poniedziałek, 11 maja 2020

"Wdech. Oddychając z trudem" - Kamila Mikołajczyk.
Kiedy trauma przeszłości nie pozwala żyć.


Niektóre doświadczenia wywierają na człowieku tak ogromny wpływ, że normalne funkcjonowanie z dnia na dzień staje się po prostu niemożliwe. I oczywiście nietrudno się domyślić, że nie chodzi tutaj o te szczęśliwe zmiany, a o traumy, które nieraz pozostawiają gorzki posmak porażki jeszcze przez długie lata. O dziewczynie, która jest tego doskonałym przykładem, pisze Kamila Mikołajczyk w swojej powieści „Wdech. Oddychając z trudem”. Pisarka znana z publikowania na słynnym portalu Wattpad teraz ma okazję pochwalić się przed czytelnikami swoim pierwszym, papierowym debiutem. Czy warto dać jej szansę? I co możecie odnaleźć na kartach tej książki?

ZARYS FABUŁY
Mogłoby się wydawać, że Lena wiedzie zwyczajne życie studentki krakowskiej uczelni. Ma zakochanego w niej chłopaka, przyjaciółkę i posadę w dobrej firmie. To jednak tylko pozory. Za dziewczyną, niczym cień, podąża wspomnienie feralnych, siedemnastych urodzin, kiedy to została napadnięta przez nieznajomego napastnika. Od tego czasu wszystko stało się trudniejsze. Każde wyjście poza dom, każdy wdech. Wkrótce jednak na drodze Leny staje Adam, przystojny kuzyn jej chłopaka. Facet, który prowokuje ją do rozmyślań, czym tak naprawdę jest jej związek? I zarazem człowiek dźwigający swój własny, ciężki bagaż przeszłości. Coraz bardziej zauroczona niesamowitymi oczami Adama i jego sposobem bycia, Lena przepada.  Tylko czy to nie skomplikuje jej życia jeszcze bardziej?

ONA JEDNA, ICH DWÓCH
Główna bohaterka to młoda, ale ambitna dziewczyna, która każdego dnia, w snach i wspomnieniach mierzy się z wydarzeniami rozegranymi w jej nastoletnim życiu. Z jednej strony próbująca funkcjonować normalnie, z drugiej nie do końca zdolna do tego, by otworzyć się na świat. Jej postać zaskoczyła mnie nieco jeśli chodzi o relację z Pawłem, w której niby to była szczęśliwa, a jednak przy okazji chociażby zbliżenia uświadamiała sobie, że to nie jest to. Dlaczego zatem tak długo go zwodziła? Paweł to chłopak, który stara się obdarzać swoją ukochaną wielką troską. Załatwia jej pracę, tuli ją podczas snu, jest przystojny i stara się o siebie dbać. Czy na pewno taki z niego anioł, na jakiego wygląda? W grę wchodzi jeszcze jedna męska kreacja kryjąca się pod imieniem Adam. Kuzyn przyjeżdżający z Norwegii ma swoje tajemnice, które jednak w oczach innych pozostają ukryte pod warstwą ponadprzeciętnej aparycji. Wzbudzający pożądanie wśród dziewczyn, Adam zdecydowanie przekonał mnie swoją osobą i to jest postać, o której chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej. 


SKŁADNIKI AKCJI, CZYLI PLUSY I MINUSY
Autorka w umiejętny sposób kreuje stan ciemiężonej traumą psychiki głównej bohaterki, która na każdym kroku wyczuwa czyhające na nią zagrożenie. Ma wrażenie, że jest śledzona, dusi się popadając w panikę. Do czego to wszystko ją doprowadzi? Przyznam, że pomiędzy etapami sprawiającymi wrażenie banalnych, pojawiały się te potrafiące zaskoczyć. Akcja przyspiesza i zwalnia po to, żeby na końcu pozostawić z uczuciem zainteresowania. Kamila Mikołajczyk ma lekki styl, który nie przypomina nieporadnego debiutu, stąd duży plus. Nie obyło się bez minusów, które jednak jakoś szczególnie nie zważyły na mojej opinii. Infantylne zachowanie przyjaciółki, która zachowuję się jakby była co najmniej dziesięć lat młodsza, zaskoczenie głównej bohaterki dotyczące właściciela firmy (ja od razu się domyśliłam, ona nie – serio?). Widać jednak, że pojawił się pomysł na fabułę, a historiom z potencjałem lubię dawać szansę. Myślę więc, że będę chciała przyjrzeć się jakości kontynuacji.

PODSUMOWANIE
„Wdech. Oddychając z trudem” to historia miłosnych rozterek dziewczyny, która nie miała w życiu tyle szczęścia, co inni. Podszyta traumą powieść zwraca uwagę na długotrwałe skutki przebytych doświadczeń, które często dają o sobie znać w mało odpowiednim momencie. Debiut na sześć z plusem w dziesięciostopniowej skali, może nieobowiązkowy, ale płynny, mający swoje wartości i potencjał. Co takiego przygotuje autorka w kontynuacji – zamierzam się przekonać. Tymczasem Was pozostawiam z pytaniem. Czy dacie pisarce szansę?

wydawnictwo: Editio Red
kategoria: romans
ilość stron: 276
data wydania: 6 maja 2020

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio Red.

12 komentarzy:

  1. Widzę, że to całkiem udany debiut. Być może w przyszłości go przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapisze sobie na listę aLe czy przeczytam nie wiem może kiedyś

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogłaby mi się spodobać. Poza tym lubię sprawdzać dobre debiuty.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Często sięgam po debiuty a ten naprawdę nie zaciekawił. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka to raczej nie moje klimaty, ale z pewnością znajdą się tacy, którym się spodoba :)
    https://zaczytane-dziewczyny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Niekoniecznie dla mnie, ale myślę, że dodam na tak zwaną listę rezerwową

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz wszędzie pełno tej książki, poczekam aż trochę o niej ucichnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie lubię tego typu historie, ale widzę, że to nie jest na tyle dobra książka, żebym się skusiła. Ostatnio mam tak mało czasu, że staram się wybierać tylko te książki, które mogą mnie faktycznie zainteresować, a zwłaszcza te o wysokich ocenach. "Wdech" wygląda na taką powieść, która mnie niekoniecznie porwie, więc tym razem nie dam szansy autorce ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że spodobałaby mi się ta książka 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak wpadnie mi w ręce, na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba w natłoku innych pozycji czytelniczych, tę odpuszczę, mimo, że brzmi sympatycznie. Inna sprawa, że to nie jest też mój ulubiony klimat. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...