poniedziałek, 26 września 2016

"Gorzka pomarańcza" - Nadia Hamid. PRZEDPREMIEROWO. Prawdziwa historia Polki, która poślubiła Libijczyka.


„ –My, kobiety, jesteśmy jak ptaki w swoich klatkach. Musimy pięknie śpiewać, lecz nie wolno nam ich opuścić.”

Nasze życie jest ścieżką, podczas której nieustannie poszukujemy szczęścia. Dla jednych przybiera ono formę udanej kariery czy sławy, dla innych występuje pod postacią uśmiechniętej i kochającej rodziny. Bywa jednak niestety tak, że zaślepieni magią chwili popełniamy błędy, bo przecież nasza codzienność i każda z decyzji zawsze wiążą się z jakimś ryzykiem. Najgorzej, kiedy niesie ono ze sobą radykalne i nieodwracalne zmiany. Takie, które nagle, bez naszej woli, odbierają nam bezpieczny grunt. O szczęściu marzyła także Nadia Hamid, Polka, która zakochując się w Libijczyku myślała, że właśnie odnalazła swoją miłość i swoje miejsce na ziemi. Jakże rozczarowująca okazała się rzeczywistość, kiedy zawitała w progach obcego, odległego kraju. Teraz, po latach, wciąż żyjąc w ukryciu postanowiła spisać swoje wspomnienia o nadziejach, prawdziwym obliczu strasznego małżeństwa i o ucieczce. Zapraszam na recenzję książki „Gorzka pomarańcza”.

ZARYS FABUŁY:
Kulturalny, wykształcony, ambitny i miły. Mężczyzna o niesamowitym spojrzeniu. Pierwsze wrażenie, jakie wywarł na Nadii czarujący Muchtar było bardzo pozytywne. Nic dziwnego, że dziewczyna szybko się zakochała, nie zważając na przestrogi innych i wierząc w to, że przecież ludzie tak łatwo się nie zmieniają. Oddając mu serce – przepadła, ale uświadomił jej to dopiero wyjazd do obcego kraju, gdzie pośród członków rodziny męża i nieznanej kultury poczuła się jak uwięziony ptak. Wieczne zakazy, fizyczna oraz psychiczna przemoc i to ze strony człowieka, który dotąd nosił dobrze kamuflującą go maskę. Jak wyglądało zatem życie Nadii? Czy uwolniła się z piekła, do którego nieświadomie sama postanowiła wejść?

„Gorzka pomarańcza” to prawdziwa historia Polki, która w latach 80. ubiegłego wieku poznała i poślubiła studiującego w naszym kraju Libijczyka. Szczęśliwe chwile spędzone w ojczyźnie nijak miały się jednak do życia poza granicami naszego państwa, w miejscu, gdzie kobiety nie mają prawa głosu często traktowane gorzej niż niewolnice. Dla Nadii Hamid tylko ucieczka mogła okazać się wybawieniem, jednak żeby do niej doszło, musiała uknuć sprytny plan. Teraz, chociaż minęło sporo czasu, pozornie wolna kobieta wciąż żyje w ukryciu. Dziś postanawia podzielić się z nami swoimi wspomnieniami. Między innymi ku przestrodze.

ANALIZA:
Główną bohaterkę tej książki, narratorkę jak i autorkę w jednym, poznajemy w chwili, kiedy jako młoda dziewczyna uczestniczy w imprezie. Fortunne, tylko z pozoru, bo tak naprawdę tragiczne w skutkach spotkanie ze zdolnym obcokrajowcem staje się początkiem ciężkiej i długiej drogi, której wizja na zawsze pozostanie w głowie Nadii. Wystawiona na wiele prób kobieta, wrażliwa, jednak przez długi czas nieugięta, zostaje poddana wielu próbom, kiedy to jej własny mąż próbuje obedrzeć ją z godności, bo po prostu mu wolno. Bohaterka jawi się jako zwyczajna kobieta, taka, jak my. Stąd nietrudno wyobrazić sobie jej sytuację i przejąć na siebie jej emocje oraz towarzyszący, psychiczny ból. Ta książka jednak to nie tylko odbicie nieszczęśliwego małżeństwa, ale także obraz próby nawiązania damskich przyjaźni we wrogim i mało swobodnym środowisku.

