wtorek, 25 sierpnia 2015

"Wyklęci" - Olga Haber



Stąpając po ziemi często myślimy, że to właśnie my jesteśmy tym dominującym, jedynym, decydującym o wszystkim gatunkiem. Człowiek – odpowiedzialny za dobro i zło szerzące się wokół. A jednak nieraz ta złudna wiara we własne przekonania i ufność zmysłom może sprowadzić na błędną ścieżkę, wzdłuż której ludzie krążą niczym ślepcy, nie mogąc ujrzeć czegoś, co dotąd nie istniało w ich słowniku realnych zjawisk. Czy dopuszczacie do siebie myśl, że istnieją zjawiska paranormalne? Czy kiedy nadchodzi noc, nie budzi się Wasza uśpiona za dnia czujność? Czy słysząc wieści o kroczących po ziemi nieczystych, nieludzkich siłach, spalibyście spokojnie? Jeżeli na Waszą wyobraźnię działają kryminały okraszone sporą nutą grozy, zapraszam do przeczytania recenzji nowej książki Olgi Haber – „Wyklęci”.

W dokuczający mrozem poranek, policja dociera na miejsce nietypowego przestępstwa. W śródmiejskiej fontannie zostają znalezione zwłoki młodej kobiety, która zmarła, ponieważ ktoś brutalnie poderżnął jej gardło. Wstępny wywiad środowiskowy nie wykazuje żadnych niepokojących przyczyn. Wydaje się, że ofiara była zwykłą, miłą skrzypaczką. Komisarz Justyna Sowa wraz z Jerzym Misiakiem rozpoczynają trudne i zawiłe śledztwo, jednakże nie mają pojęcia o tym, jak silny okaże się ich wróg. Niedługo potem, na jednym z cmentarzów dochodzi do jeszcze bardziej szokującego odkrycia. Okazuje się, że ktoś odkopał grób, zbezcześcił zwłoki, a odciętą głowę trupa nadział na pobliskim krzyżu. Czy to możliwe, by człowiek posunął się do tak okrutnego i zwyrodniałego czynu? To jednak dopiero początek. Wkrótce śmierć zacznie zbierać coraz bardziej obfite żniwo, a jej okrutne macki spędzą sen z powiek wielu osobom. Czas nagli, a zło panoszące się na ziemi wciąż pozostaje nieuchwytne. Tylko czy kiedy w grę wchodzą ponadludzkie moce, człowiek ma jakiekolwiek szanse na zwycięstwo w nierównej walce?

Podkomisarz Justyna Sowa przejmuje śledztwo nad sprawą dotyczącą morderstwa młodej kobiety. Tym razem ma jej towarzyszyć Jerzy Misiak, sympatyczny kolega z pracy, z którym jakiś czas temu niefortunnie wylądowała w łóżku. Jednorazowa przygoda, z jego strony potraktowana raczej jako żart, dla niej już zawsze pozostanie niezręcznym tematem, od którego trudno będzie się jej odpędzić. Żmudne i niezbyt przyjemne dochodzenie nie kończy się jednak na pojmaniu sprawcy, ani też na nieudolnym finale, którego efektem jest zamknięcie śledztwa. Otóż wkrótce pojawiają się kolejne ofiary wskazujące na to, że na okolicę nadeszła plaga śmierci. Morderstwa, których ofiary wydają się nie być ze sobą powiązane w żaden sposób oraz samobójstwa, w których giną ludzie jeszcze przed momentem nie myślący o targnięciu się na własne życie. Kto jest zatem odpowiedzialny za rozprzestrzeniające się zło? Czy po mieście grasuje seryjny morderca? Jakie znaczenie będą miały zbagatelizowane słowa bezdomnej kloszardki, która wspomina o powracającej wiedźmie?

Olga Haber, tym razem zabiera nas w wiele interesujących miejsc. Trafiamy w sam środek życia śledczych, którzy jako stróże prawa niejednokrotnie miewają problemy także z sobą. Wędrujemy alejkami cmentarza, z którego czym prędzej wolelibyśmy uciec. Wyruszamy jednak także w sam środek mrocznego pomieszczenia, którego ściany będą przyozdobione nie tylko złowrogim pentagramem, ale wieloma innymi, niepokojącymi znakami. Stykamy się nie z jedną, a z wieloma ofiarami, a ich mnożąca się liczba wybija z tropu niejednego, rządnego sprawiedliwości czytelnika.

