czwartek, 12 lipca 2018

"Point of Retreat" - Colleen Hoover.
Prędzej czy później wszystko wychodzi na jaw.


„Ale serce mężczyzny albo kobiety, jeśli są zakochani,
Może być czymś gorszym niż brak serca.
Ponieważ jeśli nie masz serca,
To przynajmniej
Ono nie może umrzeć, kiedy jest złamane.”

Twórczość Colleen Hoover nie jest mi obca, choć przyznam, że czytanie stworzonej przez nią serii jest dla mnie nowym doświadczeniem. Dotąd miałam styczność wyłącznie z jednotomowymi, pełnowartościowymi historiami. Teraz zrobiłam krok w tył i sięgnęłam po serię Slammed, dawniej wydaną pod nazwą Pułapka uczuć. Za mną więc nie tylko pierwszy, ale i drugi tom, który miałam okazję pochłonąć we wczorajszy dzień. To, że Colleen Hoover o miłości potrafi pisać tak pięknie, jak mało kto, wie już prawie każdy. Jak jednak wypadła kontynuacja historii o burzliwym uczuciu Willa i Layken? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Są zbyt młodzi, by dźwigać na barkach ciężar wychowywania rodzeństwa. Will i Layken muszą dojrzeć przedwcześnie, by pełnić rolę rodziców i na szczęście jakoś sobie z tym radzą. Przecież mają też siebie. Stawiając czoła kolejnym wyzwaniom nie spodziewają się tego, że przyjdzie im mieć przed sobą jakiekolwiek tajemnice. A wszystko psuje się w momencie, kiedy Will spotyka Vaughn, dawną dziewczynę. Wszystko wskazuje na to, że odtąd przyjdzie mu widywać ją nieraz, więc by nie denerwować ukochanej, postanawia jej o tym nie wspominać. Czy słusznie? Niekoniecznie. Sekrety mogą przecież doprowadzić do rozpadu ich związku. I tak też się dzieje.

MOTYW SLAMU POETYCKIEGO
Autorka naznaczyła tę serię wyjątkowym motywem, który dość wyraziście pojawił się już także w poprzednim tomie. Slam poetycki, gra wyrażania emocji, bitwa na słowa, która tutaj przynosi tysiące wrażeń. W „Point of Retreat” czytelnik również ma okazję spotkać się z tym dość nietypowym, jak na współczesne czasy, zjawiskiem. Zdecydowanie pochwalam fakt, że Colleen Hoover o tym nie zapomniała, w wyniku czego klimat tej części jest zbliżony do tego, z którym miałam już okazję zapoznać się przy okazji „Slammed”.

ZMIANA NARRACJI
Dość przyjemnym zaskoczeniem okazała się dla mnie zmiana narracji. Po tym, jak w pierwszym tomie serii do głosu doszła Layken, tutaj pałeczkę obnażania wrażeń otrzymuje ktoś inny  i o zupełnie nowych wydarzeniach, o kolejnym etapie związku i życia opowiada Will. Jako że to jego postać przypadła mi do gustu mocniej już od samego początku, czuję się jak najbardziej usatysfakcjonowana. Muszę jednak przyznać, że jego wyidealizowana osobowość niekoniecznie przypadnie do gustu tym czytelniczkom, które lubią popularnych ostatnio, mających swoje za uszami bad boyów. Choć ja na co dzień preferuję książki z właśnie takimi męskimi postaciami, które nie stronią od mroku, dla Willa robię wyjątek. Skoro to Colleen ulepiła go z gliny, biorę.

NIERÓWNE ETAPY AKCJI
Ten tom zaczyna się dość specyficznie. Powiedziałabym szczerze, że miałam we wstępie poczucie panującego w tekście bałaganu. Jakoś nie mogłam poukładać myśli i posegregować wypowiedzi, co wywołało lekki dyskomfort psychiczny. Potem następuje wyciszenie i choć przez długi czas wszystko odbywa się w atmosferze dłużącej się nieco sielanki (o ile da tak mówić w przypadku młodych ludzi zmuszonych wychowywać swoje rodzeństwo), można się wzruszyć, chociażby przy okazji odpakowywania pewnego pośmiertnego prezentu. Kolejno przychodzi czas na zwrot, pewną niewygodną sytuację, która burzy panujący dotąd ład. Coś zaczyna się dziać, pojawiają się emocje, z których przecież twórczość autorki wydaje się znana. I tak, zaangażowana w losy bohaterów, dotarłam do końca, może nie w stu procentach usatysfakcjonowana, ale w miarę zadowolona z przygody, którą przyszło mi przeżyć.


