli o własnej chorobie.

„Nigdy nie mogłem zapomnieć, po co pokazują mi jakiegoś koszmarnego pijaka i co on może mieć ze mną wspólnego. Z politowaniem patrzyłem na tego faceta z filmu, bo rzeczywiście wyglądał okropnie. Prawdziwy alkoholik – obdarty, wychudzony, bez zębów, z brudnymi paznokciami. Mój problem był zupełnie inny.”

„Od tamtej pory jestem przekonana, że alkoholizm nie jest chorobą picia, lecz zaburzeniem myślenia, a także, że można być alkoholikiem, pijąc tylko okresowo, a mimo to mieć wszystkie objawy choroby”.

„Alkoholizm jest chorobą nieuleczalną, to znaczy, że jeśli jesteś alkoholiczką, nie będziesz nigdy mogła pić <towarzysko>. Można też powiedzieć, że jesteś uczulona na alkohol. Ale nie musisz myśleć od razu o <całym życiu> bez alkoholu. Wystrzegać się musisz tylko pierwszego kieliszka. Wczoraj nie zmienisz, jutra nie znasz – najważniejszy jest dzień dzisiejszy.”
moja ocena: 5/6
Wydawnictwo: Literackie
data wydania: 2008 (data przybliżona)
liczba stron: 268

4 komentarze:

  1. Niestety temat bliski memu sercu...książka wydaje się być ucieczką od kłopotów. Tak bardzo potrzebną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli książka o alkoholizmie, to wolę Pod Mocnym Aniołem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne zdjencia i ładny blog będe padać czesciej obserwuje .

    - http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie książki są potrzebne. Będę polecać.

    OdpowiedzUsuń