piątek, 7 sierpnia 2020

"Luca Vitiello" - Cora Reilly.
Złączeni honorem oczami Luki Vitiello.


Pamiętacie kim był Luca Vitiello? Bestii otwierającej cykl mafijny autorstwa Cory Reilly nie da się zapomnieć. Romans, w którym kobieta powoli ujarzmiała bezwzględnego mordercę zdobył ogromne uznanie pośród polskich czytelniczek. Teraz „Złączeni honorem” powraca. W nowym wydaniu? Niekoniecznie. Raczej z nową perspektywą, bo tym razem autorka opowiedziała historię losów Luki i Arii widzianą oczami głównego bohatera. Już dawno nie sięgałam po typ powieści, którą wielu nazywa pospolicie odgrzewanym kotletem. Czy „Luca Vitiello” faktycznie nim był? A może okazał się raczej wisienką na torcie? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Zabraniano mu okazywania słabości. Nie tylko urodził się po to, by w przyszłości objąć rolę mafijnego przywódcy. Był na niego szkolony. Jako dziecko, nastolatek, teraz. Pod okiem radykalnego ojca zdobywał kolejne umiejętności, które miały wyuczyć go znieczulicy. Miał nie znać strachu i litości, kierując się wyłącznie surowymi, krwawymi zasadami, w których nie ma miejsca na ludzkie odruchy. A potem przeznaczono mu na żonę Arię. Dziewczynę, którą powinien zniszczyć. Miała być jego zabawką, gliną, z której ulepiłby sobie posłuszną partnerkę. Ale Aria pokazała mu inne oblicze życia. Pokazała mu, jak to jest czuć sercem. Zaryzykował. Ale czy zawodowy morderca może się tak naprawdę zmienić? Poznajcie świat Luki Vitiello. Dziś uchyla przed Wami jego bramy.

NOWA PERSPEKTYWA, CZYLI WSPOMNIENIA LUKI
Rozpoczyna się wizją życia chłopca, który zamiast dzieciństwa miał zaoferowane piekło. Przez własnego ojca. Luca, który staje się narratorem tej powieści, otwiera przed czytelnikiem własne wspomnienia, kiedy to wyzbyty złudzeń i nadziei, mierząc się z rodzinnymi dramatami, nie mógł pozwolić sobie na ludzkie odruchy. Od zawsze przyzwyczajany do skrajnego braku litości, z sercem wykuwanym z lodu poznawał kolejne mroczne etapy życia, brodząc przez śmierć i brudny seks. Nie z własnej woli. Luca zwraca uwagę na relacje łączące go z bratem i rodzicami, docierając do momentu, w którym po raz pierwszy spotkał Arię. Poznajemy jego myśli, przedzierające się przez umysł mordercy iskry człowieczeństwa. Sytuacje namiętne, elementy grozy, jego duma, plany, ambicje – wszystko to zostaje przedstawione w nowym świetle. Co czuł, kiedy jego żona stawiała opór? Co w niej widział? Jak rodziło się jego uczucie? I czy tak łatwo zamierzał mu ulec?


KRUCHA ARIA
O ile od czasu premiery powieści „Złączeni honorem” zdążyłam zapoznać się już z całym tabunem romansów z wątkiem mafijnym, i pamięć dotycząca szczegółów książki zdążyła mi już spłatać pewne figle, odkrywanie znanej mi historii pozwoliło wychwycić pewną różnicę dotyczącą postaci, a mianowicie samej istotnej dla fabuły Arii. W „Złączeni honorem” widziałam w niej buntowniczkę, ograniczoną co prawda przez konieczność wypełnienia obowiązków, ale poniekąd dyktującą warunki. Tym razem spojrzałam na całą sytuację z perspektywy Luki i dostrzegłam, jak kruchą i niewinną postacią pozostała dla niego nowa żona. Przestraszona, niepewna, a jednak złakniona bezpieczeństwa. To czuł Luca, który pomimo swojej tyranii nie chciał pozostać w jej oczach ciemiężycielem, a od początku pragnął, by zobaczyła w nim człowieka. Czytelnik ma okazję odkryć również emocje bohatera w kontakcie z okrutną kochanką, gadatliwą i denerwującą siostrą Arii czy w sytuacjach związanych z porachunkami z wrogiem.


PODSUMOWANIE
Nie wiem jak zareagowałabym na książkę, gdyby przyszło mi ją czytać od razu po zakończeniu przygody ze „Złączeni z honorem”. Tymczasem odsapnęłam, co nieco zapomniałam, więc powrót do świata bohaterów wydawał mi się świeżą i niemęczącą przygodą, którą mogłam odkryć od nowa. Owszem, wydarzenia zostały powielone, co przypominałam sobie w trakcie lektury, niemniej jednak trzeba się tego spodziewać sięgając po książkę będącą po prostu zmianą perspektywy funkcjonującej już na rynku historii. Dla mnie romans oczami mafioso okazał się dobrą opcją, którą polecę fanom serii, choć raczej podobnie jak w moim przypadku, warto po nią sięgnąć z pewnym czasowym dystansem oddzielającym od pierwszego tomu serii.

wydawnictwo: NieZwykłe
cykl: Born in Blood Mafia Chronicles (tom 1.5)
kategoria: romans mafijny
ilość stron: 365
data wydania: 29 lipca 2020

Złączeni honorem (oczami Arii)

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu NieZwykłemu.

6 komentarzy:

  1. Cieszę się, że możemy poznać nową perspektywę, chociaż faktycznie plusem jest, że nie została wydana jedna po drugiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że dla fanów tej serii, ta książka okaże się kuszącą perspektywą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz popularniejsze stają się książki, które ukazują te same wydarzenia znane z innych tomów tylko z innej perspektywy.


    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba na razie sobie odpuszczę ten cykl.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...