„- Pieniądze są przynajmniej czymś
konkretnym, a czym jest zakochanie? Złudzeniami.”
Co może oznaczać niewielki, szklany, zakorkowany
pojemniczek dołączony do książki? Bez wątpienia wydawnictwo postanowiło w jakiś sposób
zaznaczyć wyjątkowość danej powieści. Co jednak, kiedy w jego wnętrzu znajduje
się karteczka z napisem: na zgubną
truciznę? To już na pewno zapowiedź niebezpiecznej przygody, zwłaszcza w
przypadku literatury kryminalnej. Taki właśnie zestaw dotarł do mnie ostatnio i
nie ukrywam, że wywołał dreszczyk ekscytacji. O jaką szkodliwą substancję tutaj
chodzi? Co tym razem zaoferowała Katarzyna Kwiatkowska? Czy kryminał retro,
„Zgubna trucizna”, zyskał moje uznanie?