Jeżeli liczycie na napisaną górnolotnym i kwiecistym językiem powieść wzbogaconą o barwne opisy, odpuście. Nadia Hamid funduje wianek własnych wspomnień uwity z goryczy, smutku i strachu. Posługuje się zwyczajnym, prostym, ale nie trywialnym językiem, czyniąc ze swojej opowieści wiarygodną oraz interesującą historię. Odpuszcza szczegóły, bo przecież w tej książce i tak nie miałyby one znaczenia. Przywołuje zaś realne sytuacje przelewając na papier autentyczne rozmowy, sytuacje i krótkie przemyślenia.

Papierowe wydanie tej książki, poprzedzone odcinkowym odczytywaniem kolejnych fragmentów na antenie Radia Gdańsk, liczy około 150 stron. To niewiele, jednak wystarczająco dużo, by móc zbudować jakiś przekaz. Historia Nadii Hamid to nie tylko obraz kobiety, o której przeszłości czyta się z podniesionym ciśnieniem. To także przestroga, jasna wskazówka dla tych, którzy bezgranicznie wierzą w szczęśliwe dni spędzone u boku kogoś, kogo kultury nie będą w stanie całkowicie zaakceptować.

PODSUMOWANIE:
Książkę polecam wielbicielom literatury, której głównym tematem jest właśnie życie kobiet w środowisku arabskiej kultury. Warto mieć na uwadze to, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Nie ma tutaj brutalnych opisów gwałtu czy obrazowych scen domowej przemocy, a przemoc jest i to nie tylko psychiczna. Nadia Hamid nie koloruje, a jednak wstrząsa. Nie rozpisuje się, niemniej wywołuje te emocje, które powinny zostać wywołane. Jestem bardzo ciekawa jak teraz wygląda codzienność autorki tej książki, chociaż wiem, że ukrywając się pod pseudonimem i wciąż zachowując prawdziwą tożsamość wyłącznie dla siebie, nie wyjdzie nam na spotkanie. Czy i Wy chcielibyście zanurzyć się w zbiorze jej smutnych wspomnień? Polecam.

moja ocena: 6+/10
wydawnictwo: Bernardinum
ilość stron: 152
premiera: 28 września 2016

Za możliwość napisania przedpremierowej recenzji dziękuję wydawnictwu Bernardinum. 
 

14 komentarzy:

  1. Trudna tematyka, ale książkę chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brak szczegółowych opisów jak dla mnie jest plusem. Autorka widać nie chce na siłę przyciągać uwagi, opowiada to, co trzeba powiedzieć. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie przeczytałam ostatnią stronę i powiem szczerze że liczę na dalszą część tej historii. Jak potoczyły się losy główej bohaterki i jej dzieci? Czy będąc już w swoim ojczystym kraju nadal musiała uciekać? Mam nadzieję że powstanie druga część

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Książka kończy się tak, jakby nagle urwano tę historię. Musi być coś dalej. Jestem ogromnie ciekawa dalszych losów bohaterki.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem właśnie po lekturze "Gorzkiej pomarańczy" , szkoda ,że nie ma dalszego ciągu , bo tez jestem ciekawa jakie były dalsze losy naszej rodaczki w kraju. Pani Hamid , bardzo prosimy o ciąg dalszy. Jak ułożyło się Pani życie , co u chłopców a mąż jest tu , czy w Libii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ogromnie ciekawa dalszego ciągu. Książka urywa się tak nagle. Także prosiłabym o kontynuację.

      Usuń
    2. http://www.dziennikbaltycki.pl/aktualnosci/a/nadia-hamid-opisala-historie-milosci-polki-i-araba-w-gorzkiej-pomaranczy,10744906/

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za informację. Pewnie bym na nią nie natrafiła, a już nieraz zastanawiałam się nad tym co dzieje się z bohaterką książki. No proszę... Może poznamy dalszy ciąg tej historii.

      Usuń
    4. Też jestem ciekawa dalszych losów bohaterki

      Usuń
  7. Bardzo ciekawa książka, polecam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy słowo "allach" jest celowo pisane z błędem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli pisownię z "ch"? Jeżeli tak, to nie wiem czy wiesz, ale obie formy są poprawne :)

      Usuń