poniedziałek, 26 lipca 2021

"Angry God" - L.J. Shen.
Hate-love w mocnej odsłonie. I piękno sztuki w tle.

Nie napiszę nic odkrywczego stwierdzając, że L.J. Shen to jedna z lepszych autorek tworzących romanse, będąca gwarantem udanej lektury. Pisarka już od dawna zbiera pozytywne opinie polskich czytelniczek, a bohaterowie tworzeni jej ręką należą do tych, którzy zapadają w pamięć. Tym razem nadszedł czas na „Angry God”, która dotarła do mnie dzięki uprzejmości księgarni TaniaKsiazka.pl. To trzeci tom serii All Saints High, jednak książka spokojnie może funkcjonować jako samodzielna historia. Czy i tym razem autorka sprostała wysoko zawieszonej poprzeczne mojego oczekiwania?

ZARYS FABUŁY

Leonora i Vaughn po raz pierwszy spotkali się wtedy, kiedy byli jeszcze dziećmi. Już wtedy ich relacja wydała się skomplikowana i pełna napięcia. Dziewczyna stała się niewygodnym świadkiem tajemnicy chłopaka. Życie przygotowało jednak dla nich o wiele więcej niespodzianek. Artystyczne dusze zostają wystawione na wiele prób.

Vaughn to zimny drań, z doskonałą twarzą jakby wyrzeźbioną w marmurze. Wokół niego czai się mrok i zło, a on nie obawia się iść przez życie nie zważając na wytyczone granice i uczucia innych. Jego serce jest jak głaz. I tylko jedna osoba jest w stanie stawić mu czoła. Leonora, z którą po latach przychodzi mu się spotkać kolejny raz. Chłopak tym bardziej obiera ją sobie jako cel, a ich wzajemna nienawiść sięga zenitu. Czy ta relacja przybierze innego wymiaru?

BOHATER STĄPAJĄCY PO CIENIEJ GRANICY

Autorka powieści postawiła na bardzo odważną kreację kontrowersyjnych postaci, które cały czas stąpają po cienkiej granicy przesady. A jednak udało się jej zachować ramy logiki i znaleźć dla wszystkiego uzasadnienie, które czytelnik jest w stanie zaakceptować. A przynajmniej tak było w moim przypadku. Vaughn to utalentowany członek szkoły artystycznej. Człowiek, który ma w rękach niesamowity talent, taki, który wyróżnia go na tle innych. To jednak zarazem diabeł wcielony, zimny, bez skrupułów i empatii. Jego zachowanie względem Lenny nieraz wprawiało w osłupienie i budowało we mnie niezrozumienie. A jednak poznawszy jego tajemnice, ból, który za sobą ciągnął, jego przeszłość i to, co doprowadziło do tak intensywnego budowania wokół siebie muru obronnego i pozorów sprawiło, że przytaknęłam i zrozumiałam. A Leonora? To z jednej strony dobra, odważna, z drugiej również nieco skomplikowana osobowość. Jest co odkrywać. Ja z czystą przyjemnością obserwowałam zmagania dwójki głównych bohaterów.

NIENAWIŚĆ I MIŁOŚĆ

Jednym z głównych wątków powieści jest oczywiście miłość. Tym razem jednak pełna bólu, nieudanych prób zrozumienia, wstępnej nienawiści. Tutaj hate-love to nie jest jedynie namiastka relacji. Tutaj ów motyw gra pierwsze skrzypce. Tym lepiej obserwowało mi się poczynania bohaterów, bo mieli do przebycia naprawdę trudną drogę w walce o szczęście. Obok tego toczy się motyw bolesnej przeszłości i skrywanych tajemnic. Ból, przeszywające wspomnienia, tragedie mające ogromny wpływ na to, co teraz.

TŁO

W tle zamek Carlisle skrywające mroczne sekrety. Wątek duchów nawiedzających jego mury, będących przedstawicielami historii z dreszczykiem. I artystyczna szkoła, z bohaterami drugoplanowymi, którzy również potrafią dać się we znaki.

PODSUMOWANIE

„Angry God” to mocna, pełna bólu, niezrozumienia, nienawiści, ale ostatecznie także i miłości powieść, która wzbudziła we mnie cały ogrom emocji. Autorka przedstawiła bohaterów, którzy przez pewien czas budzą ambiwalentne uczucia po to, by potem pokazać się od prawdziwej i w pełni akceptowalnej strony. Daleka od banału. Ciekawa, świeża. Ja to kupuję i Wam także całym sercem polecam. Dzieje się! Gwarantuję.

wydawnictwo: Kobiece
cykl: All Saints High
kategoria: romans
ilość stron: 430
data wydania: 14 lipca 2021
 

Sprawdźcie także inne nowości na stronie TaniaKsiazka.pl, w księgarni internetowej, która przeznaczyła niniejszą książkę do recenzji. Serdecznie dziękuję.

4 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...