piątek, 4 sierpnia 2017

"Do zobaczenia nigdy" - Eric Lindstrom. Bo niewidoma nie znaczy gorsza.


„ […] każdy ma tajemnice. Każdy. Nawet ludzie, których bardzo kochasz, i wydaje ci się, że dobrze ich znasz.”

Popularne ostatnio i oparte na schematach dojrzewającej miłości książki nurtu Young Adult zyskują rzesze zwolenników wśród młodzieży, ale i nie tylko. Problem jednak w tym, że coraz trudniej znaleźć odbiegające fabułą od innych perełki, tytuły, które wyróżniałyby się oryginalnością spośród morza pozostałych. A ja na taką natrafiłam, bo „Do zobaczenia nigdy”, dzięki głównej bohaterce, zapewnia czytelnikowi emocjonalną podróż drogą, którą podąża tak niewielu. Chcielibyście przespacerować się u boku tej książki i Wy? Zapraszam wpierw na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Parker Grant na pewno nie jest zwykłą dziewczyną. W końcu nie każdy traci w wypadku matkę, nie każdego ojciec popełnia samobójstwo. I nie każdy jest niewidomy. A te wszystkie nieszczęścia spadły właśnie na nią. Na wychowywaną przez ciotkę nastolatkę, która musi sama stawiać czoła dręczącym ją przeszkodom. A jednak…

Parker nie jest zgorzkniałą, zabarykadowaną w czterech ścianach domu i czekającą na czyjąś pomoc kaleką. Chodzi na zajęcia, otacza się wiankiem przyjaciółek, udziela porad - tłumiąc w sobie własne słabości. Nie potrafi jednak pogodzić się z tym, że została kiedyś upokorzona i oszukana przez Scotta, którego pokochała. Nie wie tylko, że ów chłopak właśnie zawitał w progach jej szkoły i nie ma pojęcia, że już wkrótce przyjdzie się jej przekonać, że nie wszystko, w co wierzy, jest takie jak dotąd się jej wydawało. 

NIEWIDOMA
Główna bohaterka i zarazem narrator tej powieści, to bardzo nietypowa postać. Już na samym początku czytelnik ma okazję przekonać się o jej wyjątkowości i nie chodzi tylko o to, że jest niewidoma. Parker to sympatyczna, niecierpiąca litości, zdeterminowana i szczera dziewczyna. Biega, surfuje po internecie, stara się funkcjonować jak pozostali rówieśnicy, czyniąc ze swojego kalectwa obiekt żartów. Cechująca się ciętą ripostą jednocześnie niesie ze sobą pozytywną aurę. Nie w sposób jej nie polubić, ale nie tylko charakter bohaterki zasługuje na uznanie.

Myślę, że autor rewelacyjnie wczuł się w świat osoby niewidomej. A nie jest to łatwym zadaniem. Każda kolejna czynność, niby banalna, a jednak wykonywana w niezwyczajny sposób, przemyślana i dopracowana staje się dla odbiorcy powieści wiarygodną częścią całej historii. Naturalna kreacja wyjątkowej sytuacji nie niesie ze sobą krzty sztuczności. Nie mam pojęcia jak Eric Lindstrom przygotowywał się do tego zadania, ale wyszło świetnie.

NIEZUPEŁNIE LOVE STORY, WIĘC CO?
Akcja, co nie jest typowym zjawiskiem dla powieści tego gatunku, nie wije się wyłącznie wokół wątku miłosnego. Są pierwsze uczucia, płochliwie stawiane kroki, z których absolutnie nie rodzi się nic przesłodzonego. To raczej historia o przyjaźni, o tolerancji, o ludzkich tragediach – kontrastująca problemy zwyczajnej młodzieży z rzeczywistością poszkodowanej przez los dziewczyny. Może nie działo się tutaj nic przyspieszającego bicie serca, a sama fabuła nie porywa wydarzeniami, ale główna bohaterka i jej sposób bycia stają się wystarczającym powodem skłaniającym do tego, by dobrnąć do finału z satysfakcją i mieć ochotę na więcej.