Na samym początku, powieść Olgi Haber wydaje się być kryminałem, w którym rozpoczęte śledztwo będzie przybierało tempa, aż w końcu po nitce, do kłębka, zostanie złapany winny popełnionego przestępstwa. A jednak już wkrótce scena rozgrywana na cmentarzu wnosi niepokój i zamęt, który zaszczepia w umyśle niepewność i nutę strachu. Każdy kolejny rozdział staje się dowodem na to, że „Wyklęci” to powieść będąca nie tylko kryminałem, ale i horrorem, w fabule którego istotną rolę będzie odgrywa nieludzka i trudna do rozgryzienia moc.

Książka łączy w sobie dobrze skomponowane elementy dwóch gatunków. Realny świat policji, która skupia się na poszukiwaniu człowieka z krwi i kości oraz mało wiarygodna, ale z czasem coraz bardziej namacalna przepowiednia bezdomnej kobiety, w której treści pojawia się powracająca do życia wiedźma. Jest kryminalne śledztwo i są paranormalne, złe do szpiku kości składniki powieści grozy. W efekcie powstaje wciągająca fabuła, której końca wcale nie tak łatwo się domyślić.

Kim są tytułowi wyklęci? Jak wiele ofiar pochłonie zachłanny zbiór śmiercionośnego żniwiarza? Czy Justyna Sowa będzie miała okazję na własnej skórze przekonać się o tym, że nienamacalne zło naprawdę istnieje? Głuche telefony, pozostawione wskazówki czy pomieszczenia, do których lepiej byłoby nie wchodzić. Nowa powieść pani Haber to całkiem ciekawa propozycja dla wielbicieli powieści grozy oraz dla fanów nietuzinkowych i niezawierających się w obrębie jednego gatunku kryminałów.

Brutalne opisy, wartka akcja i nuta fantastyki – to w skrócie przepis na udany horror. Czy Olga Haber podążyła za taką receptą na sukces? Wszystkie z wymienionych elementów oczywiście się pojawiły, chociaż mam wrażenie, że być może czegoś mi tutaj zabrakło. Zamiast kolejnych ofiar autorka mogła skupić się na bardziej tajemniczym i mrocznym budowaniu atmosfery, chociaż Wyklęci posiadają fragmenty przy których autentycznie można poczuć strach. Ogólnie mówiąc uważam, że jest to całkiem dobra książka, która maluje autorską karierę pani Haber w pozytywnych barwach. Z pewnością udowodniła ona, że posiada wiele interesujących pomysłów i miejmy nadzieję, że jeszcze nieraz zechce nam to pokazać. Porównując jej debiut z drugą książką, trudno byłoby mi wybrać tę lepszą. Powiem tylko tyle, że dla mnie obie są zupełnie od siebie różne, zarówno pod względem fabuły jak i rozmieszczenia punktów kulminacyjnych. Zachęcam do sięgnięcia po Wyklętych wielbicieli horrorów, którzy wierzą, że oprócz ludzi po ziemi może stąpać coś jeszcze. COŚ, czego raczej nie chcielibyśmy spotkać na naszej drodze.

moja ocena: 4/6
wydawnictwo: Videograf
ilość stron: 325
rok wydania: 2015 

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Videograf.
 wydawnictwo

9 komentarzy:

  1. Wow, jaka intrygująca fabuła. Jestem ciekawa, jak poradziła sobie Justyna Sowa. Muszę koniecznie przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno kupiłam debiutancką powieść Olgi Haber i na niej skupię się najpierw. Ale jeśli mi się spodoba to na pewno nie odmówię sobie przyjemności sięgnięcia po "Wyklętych".

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio rzuciłam się na książki polskich autorów, zwłaszcza kryminały. Z pewnością kupię tę książkę (mój biedny portfel)- tematyka jak najbardziej moja:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłabym przeczytać :) Książka wydaje się właściwie całkiem niezła, więc jak tylko na nią natrafię, będę czytać :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o niej, ale brzmi naprawdę interesująco! Chętnie przeczytam!

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem przekonana do tego dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na chwilę obecną po horrory nie sięgam, ale jak najdzie mnie ochota na coś mrocznego, to być może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś niespecjalnie mam ochotę na tę powieść. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że warto po nią sięgnąć, bo z opisu wynika, że jest całkiem, całkiem.

    OdpowiedzUsuń