środa, 9 sierpnia 2017

"Diamentowa góra" - Cecily Wong. Cztery pokolenia, jedna klątwa.


„Życie to spacer we śnie. Śmierć to powrót do domu.”

Pewna legenda podaje, że każdy z nas zostaje połączony z drugą, wybraną osobą niewidzialnym, czerwonym sznurkiem. Ci, którzy zgodnie z przypisanym przeznaczeniem odnajdą w drugiej połowie zakończenie swojej linki, osiągną szczęście. Biada tym, którzy tworząc supły natrafią na niepisaną im miłość. Bo ciążąca klątwa potrafi przynieść prawdziwe nieszczęście. Czy wzmianka o starej opowieści Was zainteresowała? Jeżeli tak, zapraszam na recenzję książki „Diamentowa góra”, której fabuła, uwita wokół przywołanej legendy, poprowadzi Was w głąb zamierzchłych czasów pogrążonych mrokiem Chin.

ZARYS FABUŁY
Młodziutka Theresa, najmłodsza przedstawicielka klanu Leongów, właśnie straciła ojca. Co więcej, życie stawia przed nią kolejne wyzwanie. Jako niezamężna dziewczyna nosi pod sercem dziecko, a reguły dyktowane przez jej matkę pozbawiają ją możliwości decydowania o swojej  przyszłości. Nastoletnia Theresa nie ma jednak pojęcia, jak zawiłą historię niesie ze sobą jej ród. Jednak teraz, po 20 latach, przeznaczenie postanowiło o sobie przypomnieć.

Od Franka Leonga, który po opuszczeniu Chin zawitał z rodziną na hawajskiej wyspie pod koniec XIX wieku, poprzez zagłuszane wołanie serca Amy wychodzącej za mąż z rozsądku. Cztery pokolenia, liczne sekrety, jedna klątwa. W jakim kierunku pobiegnie się ta historia?

WIĘCEJ ICH NIE MIAŁA?
Przedstawicielki kilku pokoleń, te mniej i bardziej doświadczone, z grona pośród których najbardziej oczarowała mnie snująca tajemnicze i mądre opowieści Hong. Główne postaci, dobrze zarysowane i jak najbardziej wyraziste, pozwalają uwierzyć w swoje istnienie, co w przypadku debiutów nie jest sprawą tak oczywistą. Jednak… W natłoku tych wszystkich chińskich imion, krótkich, dłuższych, dzielonych na sylaby – można zginąć. Autorka zasypała treść bohaterami drugoplanowymi, które niestety wprowadziły tyle zamętu, że trudno było mi się połapać – zwłaszcza w pierwszej połowie. Naprawdę szkoda, bo kreacja tych najistotniejszych osobowości wypadła intrygująco.

POMIESZANIE Z POPLĄTANIEM
Podążając dalej tym tropem muszę także wspomnieć o męczącym mnie stylu Cecily Wong. Autorka trochę przedobrzyła i w wystarczająco chaotyczne środowisko licznych postaci wrzuciła także zmienną narracją, różne miejsca akcji i różne płaszczyzny czasowe. Nie czytało się lekko, więc na pewno nie polecę Wam tej książki na plażę. To raczej taka publikacja, u boku której trzeba znaleźć sobie zaciszny kąt, by móc zmagać się z wejściem w jej świat.

EMOCJONUJĄCE TŁO
Trochę ponarzekałam, teraz przejdźmy do plusów, a na pochwałę na pewno zasługuje tło. Chińskie obyczaje i tradycje zestawione z klątwą i legendami – tworzą aurę niezwykłości, która czaruje, ale wzbogaca w wiedzę. Dowiedziałam się nieco o istotnym i przemyślanym dla mieszkańców Chin wyborze imion, ale też dotknęłam historii mieszkańców tego regionu. Wymykająca się spod kontroli walka o nowe, lepsze państwo, osobiste i masowe tragedie. Taka sceneria budzi emocje i to się autorce udało.

CO Z AKCJĄ?
To, że przez pierwszą część książki próbowałam poskładać w jedną całość istotniejsze elementy – już wiecie. Żebyście mnie jednak nie zrozumieli źle, kiedy już weszłam w rzeczywistość tej powieści, a zabrało mi to wiele czasu, przeżyłam wartościową przygodę. W drugiej połowie akcja nabiera klarowności i nareszcie tempa. Jest niespodziewany list, tragiczna miłość i są poważne decyzje.

PODSUMOWANIE
Biorąc przy ogólnej ocenie pierwszą połowę książki - słabą i drugą – angażującą, muszę wystawić wypośrodkowaną ocenę. Dla dojrzałych czytelniczek lubujących się w orientalnych klimatach i poszukujących powieści z tematyką rodzinnej klątwy na czele – to jest to. Pamiętajcie jednak o opornych początkach i chaosie, który przez długi czas budził we mnie poirytowanie. Wybór tej ostatecznie niezwykłej, jednak mającej swoje mankamenty historii pozostawiam więc Wam.

moja ocena: 5/10
wydawnictwo: Kobiece
ilość stron: 384
data wydania: maj 2017


Tę powieść oraz inne książki dla kobiet możecie znaleźć na TaniaKsiążka.pl, w księgarni internetowej, która przeznaczyła niniejszy egzemplarz do recenzji. Serdecznie dziękuję.
 http://www.taniaksiazka.pl/?gclid=Cj0KEQjwxLC9BRDb1dP8o7Op68IBEiQAwWggQK7uO9nwi78H8UiN-oiDXmNZtTo-o5oGy4Y8kAB1hScaAmsd8P8HAQ&gclsrc=aw.ds

8 komentarzy:

  1. Skoro początek jest zły, to raczej do niej nie zajrzę. Wolę książki, które wciągają całościowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie też :) Myślę, że gdyby nie fakt, że musiałam napisać recenzję, nie skończyłabym tej książki czytać. Ostatecznie nie było jednak tak źle.

      Usuń
  2. Samo tło jak najbardziej by mnie interesowało, jednak gąszcz imion, postaci, narracji i ram czasowych - nie jestem skłonna się przez niego przebijać, przynajmniej nie obecnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem. Fabuła jest naprawdę intrygująca, autorka miała pomysł, ale jego realizacja pozostawia wiele do życzenia. Nie będę na siłę polecać.

      Usuń
  3. Lubię książki, które zabierają mnie w podróż, która uczy...

    Pozdrawiam.
    Kasia z Ebookowych recenzji
    http://ebookowe-recenzzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ma piękne tło i niesie ze sobą nutę orientalnych tradycji. Jednak wspominałam także o wadach. Nie polecam więc na siłę i nie zniechęcam.

      Usuń
  4. Zwykle to ta druga część powinna być lepsza :D ehh...

    OdpowiedzUsuń
  5. zarys fabuły fajny, szkoda że nie wykorzystany w pełni od początku do końca

    OdpowiedzUsuń