wtorek, 24 czerwca 2014

"Nie igraj ze mną" - Sylvia Day

 

Sylvia Day – autorka znana przede wszystkim z książek o słynnym Crossie, przedstawia w swoich powieściach najróżniejsze światy. Od nowoczesności, przez fantastykę, aż do czasów odległych, znanych nam tylko z kart historii. We wszystkich pojawia się jednak motyw miłości oraz erotyki, która jest chyba nieodłącznym elementem twórczości tejże autorki. „Nie igraj ze mną” to nowość, z którą przenosimy się w minione już lata, do interesującej Francji przepełnionej wozami zaprzęgniętymi w konie, wyrafinowanymi kobietami odzianymi w gorsety oraz intrygami, które czasami posuwają się tak daleko, że nikt nie może być pewien tego, czy dożyje kolejnego dnia…

Młoda i przepiękna Lynette, w towarzystwie matki, odwiedza Francję. Wyjechawszy na chwilę z Polski, w której kobiety mieszkają na stałe, chcą zapomnieć o dręczącej je żałobie. Dwa lata temu siostra Lynette – bliźniaczka o imieniu Lysette – zginęła w pożarze, pozostawiając za sobą ogromną pustkę, z którą rodzina nie może się pogodzić. Po przybyciu do nowego kraju, dziewczyna zostaje nakłoniona do udziału w balu. Matka, chociaż niechętnie, przystaje na to, chcąc dać córce chociaż odrobinę radości. Ta decyzja zmienia życie obu kobiet na zawsze. Na owym przyjęciu gości także Simon Quinn – przystojny mężczyzna, będący obiektem westchnień każdej kobiety. Korzystający często ze swej urody Simon, wpada w oko Lynette, nieobytej jeszcze z francuskim towarzystwem. Dość szybko dochodzi do spotkania, które jednak zaczyna toczyć się bardzo dziwnym torem. Simon podchodząc do głównej bohaterki zwraca się do niej Lysette, chociaż dziewczyna jest przekonana o tym, że nigdy przedtem go nie widziała. Słysząc imię swojej siostry i widząc zachowanie Simona, szybko zdaje sobie sprawę z tego, że mężczyzna musiał znać jej bliźniaczkę. Jednakże w jakich okolicznościach natknął się na zamieszkującą Polskę dziewczynę? Jaka była ich relacja i co miał z nią wspólnego? Lynette dość szybko przyznaje się do swojej tożsamości, wyprowadzając Simona z błędu. Mężczyzna coraz mocniej zaangażowany w miłosne uczucia do nowo poznanej Lynette odkrywa, że życie jej rodziny jest bardzo mocno pogmatwane. Pojawiają się liczne problemy, których rozwikłanie wydaje się praktycznie niemożliwe. Lynette z czasem dowiaduje się o tym, że być może jej siostra wcale nie umarła. Kto tutaj jest kłamcą, a komu warto zaufać? Trzeba uważać, bo być może zdrajca czyha w pobliżu, a ceną płaconą za najmniejszy błąd może okazać się czyjaś śmierć…

Sylvia Day w powieści „Nie igraj ze mną” przenosi czytelnika w świat odległej Francji. Zagłębiając się w lekturze ma się wrażenie atmosfery panującej w kostiumowym filmie, gdzie dookoła pełno wachlujących się dam ubranych w szerokie, gorsetowe suknie, wysiadających z ozdobnych karoc ciągniętych przez zdyszane konie. Świat ten, chociaż tak odległy, a jednak podobny do dzisiejszego. Niby wiele się zmieniło, a jednak pozostało takie samo, zmieniając tylko nieco swoją formę. Spotykamy tutaj zemstę, która dzisiaj za pomocą pistoletu, kiedyś wykonywana była przy udziale trucizny. Pojawiają się romanse i zdrady, obecnie wykrywane przez wpadki telefoniczne, kiedyś śledzone przez szpiegów.
Cała historia, przedstawiona przez autorkę, początkowo wydaje się zagmatwana. Czytelnik czuje się zagubiony nie wiedząc już, czy niektóre z działów odnoszą się do przeszłości, czy jest to równoległy opis czegoś, co właśnie ma miejsce. Z czasem jednak wszystko staje się klarowne. „Nie igraj ze mną” to połączenie akcji, w której każdy może okazać się zdrajcą, z namiętnym romansem. Jak na Sylvię Day przystało, znajdziemy tutaj erotyczne sceny, które jednak tym razem są zrównoważone, a ich nieprzesadna ilość pozwala się nimi cieszyć. W niektórych książkach bowiem tego typu akcje przeważają, co z czasem staje się nudne i niesmaczne, odbierając całej treści główny wątek. Tutaj traktowane są jako dodatek. Znajdziemy za to sporo romantyczności, ciekawych intryg i zagadek.

Przyznam, że po przeczytaniu książki „Żar nocy” tejże autorki, moja wiara w nią nieco wygasła. „Nie igraj ze mną” pobudziła jednak mój apetyt na kolejne powieści Sylvii Day, więc z czasem z pewnością po nie sięgnę. Książkę polecam oczywiście kobietom, zarówno tym, które miały już do czynienia z twórczością tejże pani jak i takim, które jej nie znają. Lekka i przyjemna lektura, która być może nie zawładnie sercem, ale z pewnością pomoże się zrelaksować.

Moja ocena – 3,5/5

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Poczcie Kwiatowej, obejmującej patronat medialny nad tytułem "Nie igraj ze mną". W konkursie zorganizowanym przez ową kwiaciarnię udało mi się zdobyć egzemplarz tejże powieści.

Poczta Kwiatowa

3 komentarze:

  1. Troszke mam mieszane uczucia co do przeczytania tej ksiazki. Z jednej strony zachecasz ,ale z drugiej odradzasz. Mooze kiedys sie podejme przeczytania tej ksiazki ,no zobacze :) Milej srody Ci Zycze :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na Twoim miejscu zaryzykowałabym. Może akurat się spodoba;) Książka naprawdę nie jest zła. Miłego dnia;) Pozdrawiam.

      Usuń
    2. To sie zastanowie :):) I widzialam Twoje nowe ksiazki ,too na pewno nie bedziesz sie nudzic :) Pozdrawiam

      Usuń