poniedziałek, 25 września 2017

Książka, która wywołała wspomnienia, czyli słówko o nowym - starym nabytku.


Nowe, piękne książki świetnie prezentują się na półkach domowych biblioteczek. Wykonane z dbałością o szczegóły nie mają jednak często tego, co posiadają stare publikacje – duszy. Piszę o tym dlatego, że ostatnio niespodziewanie trafiła do naszego domu książka dla dzieci, która z rocznikiem 1996 może wiekowa nie jest, ale liczy już sobie te przeszło dwadzieścia lat. Kiedy z córką ją otwarłyśmy, magia niosących lawinę ciepła ilustracji po prostu nas pochłonęła. A w mojej głowie uruchomiły się kłębowiska wspomnień z czasów dzieciństwa.

 
Dawno już nie trafiłam na książkę z tak bajecznymi i czarującymi ilustracjami. Do tego trzy historie, niosące przekaz pełen wartościowych prawd i zasad właściwego postępowania. Uczące gościnności, zaradności i pomocy. Jestem zachwycona.

 
Czytałam więc z córką z zapartym tchem przypominając sobie o moich ukochanych książeczkach z lat dzieciństwa, spośród których przetrwały tylko nieliczne (i tutaj wielkie niepodziękowania dla mojego brata, który jako brzdąc wiele z nich po prostu pozbawił życia). A Wy, pamiętacie Wasze ulubione historie z dziecięcych lat? Darzycie jakieś tytuły wyjątkowym sentymentem?

15 komentarzy:

  1. Jakie piękne wydanie. Jestem zauroczona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Książka "przywędrowała" do mojej córci od sąsiadki wraz z wieloma innymi, nowszymi publikacjami. Ale w tej obie się zakochałyśmy. Nieco podniszczona, ale piękna.

      Usuń
  2. Jako dziecko uwielbiałam te małe książeczki z bajkami typu Reksio, Bolek i Lolek, które za niewielką cenę można było kupić w kioskach. Lubiłam też baśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Pamiętam jak dziś, kiedy byłam na wakacjach u babci. Wysyłając mnie do sklepu zawsze dawała mi parę groszy więcej, bym mogła sobie kupić taką małą książeczkę w kiosku - w nagrodę :) Te wspomnienia...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Jesteśmy już dorosłe, a takie piękne książki dla dzieci tak bardzo na nas działają. To chyba nie minie, bo magia pięknie wydanych bajek przyciąga bez względu na wiek.

      Usuń
  4. Sceny z życia smoków - to moje dzieciństwo! Między innymi :D Ostatnio ją dorwałam, w tym najstarszym wydaniu. Cudo!

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie wspomnienia powróciły :) Muszę podpatrzyć w sieci co to za książka, bo przyznam, że dotąd o niej nie słyszałam.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Aż chce się je przeglądać bez końca.

      Usuń
  6. moje córki mają sporo ksiązeczek i puzzli które się zachowały z mojego dzieciństwa, najbardziej jednak zapadła mi w pamięć książeczka Lokomotywa Juliana Tuwima, prostokątna biała okładka z czarną ciuchcią, ale ta gdzieś zaginęła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lokomotywę" też posiadałam :) Już jako dziecko miałam ogrom książek (długo przebywałam w szpitalu i ludzie w odwiedziny przynosili mi książeczki, żeby mi się nie nudziło - więc się nazbierało). Ale sporo potem wpadło w łapki mojego braciszka, a ten, jako człowiek demolka, sporo z nich po prostu zniszczył. Ale wciąż mam "Boże Narodzenie w Niedźwiadkowie" (dostałam ją jak miałam chyba dwa latka)i darzę książkę tak gigantycznym sentymentem, że strzegę jej jak oka w głowie :)

      Usuń
  7. Przepiękna książka. Ja mam sentyment do ,,Nie płacz koziołku" :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...