OBAWY vs RZECZYWISTOŚĆ
Przyznam, że miałam liczne obawy związane z faktem, iż to właśnie mężczyzna zabrał się za kreowanie postaci nastoletniej dziewczyny. Dotąd miałam wrażenie, że wyłącznie kobieca ręka jest w stanie oddać wrażliwość i urok tak młodej bohaterki. Mocno się zdziwiłam już na samym początku, bo darząc swoją postać wytrzymałym pancerzem optymizmu autor był w stanie przedstawić także jej kruche wnętrze. Nie mam zarzutów co do stylu i języka, bo wszystko zostało napisane tak, jakby Eric Lindstrom sam był członkiem młodzieżowej, szkolnej społeczności.

PODSUMOWANIE
Młodzieży i poszukiwaczom książek odbiegających fabularnie od innych powieści nurtu Young Adult – polecam. To historia z przesłaniem – ucząca tolerancji i zwracająca uwagę na świat tych, na których często patrzymy wyłącznie z politowaniem. Na pewno nie jest to najlepsza książka, jaką przeczytałam w ciągu roku, ale na swój sposób jedna z bardziej wyjątkowych. Pamiętajcie tylko, że to nie love story, bo wybitnie romantycznych gestów czy namiętności tutaj znajdziecie. Czy dacie jej szansę?

moja ocena: 7-/10
wydawnictwo: YA!
ilość stron: 333
data wydania: maj 2017


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu YA!
 Znalezione obrazy dla zapytania ya! wydawnictwo

13 komentarzy:

  1. Ogółem leży u mnie na półce, wiec pewnie przeczytam. Z zapowiedzi wynika, że główna bohaterka ma poukładane w głowie i nie będzie taką sierotą życiową, co mnie cieszy :D

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to określiłaś :) Daleko jej do ofiary i męczybuły, choć gdzieś tam w środku skrywa swoje żale, których jednak nie uzewnętrznia. Mam nadzieję, że książka przypadnie Ci do gustu. Całkiem przyjemna :)

      Usuń
  2. Ja dałam jej szansę i się nie zawiodłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie trafiła całkiem przypadkiem, bo Pani z wydawnictwa pomyliła się i włożyła ją do mojej paczki. Ale nie żałuję, że tak się stało. Poznałam fajną historię.

      Usuń
  3. Czytałam, podobała mi się ta książka ^^ Przyjemna młodzieżówka :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Z fajną, pozytywną bohaterką, która pomimo trudności tak dzielnie dźwigała bagaż doświadczeń.

      Usuń
  4. Ja już wiele recenzji czytałam o tej książce, ale jakoś nie pałam potrzebą przeczytaniu jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro fabuła Cię nie przyciąga, nie ma co się zmuszać. Generalnie jednak to wartościowa i przyjemna historia.

      Usuń
  5. Ja bym ja chętnie przeczytała. Lubię czytać książki na temat niepełnosprawności. To otwiera nam oczy na potrzeby innych.
    Kochane książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Dobrze, że powstają takie historie, zwłaszcza w literaturze młodzieżowej :)

      Usuń
  6. Jakoś nie mogę się do niej przekonać. Z jednej strony ciekawy temat, ale z drugiej jakoś nie trafia do mnie jego przedstawienie. Czytałam też, że młodzieżowość autorowi się udała, ale bohaterka pozostaje nieco męcząca co też mnie niespecjalnie zachęca, bo ostatnio mam już takowych dosyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei mam o bohaterce inne zdanie, a to dlatego, że nie robiła z siebie przegranej i czekającej na pomoc innych ofiary. Taki motywator dla tych, którzy zwykle tracą nadzieję. Ale nie będę Cię usilnie przekonywać do tej książki, bo nie jest to najbardziej porywająca powieść dla młodzieży.

      Usuń
  7. Chciałabym poznać ten świat osoby niewidomej, czegoś się nauczyć, spojrzeć na pewne sprawy inaczej. Myślę, że ta pozycja by mi w tym pomogła.

    OdpowiedzUsuń