środa, 13 maja 2020

"Malum. Część 1. Elite Kings Club #4" - Amo Jones.
Najbardziej popaprana historia roku.


Książki Amo Jones bez dwóch zdań należą do tych, które  w mojej subiektywnej ocenie wywołały wiele sprzeczności. Zarzucałam autorce chaos, ale podziwiałam ją za odwagę i oryginalne pomysły. Nie mogłam pojąć kierunku zachowań jej bohaterów, którzy wydawali mi się sztuczni, choć ich nieprzewidywalność dodawała historiom uroku. Tym razem nadszedł czas na czwarty tom cyklu Elite Kings Club i zarazem pierwszy tom nowej podserii. „Malum” z mroczną okładką i jakże wymowną czaszką wyrysowaną na niej nie pozostawia złudzeń, to nie jest niewinna i grzeczna książka. Przyznaję szczerze, że mimo tego autorce i tak udało się mnie zszokować. Nie spodziewałam się, że proza Amo Jones może być jeszcze bardziej ciemna, kontrowersyjna i zawiła.

ZARYS FABUŁY
Kiedy przychodzi na świat córeczka Tille, dziewczyna nie ma pojęcia, że czeka ją prawdziwa przeprawa przez piekło. W dzieciństwie dręczona przez ojca, teraz będzie musiała zmierzyć się z kolejnymi ciosami fundowanymi przez tych najbliższych. Siostra, która porywa jej dziecko zaczyna stawiać warunki zmuszając ją do powrotu prosto w sidła Królów. Tillie nie ma więc wyjścia. Musi kolejny raz stanąć twarzą w twarz z Nate, ojcem jej dziecka, który dla córeczki zrobi wszystko, ale który jej matce jest w stanie przystawić do gardła nóż. Tillie musi wybierać, po której ze stron stanie. Ceną tej gry jest nie tylko jej życie, ale także losy maleństwa. Prawda jest jednak bardziej okrutna, aniżeli ktokolwiek mógłby przypuszczać. Balansowanie na krawędzi może zakończyć się bolesnym upadkiem, bo nie warto zawierać paktu z samym diabłem.


POKRĘCONE UMYSŁY
Ufff… czas na parę słów dotyczących bohaterów. Zaczynam od westchnięcia, ponieważ przeprawa przez ich losy okazała się dla mnie prawdziwym survivalem wytrzymałości emocjonalnej. Tillie to osoba, której należałoby współczuć. Niedecydująca o sobie, wiecznie uzależniona od woli innych, kochająca swoje dziecko, ale wciąż bierna. Często zachowująca się jak nastolatka posuwająca się do upokorzeń tylko po to, by wzbudzić czyjąś zazdrość. Niestabilna emocjonalnie, co zapewne jest wynikiem bardzo trudnej przeszłości pozbawionej miłości bliskich. Dająca sobą sterować zwłaszcza w sytuacjach, kiedy w grę wchodzi seks. I to na pewno nie ten bazujący na szczerych uczuciach, a na wymyślnych konfiguracjach, w skład których wchodzą przyglądające się sprawie osoby trzecie. Z kolei Nate, męski przedstawiciel głównego planu, to równie popaprany gość z tą różnicą, że potrafiący postawić na swoim. Niebezpieczny, nieprzewidywalny, kryjący w sobie całe morze mroku. Do końca nie wiadomo jak się zachowa. Co z resztą stanowi przodującą cechę całej akcji. Nieprzewidywalność.

AKCJA I JEJ BAŁAGAN
Szantaż, walka o dziecko i wielki powrót. Przyjaźń, seksualne propozycje (a raczej groźby), narkotyki, chwilowe uniesienia i próby ratunku. W końcu pozostawiający w totalnym osłupieniu szok, który – uwaga – ściska za serce, czego kompletnie po tej książce się nie spodziewałam. A potem? Nie rozpacz, nie wieczny ból, a… perwersja! Ta książka jest tak kontrowersyjna, tak odrealniona, zepsuta i mroczna, że ciężko ująć ją w ramach nawet podgatunku dark romanse. To prawdziwy sprawdzian wytrzymałości i czujności czytelnika. A gwarantuję, że nawet najlepsze detektywie nosy będą miały problem z przewidzeniem toku fabuły. Tu nie ma postaci, które można byłoby polubić. Nie ma czułości i stereotypowych postępowań. Z drugiego planu, niczym z kapelusza magika, lubią wyskakiwać nowe zawiłości i nowe prawdy, które rzucają na wszystko zupełnie inne światło. W tle ugrupowanie rządzących wokół Królów, którzy do teraz stanowią dla mnie zagadkę.


PODSUMOWANIE
Jest chaos zdarzeń, jest oryginalne brzmienie akcji, w końcu jest finał, który zmusza do kontynuacji. Jednym słowem, nic się w prozie autorki nie zmieniło, poza faktem, że tym razem wszystko to zostało spotęgowane. Amo Jones już w samym wstępie ostrzega przed tą historią i wspomina o mrocznym fragmencie tej książki dotyczącym losów jej samej. Zarazem przeprasza czytelnika, że musi się z tym mierzyć i choć mam swoje domysły, nie jestem pewna, czy autorce chodziło właśnie o tą scenę, która przychodzi mi na myśl. Mogła to zatem jakoś wyraziściej ująć. Muszę wspomnieć o staranności, z jaką została wydana ta książka. Podobają mi się strony wprowadzające do nowego działu, zawierające motyw zaczerpnięty z okładki. Czy zatem powieść polecam? Tak, ale tylko tym gotowym na podjęcie wyzwania. Ostrzegam, to mocno „popaprana” historia i chyba to jest jej największym atutem.

wydawnictwo: Kobiece
cykl: Elite Kings Club #4 (część 1)
kategoria: dark romance
ilość stron: 315
data wydania: kwiecień 2020

Tę powieść oraz inne książki dla kobiet znajdziecie na TaniaKsiazka.pl, w księgarni internetowej, która przeznaczyła niniejszy egzemplarz do recenzji. Serdecznie dziękuję.

13 komentarzy:

  1. Hm, brzmi w sumie całkiem ciekawie. Trochę jak telenowela skoro już wspominasz o fabularnym chaosie i bohaterach których poczynań nie sposób czasem zrozumieć. Klimat kompletnie nie mój, przynajmniej na tą chwilę. Ale sądzę, że jeżeli ktoś lubi coś w stylu okruchów życia tylko że w nieco bardziej mrocznej odsłonie, to może me mu się naprawdę spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm to popapranie mnie nawet zachęca. Lubię takie pokręcone historie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocna i popaprana historia? Czasem takie książki są naprawdę ciekawe, więc mnie tym zaintrygowałaś. Dam szansę tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam wszystkie wydane do tej pory tomy i zgodzę, się że to nieźle popaprana opowieść. Nie wiem czy jestem już gotowa na tą część, ale na pewno jej nie przepuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym popapraniu jest coś intrygującego. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba muszę zapoznać się z poprzednimi częściami. Tylko jest mały problem. Nie mam tyle czasu.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dużo słyszałam o tej serii i mam zamiar ją przeczytać.

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  8. W Twoich recenzjach szczególnie sobie cenie ciekawe kompozycje do fotografii. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję się zaintrygowana, jak wpadnie mi w ręce, to dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niby historia ciekawa, a recenzja pozytywna, jednak jakoś nie mam ochoty na tę "popapraną" książkę. Może kiedyś 😉😀

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka zbytnio nie dla mnie, ale mojej koleżance mogłaby się spodobać :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się ciekawa książka. Zachęciło mnie po przeczytania określenie "popaprana" historia:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...