środa, 18 lipca 2018

"Chaos" - L.J. Shen. Cykl: Święci Grzesznicy.
Kochając chłopaka własnej siostry.


„Co sprawia, że czujesz się żywa?
Bieganie na boso. Uczucie gałęzi smagających twarz, pierś, stopy. Bycie ranną. Ból. Wykorzystywanie szans.”

Pierwszy tom serii Święci Grzesznicy okazał się historią, która trafiła w moje gusta. „Intryga” może nie należała do powieści z życiową fabułą, ale takie namiętne klimaty z relacją hate-love, przypominające nieco bajkę dla dorosłych, przekonały mnie do twórczości L.J. Shen i zachęciły do sięgnięcia po kolejną część cyklu. Nadszedł czas na „Chaos”, z okładką nie pozostawiającą żadnych wątpliwości. To jest książka naznaczona sporą dawką pikanterii. Czy jednak poza nią oferuje coś jeszcze? Ja już wiem, a Wy za moment będziecie mieli okazję się o tym przekonać.

ZARYS FABUŁY
Rosie żyła w cieniu szczęścia swojej siostry, podkochując się w jej chłopaku. To ona pierwsza go wypatrzyła i pierwsza pokochała. To jednak nie jej przypadło uczestniczyć w związku z rozchwytywanym Deanem, który nie bez przyczyny nazywany był Szatanem. Ponoć potrafił omamić i pokazać swoje diabelskie rogi.

Mija jedenaście lat. Rosie i Dean spotykają się kolejny raz. On, od dawna wolny, prosi ją o drugą szansę. Ona czuje, że ich związek byłby czymś niewłaściwym. Pomimo tego, że na jego widok miękną jej kolana.

Czy mężczyzna, który zawsze dostaje to czego chce, może mieć wszystko? Czy kobieta, którą dręczy choroba ciała i duszy, może odnaleźć swój prawdziwy happy end?

CHŁOPAK JEJ SIOSTRY
Pamiętacie pewnego siebie Brutala i Emilię, która przed nim uciekała? Teraz nadszedł czas na siostrę wspomnianej bohaterki, którą okazuje się piękna, ale cierpiąca na mukowiscydozę Rosie. Zadziorna, wygadana, choć potrafiąca usunąć się w cień. Kiedy przychodzi jej mierzyć się z miłością, nie działa pochopnie, na pierwszym miejscu stawiając swoje sumienie. Dean z kolei, to rozchwytywany, pewny siebie i nieprzebierający w słowach mężczyzna. Nie zawsze romantyczny (mógłby lepiej wyrażać się o swoich pragnieniach!), ale zdecydowanie zdeterminowany i waleczny. Choć nosi przezwisko Szatana, przyznam, że nie do końca dostrzegałam jego piekielne oblicze, w szczególności wtedy, kiedy to w czasach młodzieńczych lat postanowił uczynnie bronić nękaną dziewczynę. Trochę mam wrażenie, że autorka na siłę kreowała jego postać, która chwilami wydawała się przerysowana. Były jednak i takie momenty, kiedy urok Deana działał także na mnie. Całokształt dotyczący bohaterów oceniłabym na czwórkę z plusem.

DLASZEGO TAK ZADECYDOWALI?
Jest naprzemienna narracja pierwszoosobowa, w której udział biorą zarówno Rosie, jak i Dean. To akurat mój ulubiony typ jeśli chodzi o książki tego gatunku. Pojawiają się także dwie płaszczyzny czasowe – ta teraźniejsza, w której relacja bohaterów zyskuje drugą szansę, ale i ta przeszła – oparta na trudnych wspomnieniach nieszczęśliwej miłości. No właśnie, zatrzymując się przy zamierzchłych latach, muszę przyznać, że nie do końca  jestem w stanie zrozumieć zachowanie bohaterów, którzy z jednej strony czuli do siebie pociąg, z drugiej uciekali w przeciwnych kierunkach naiwnie wierząc, że doprowadzi to do czegoś dobrego. Do licha, jak Dean mógł być z dziewczyną, którą nie kochał? Przecież ranił nie tylko siebie, ale i ją. Jak z kolei Rosie mogła być tak nieszczera ze swoją siostrą, nabierając przy tym niezdrowej zazdrości i nienawiści? Niektóre z książkowych problemów potrafią doprawy doprowadzić do nadwyrężenia logiki akcji.

SEKS I WĄTKI POBOCZNE
Autorka ma dobry styl i potrafi sypnąć w historię miłosną, która swoją drogą przybiera postać literatury erotycznej, wątkiem pobocznym. Jest choroba bohaterki, relacja z siostrą, są – uwaga –fragmenty z Biblii (tak, nie przewidzieliście się!) jest i Jeździec miedziany. Zaszokowani? Ja też byłam. Sporo tutaj seksu, który sam w sobie nie przekracza granic dobrego smaku, choć sceny mogłyby zyskać na jakości gdyby wulgarne słownictwo zastąpiono czymś łagodniejszym. Momentami miałam ochotę zasłonić oczy, a przecież jestem już weteranką powieści tego gatunku.


PODSUMOWANIE
Pierwsza część serii Święci Grzesznicy była dobrym początkiem. „Chaos”, w którym pojawia się cień historii z poprzedniego tomu, otrzymuje ode mnie małego minusa, ale wciąż pozostaje historią, którą mogłabym polecić fankom romansów. Przewidywalna i ostatecznie raczej słodka opowieść o niesłusznie skazanej na zgubę miłości utwierdziła mnie w przekonaniu, że L.J. Shen potrafi stworzyć książkę na miarę oczekiwań polskich czytelniczek. Może nie jest to mistrzostwo świata, ale na jeden, góra dwa wieczory z zaczerwienionymi policzkami z pewnością się sprawdzi.

wydawnictwo: Edipresse Książki
kategoria: romans
ilość stron: 358
data wydania: czerwiec 2018

Seria Święci Grzesznicy: Intryga // Chaos // Skandal

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

12 komentarzy:

  1. seria na pewno znajdzie wielu swoich zwolenników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że fankom romansów może przypaść do gustu :)

      Usuń
  2. Od czasu do czasu lubię poczytać takie historie miłosne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za takowe zabieram się dosyć często. Ta nie jest idealna, ale jakoś wybitnie mnie nie rozczarowała. Więc polecam.

      Usuń
  3. Właśnie miałam pisać, że czytasz całkiem sporo tego gatunku, a jeśli musiałaś zasłaniać oczy to aż boję się pomyśleć co byłoby u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Weteranka erotyków. Dziwnie to brzmi :D
      Niemniej jednak faktycznie słownictwo dobierane przy scenach erotycznych faktycznie tutaj raziło. Nie wiem czy to efekt tłumaczenia, czy wyboru autorki... ale wyszło średnio.

      Usuń
  4. To nie jest mój ulubiony gatunek, więc daruję sobie tę książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Nie będę zachęcać, bo skoro nie jest to Twoja literacka bajka, mogłabyś być niezadowolona.

      Usuń
  5. Coraz częściej sięgam po takie książki, więc może się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest całkiem dobra, ale nieidealna - pamiętaj :) Pierwszy tom według mnie wypadł nieco lepiej.

      Usuń
    2. A moim zdaniem tom drugi wypadł lepiej niż pierwszy ;P

      Usuń
  6. Mam zamiar przeczytać całą serię, ale najpierw muszę zabrać się za pierwszy tom, który na szczęście już mam. Jestem bardzo ciekawa jak odbiorę te książki, bo zdania są podzielone. Niewątpliwie jednak okładki przyciągają wzrok :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...