środa, 2 sierpnia 2017

"Ambasadorowa" - Edyta Włoszek. Pod jednym dachem z tyranem.


„ […] nie umiałam przeciwstawić się temu mężczyźnie, który nie musiał nawet krzyczeć, żebym drętwiała przed nim tak samo, jak do niedawna przed matką.”

Przemoc domowa, niesłusznie przypisywana wyłącznie ubogim rodzinom, to zjawisko, o którym powinno się mówić i mówi się coraz głośniej. A jednak dla wielu kobiet to wciąż temat wstydliwy, niesłusznie tajony, bo w końcu ludziom trudno przychodzi przyznać się do nieudanego życia. Ofiary, bo tak należy nazywać dręczone i potrzebujące pomocy kobiety, niejednokrotnie obarczając winą właśnie siebie, brną w ślepe zaułki gubiąc szansę na szczęście. Walcząc jednak, można pokonać nawet największego wroga i wyjść z koszmaru, który zdawał się nie mieć końca. I o tym właśnie opowiada książka, którą chciałam Wam dzisiaj przedstawić. „Ambasadorowa” to historia, która zdarzyła się naprawdę.

O CZYM JEST TA KSIĄŻKA?
Przystojny, szanowany mąż, przestronny dom, możliwość uczestniczenia w spotkaniach dla elit. Złudzenie i gra pozorów. Dla Ewy, żony ambasadora, życie i despotyczna matka przygotowali złotą klatę, w której zamknięta z tyranem musiała stawiać czoła trudom każdego dnia. A było ich wiele. Poniżana, odcięta od dochodów, skazana na samotność i zgwałcona. Postanowiła zawalczyć. Co osiągnęła? Poznajcie los żony ambasadora, kobiety, która długo godziła się na ubezwłasnowolnienie i funkcjonowanie pod dyktando partnera. 

AMBASADOROWA
Ewa, bohaterka tej książki (właściwie Bohaterka przez wielkie „B”) przemawia do czytelnika w narracji pierwszoosobowej. Mamy okazję zerknąć w jej codzienność w czasach, kiedy nie była jeszcze mężatką, a kiedy ogromną, zbyt nachalną i szkodliwą rolę pełniła w jej życiu egoistyczna matka. To właśnie ona pchnęła ją w ramiona tyrana, poniekąd ucząc życia objętego czyjąś kontrolą. Posłuszna, przestraszona, godząca się na poniżanie. Taka też stała się u boku męża, który nie dawał jej prawa głosu nawet przy wyborze własnego ubrania. To straszne, jak łatwo utracić swoją dumę u boku człowieka bez serca. To pokrzepiające, jak wiele potrafią jednak zdziałać uczynni ludzie, odpowiednie instytucje i silna wola.

TYRAN
Całkowicie negatywną, uzależnioną od alkoholu, despotyczną, zapatrzoną w siebie, wręcz niepoczytalną postacią okazuje się ambasador. Człowiek skrywający pod maską pozorów gnębiciela, którego oblicze niekontrolowanie z czasem wydostaje się na zewnątrz. Właśnie on staje się dowodem na to, jak wyniszczająca może okazać się przemoc psychiczna. To osoba, która poszła nawet o krok dalej, nie widząc w swoim postępowaniu żadnych nieprawidłowości.

WYJAZD
Włochy. Luksusowe limuzyny, wystawne przyjęcia, pobyt w VIP-owskim szpitalu. Dla wielu obraz bogactwa i powodzenia, tutaj jawiący się jako rzeczywistość zakłamania, fałszu i nieszczęścia. Prawdziwa tragedia Ewy zaczęła się w momencie, kiedy jej mąż został mianowany ambasadorem Łotwy w Rzymie. Zmuszona do wyjazdu z Polski została odcięta od bezpośredniego kontaktu z bliskimi. Na szczęście znalazły się dobre dusze, które w kryzysowym momencie odegrały w jej życiu odpowiednio ważną rolę.

JĘZYK I DODATEK
Historia opisana została prostym językiem. Szczera relacja ma więc szansę uderzyć w serce każdej kobiety, a przykład bohaterki staje się dowodem na to, że zjawiska przemocy domowej mają miejsce w każdej klasie społecznej, niezależnie od statusu majątkowego czy zajmowanej pozycji. Książka, oprócz losów ambasadorowej, w finalnej części zawiera zapis konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

PODSUMOWANIE
Prawdziwa opowieść, którą czyta się z przejęciem uświadamiając sobie fakt, jak wiele kobiet doświadcza w swoim życiu nieszczęścia. Bolesna, ale i dająca nadzieję tym, którzy ją potrzebują.  Liczę na to, że numer telefonu Centrum Praw Kobiet umieszczony na okładce, po przeczytaniu tej historii przyniesie korzyść tym paniom, które zdeterminowane i napompowane odwagą postanowią zawalczyć o lepszą przyszłość. Polecam także jako niezobowiązującą, niekoniecznie przyjemną, ale wartościową lekturę, bo przyznam, że z ciekawością i niepewnością sama śledziłam losy bohaterki kibicując jej do samego końca.

wydawnictwo: Dlaczemu
ilość stron: 286
data wydania: kwiecień 2017


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Dlaczemu.
 

4 komentarze:

  1. Złotym klatkom mówimy nie! A tak naprawdę to trzeba pomagać takim osobom, gdyż tyran bardzo pozbawia woli. Ja zdecydowałam się nie czytać tej książki, bo wrażliwa jestem, ale polecam ją innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest warta polecenia. O takich sprawach powinno się głośno mówić.

      Usuń
  2. wow! tytuł zapisany, w najbliższym czasie wybieram sie do biblioteki, mam nadzieję że tam ją znajdę

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno przeczytałam tę książkę i też niedługo ją zrecenzuję. Świetna powieść. Pełna smutku, bardzo przejmująca i wzruszająca.

    OdpowiedzUsuń