PODSUMOWANIE
Choć nie jest to najlepsza książka autorki, a do tych stawianych na samym podium nieco jej brakuje, mogę polecić ją fankom romantycznych powieści New Adult. Pamiętajcie jednak o tym, że należy zacząć od „Slammed” (dawniej Pułapki uczuć) i że ostateczne dopełnienie historii bohaterów czeka na czytelnika w trzecim tomie, „This girl”, który dopiero przede mną.

wydawnictwo: YA!
kategoria: New Adult
seria: Slammed (tom 2)
ilość stron: 297
data wydania: luty 2018

!!! Książka została dawniej wydana pod nazwą „Nieprzekraczalna granica” !!!

Seria: Slammed // Point of Retreat // This girl


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu YA!

15 komentarzy:

  1. Seria jeszcze przede mną, ale na pewno przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam dwa pierwsze tomy tej serii :)
    Ostatnio już sobie podarowałam bo niespecjalnie mnie ona porwała. Moim zdaniem pierwsza część najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja za sobą mam cztery powieści Hoover i ten wynik chyba już mi wystarczy - wiem, że nie zostanę jej fanką. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie nie potrafię przekonać się do tej serii. Z innymi powieściami autorki miałam już wzloty i upadki, więc skoro fabuła mnie nie zachęca, to póki co raczej nie spotkam się z tą serią twarzą w twarz. :(

    https://introvert-with-passions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jedna książka (seria) autorki, która nie przypadła mi do gustu. Dlatego też nie planuję sięgać po to nowsze wydanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam pierwszy tom jeszcze w starym wydaniu i muszę powiedzieć, że zupełnie nie rozumiem fenomenu tej serii. Jak dla mnie była to historia taka sama jak wiele innych, która zupełnie niczym mnie nie zaskoczyła i, co więcej, zajeżdżała wattpadowym stylem na kilometr – a tego nie znoszę. Zbyt wiele złych skojarzeń z tego portalu :P
    Po kolejne tomy z tej serii raczej nie sięgnę, zupełnie mnie nie przekonują, mimo wielu pozytywnych recenzji.

    Pozdrawiam cieplutko!
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  7. Należę chyba do nielicznej grupy blogerów, którzy nie znają żadnej książki tej autorki. :P
    I na razie nie czuję potrzeby, żeby to zmienić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Motyw slamu bardzo mi się podobał, jednak tę historię można było zamknąć w dwóch tomach. Z każdym tomem poziom historii leci w dół

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie obawiam się trzeciej części jeszcze bardziej, niż wcześniej...

      Usuń
  9. Nie przepadam za tym tomem. Will jest dla mnie zbyt idealnym bohaterem, dlatego strasznie mnie irytował. Po ostatni tom na pewno nie sięgnę, ale mam nadzieję, że tobie się spodoba.
    Pozdrawiam, Ola
    http://bookwithhottea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do idealności Willa. Faktycznie autorka nieco przeciągnęła jego postać. Ostatni tom przeczytam, bo mam już go w domu... ale chyba będę to odwlekać. Trochę obawiam się poziomu kontynuacji, po tych wszystkich negatywnych zapowiedziach.

      Usuń
  10. Zgadzam się z Twoją opinią :) Nie najlepsza, ale niezła książka, moim zdaniem na niej powinna zakończyć się seria ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba boję się sięgnięcia po ostatnią część :D Znając życie, będę to odwlekać.

      Usuń
  11. Bardzo dużo czytałam na temat pani Hoover i jej twórczości, jednak do tej pory nie przeczytałam żadnej z tych książek. Chyba muszę to nadrobić, bo lubię historie romantyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładnie prezentuje się ta seria, z chęcią poznam treść mimo kilku Twoich zastrzeżeń

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...