czwartek, 12 czerwca 2014

"Bursztynowa komnata" - Steve Berry



Bursztynowa komnata – zagadka, która od długiego już czasu nurtuje poszukiwaczy skarbów oraz tych, którzy interesują się historią i nieodgadnionymi tajemnicami. Istniała, lub istnieje naprawdę, schowana, ukryta i niedostępna. Ta zamówiona przez Fryderyka I, w całości wykończona bursztynem komnata, została podczas wojny splądrowana i rozebrana przez Niemców, a jej zawartość przewieziono w miejsce, do którego do dzisiaj jeszcze nikt nie dotarł. Poszukiwań podejmowali się zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy. Niestety na próżno. Hipotezy dotyczące miejsca „spoczynku” bursztynowej komnaty były liczne, ale żadna się nie sprawdziła. Czy ten niezwykły skarb kiedykolwiek ujrzy światło dzienne? Czy wyjdzie zza grobu? W zeszłym roku pojawiały się pogłoski o ludziach, którzy przetrwali wojnę i znają położenie Bursztynowej komnaty, obiecawszy przed śmiercią wyjawić owo tajemnicze miejsce. Czy tak się jednak stanie? Ta niezwykła zagadka zainspirowała autora o imieniu Steve Berry do napisania książki zatytułowanej właśnie „Bursztynowa komnata”. Nietrudno się domyślić, że fundamentem całej akcji jest poszukiwany od lat, niezwykły i magiczny skarb…

Rachel Cutler, córka Białorusina Karola Boria, mieszka wraz z dziećmi w Stanach Zjednoczonych, wiodąc pogrążone w pośpiechu życie. Rozstanie z mężem, praca sędziego i konkurencja podkładająca jej kłody pod nogi, nie pozostawiają kobiecie szansy na rozczulanie się nad przeszłością. Całkiem odmienny tryb myślenia ma ojciec głównej bohaterki – człowiek, który przetrwał obóz koncentracyjny w Austrii. Staruszek cieszący się życiem, niejednokrotnie rozmyśla nad swoim losem, tłumiąc w sobie tajemnicę o niezwykłym skarbie, której jednak nie zamierza wyjawić. Pewnego dnia, kiedy Rachel wraca do domu, znajduje tatę martwego, leżącego na podłodze. Przyczyną zgonu jest skręcenie karku wywołane upadkiem ze schodów. Kobieta pogrążona w rozpaczy nie może zrozumieć tego, że pełen wigoru i pomimo wieku, sprawny mężczyzna, pożegnał się z życiem w taki właśnie sposób. Z czasem okazuje się, że Karol Boria miał swoje tajemnice. W ręce Rachel trafiają listy, które staruszek pisał w przeszłości ze swoim znajomym, poznanym w czasach wojny. Takowe dotyczą Bursztynowej komnaty, czyli zrabowanego skarbu będącego marzeniem wielu ludzi. Znajduje się także list skierowany do Rachel, w którym Karol Boria prosi ją, aby po przeczytaniu listów zachowała wszystko wyłącznie dla siebie i nie podejmowała się próby poszukiwania skarbu, gdyż dla wielu kończyła się ona śmiercią. Znajdując oparcie u boku ex-męża, kobieta postanawia jednak wyruszyć do Niemiec, aby odnaleźć byłego przyjaciela ojca i sprawdzić, czy takowy jeszcze żyje. Liczy na to, że może się od niego dowiedzieć czegoś więcej. Niestety w ślad za nią wyruszają także inni ludzie, których intencje nie do końca są takie czyste i niewinne. Życie Rachel jest zagrożone, a kobieta nie ma o tym bladego pojęcia. Jak zakończy się ta historia? Czy główna bohaterka dotrze do nieodkrytego skarbu? Czy faktycznie śmierć jej ojca była złym zrządzeniem losu, a może staruszek został zamordowany? Ile osób będzie musiało jeszcze zginąć? Zachęcam do poszukania odpowiedzi na te pytania w książce, jaką jest właśnie „Bursztynowa komnata”.

Podstawą poprowadzenia interesującej akcji w książce okazuje się często dobór właściwego wydarzenia historycznego. Steve Berry doskonale zdawał sobie z tego sprawę i wykorzystał własne zainteresowania przeszłością, pisząc Bursztynową komnatę. Tutaj fikcja miesza się z realiami, a więc oprócz dobrej zabawy z książką, czytelnik może zyskać także wiedzę, która zapewnie u niejednego zaszczepi ciekawość dotyczącą niesamowitego skarbu. Narracja poprowadzona całkiem ciekawie. Nie ma też zbędnych fragmentów, które jakoś specjalnie nużą. Akcja rozwija się stopniowo, aczkolwiek już na początku zostaje nakreślony obraz tego, co mniej więcej w książce będzie się działo.

„Bursztynowa komnata” to nie tylko opowieść o teraźniejszości. To także wspomnienie o przeszłości, które nasuwa nam na myśl liczne wnioski. Zarówno kiedyś, jak i teraz żyją na świecie ludzie zachłanni, którzy nie cofną się przed niczym, aby osiągnąć swój cel.

Książkę mogę polecić wielbicielom zagadek i poszukiwań skarbów. Z pewnością zadowolą się nią fani Dana Browna, chociaż uważam, że Steve Berry nie dorównuje jeszcze klasie tegoż literackiego mistrza. Niemniej powieść zapewnia ciekawą przygodę, z którą ja bynajmniej się nie nudziłam. Zachęcam więc do przeczytania.

Moja ocena – 3,5/5

Bursztynowa komnata (http://sankt_petersburg.lovetotravel.pl/carskie_siolo)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz