„ […] miłość rośnie w każdym człowieku,
któremu ją podarujesz. Tak jak zasianie ziarna. Im bardziej je podlewasz i
nawozisz, tym większe prawdopodobieństwo, że wyrośnie z niego piękne drzewo.”
Dziewczyna na
miesiąc to bez wątpienia jedna z najbardziej zakręconych, książkowych serii
erotycznych. W końcu jej bohaterka, odrzucając wizję stabilnego uczucia, co
miesiąc wiązała się z innym partnerem, by móc w dodatku zarabiać na tym pieniądze.
Na szczytny cel. Nie jeden mężczyzna, a kilku, nie miłość, a namiętność. Ekskluzywna
prostytutka (za to określenie pewnie by się na mnie oburzyła) dobija jednak do
mety swojej rocznej przygody i… No właśnie. Jesteście ciekawi jakimi
wydarzeniami autorka zwieńczyła jej losy? Jeśli mieliście już okazję czytać
trzy poprzednie tomy serii Calendar Girl,
zapraszam na recenzję.