sobota, 17 czerwca 2017

"Jazda na rydwanie" - Julian Hardy. Limitowany debiut z wielką historią w tle.


„Utrzymywała bezczelna,
że jej strój został rozdarty…
Niźli się kłócić z kobietą
Łatwiej zwalczać dzikie Party…”

Debiuty bywają niebezpieczne, zwłaszcza te, które liczą tak pokaźną ilość stron. Bo zabierający się za nie czytelnik zderza się z wielką niewiadomą, a jeśli ta okaże się niewypałem, będzie musiał przebrnąć przez ciemny, niekończący się tunel katorgi. Dlaczego zatem sięgnęłam po obszerną powieść „Jazda na rydwanie”, skoro jej limitowany nakład liczy 50 sztuk? Ponieważ coś mi szeptało do ucha, że mogę stać się właścicielką unikatowej, zaś wartościowej treści. Czy miałam zatem okazję obserwować początki wielkiej prozy? Jaką przygodę zaserwował mi Julian Hardy?

ZARYS FABUŁY
Młodziutki Robert Meissner czuje po kościach czas nadchodzących zmian. Pierwsza miłość, pierwsze zbliżenie. Z nieobytego i ubogiego podlotka zaczyna wyrastać przystojny mężczyzna. Na horyzoncie widać jednak mroki wojny, a ambicje Hitlera zaczynają siać spustoszenie w wielu zakątkach Europy. Rzucony w szeregi armii rozpoczyna wielką podróż, tę prawdziwą, ale i tą wyznaczoną ścieżkami serca. I kiedy wydaje się, że Robert spotkał już tę jedyną, wiążąc się z Marion z szczególny sposób, okazuje się, że los lubi zaskakiwać. Bo nigdy nie da się dokładnie zaplanować własnej przyszłości.

NIEŚMIAŁY… CASANOVA
Głównym bohaterem powieści jest mężczyzna, którego dojrzewanie, jak i wewnętrzną metamorfozę mamy zaszczyt obserwować. Wywodzący się z ubogiej rodziny, w latach szkolnych raczej niewychylający się, od przełomowego momentu pewnej niechlubnej kradzieży i zbliżenia z kobietą rozpoczyna nowy rozdział życia. Człowiek niestroniący od przelotnych miłostek, otwarty na nowe wrażenia. Julian Hardy stworzył głównego bohatera wyraźnie dominującego spośród grona tych pozostałych, stojących w jego cieniu, ale też zarazem bohatera, u boku którego nuda raczej nie straszna. Czy chciałabym spotkać go na swojej drodze? No… to już kwestia sporna, zależna od konkretnych sytuacji, ale o takowych powinniście przeczytać już sobie sami.

WOJNA I PO WOJNIE
Akcja powieści, choć rozpoczynająca się od roku 1938, obejmuje swoim zakresem kilkadziesiąt lat. W tym czasie czytelnik ma okazję odbyć wędrówkę po wielu państwach trafiając chociażby do Anglii, Niemiec czy Egiptu. Wielobarwne, także kulturowo, tło, wyszło autorowi naprawdę nie najgorzej. Od uniwersytetu w Oxfordzie, po wędrówki po Kairze. O czym zatem tak naprawdę jest ta książka?

NIEJEDEN GATUNEK
„Jazda na rydwanie” to powieść epicka, łącząca w sobie elementy obyczajówki, literatury szpiegowskiej, historycznej, ale także erotycznej. Przebieg bujnych we wrażenia losów Roberta staje się przygodą, w trakcie której autor nie skąpi obrazowych, częstych, pisanych wyraźnie męską ręką, choć chwilami bardzo podobnych i nie zawsze subtelnych scen intymnych. Wszak bez różnorodnych kobiet towarzyszących głównemu bohaterowi wydźwięk tej książki na pewno nie byłby już taki sam.

GARŚĆ PRAWDY
Wybierając dla swojej powieści tak kontrowersyjny czas, Julian Hardy wręcz musiał wepchnąć w szeregi treści składniki wielkiej historii i polityki. Nie obyło się więc bez wzmianki o Planie Wulkan czy wojskowych sił Specnaz, zaś autentyczne elementy  zawarte w fabule z pewnością działają na korzyść budując wokół niej aurę wiarygodności. Jest i Tadeusz Boy-Żeleński i Owidiusz i Fiodor Tiutczew. Solidnie przygotował się autor do tej książki pozbywając jej cech niedopracowanego, typowego debiutu.

PODSUMOWANIE
Książka dla dorosłego czytelnika i to nie tylko ze względu na wspomniane sceny erotyczne, ale głównie ze względu na tematykę. Ambitna, z mocną dawką historii, żądnej finezyjnej akcji młodzieży może wydawać się zbyt mało atrakcyjna, a wcale taka nie jest. Może bardziej dla mężczyzn, niż dla kobiet, chociaż mi się podobało. Natknęłam się na parę nużących opisów, choć następujące po nich zwroty wszystko mi wynagrodziły. Powiem Wam nieśmiało, że mam nieodparte wrażenie, iż o tym autorze będzie jeszcze głośno.

moja ocena: 7-/10
ilość stron: 550
wydanie I limitowane, nakład 50 sztuk

 P.S. Panie Julianie – okładka jest okropna! 

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Autorowi. 

12 komentarzy:

  1. Wow, to coś niespotykanego takie wydanie limitowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak nakład będzie większy, bo książka jest warta tego, by dotarła do jak najszerszego grona czytelników.

      Usuń
  2. Moim zdaniem atutem jest to, że dociera do tak wąskiego grona odbiorców :) Interesująca propozycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może się zmienić, bo jeżeli książka zyska pozytywne opinie, jej nakład może się znacznie zwiększyć :) Póki co miałam jednak zaszczyt znaleźć się pośród grona nielicznych.

      Usuń
  3. Szkoda, że raczej nie uda mi się jej przeczytać, bo historia wydaje się być znakomita ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na pewno interesująca :) Autor miał świeży pomysł i sprawnie go wykorzystał.

      Usuń
  4. Nie przepadam za historiami z wojną w tle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie tę powieść powinnaś sobie odpuścić :)

      Usuń
  5. z debiutami różnie bywa, ale tutaj widzę że wyszło bardzo dobrze, skoro taki mały nakład możesz siebie nazywać szczęściarą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, udało mi się znaleźć pośród grona nielicznych. Ale to może się zmienić, bo jeżeli książka zbierze pozytywne opinie, jej nakład może się powiększyć.

      Usuń
  6. Fabuła mnie zainteresowała, ale przy tak niskim nakładzie mam niewielkie szanse ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe, że taki niski nakład, ależ jesteś szczęściarą :))

    OdpowiedzUsuń