poniedziałek, 23 stycznia 2023

"Bad Cruz" - L.J. Shen.
Nienawiść i miłość dzieli krucha granica.


Jak ja uwielbiam prozę L.J. Shen, która potrafi wykreować bohaterów naprawdę umiejących podkręcić atmosferę.  Pamiętam jak dziś, że pierwsza książka jej autorstwa, jaką miałam okazję poznać, jakoś tak nie przekonała mnie w stu procentach. Kolejne były świetne, a ja pozostałam z jej piórem aż po dziś dzień. Czasami niegrzeczna, czasami zabawna czy poruszająca. Jaką odsłonę zaprezentowała jej twórczość tym razem? Ja powiem tylko słowem wstępu, że jeśli lubicie się pośmiać, konicznie zapoznajcie się z moją recenzją powieści „Bad Cruz”, bo to może być propozycja właśnie dla Was.

ZARYS FABUŁY

W życiu Tennessee zwyczajnie się nie przelewa. Kobieta pracuje jako kelnerka, nieraz musząc naciągać granice swojej wytrzymałości. Samotnie wychowująca syna nie ma w miasteczku zbyt dobrej reputacji. A ludzie roszczą sobie prawo do tego, by ją poniżać i dodatkowo uprzykrzać i tak paskudny już los. Fatalnie? Zawsze mogło być gorzej, a Tennessee ma okazję się o tym przekonać.

Szykuje się ślub siostry Tennessee, która wychodzi za mąż za brata Cruza Costello – największego wroga Tennessee. Szanowany, uwielbiany, niemalże celebrowany w Fairhope pan doktor z nieposzlakowaną opinią często wchodzi z dziewczyną w słowne potyczki. Kiedy rodzice Cruza zapraszają swoją rodzinę oraz rodzinę przyszłej synowej na przedślubny rejs, Tennessee przypadkowo dokonuje nieprawidłowej rezerwacji. W efekcie czeka ją dziesięć strasznych dni w towarzystwie Cruza. Wspólna podróż na pewno na długo pozostanie w ich pamięci. Co wydarzy się na statku?

NIESFORNA NESSY I ULUBIENIEC MIASTA

Główna bohaterka powieści to młoda dziewczyna, która dźwiga na swoich barkach widmo samotnego macierzyństwa. Kobieta kocha swojego syna i zrobi dla niego wszystko. W końcu ojciec dziecka okazał się dupkiem, który po prostu zniknął nie podejmując trudu wychowania i odpowiedzialności za efekt podjętych w przeszłości decyzji. Tennessee jest żywiołowa, pyskata i na pierwszy rzut oka niesforna. Jako kelnerka zmuszona do ubierania wyzywającego stroju nieraz spotyka się z obraźliwymi komentarzami. A że dziewczyna nie ma perspektyw podjęcia innej pracy, stawia wokół siebie mur. Z miękkim sercem i miękkim tyłkiem miałaby bardzo ciężko. Tak naprawdę jednak Tennessee chce tego, czego pragnie każda kobieta. Chce być akceptowana, doceniana, szanowana i kochana. Bardzo jej kibicowałam, pomimo tego że nieraz miałam ochotę powiedzieć jej, żeby się opanowała. Kto zatem stoi po drugiej stronie? Cruz Costello, niegdyś futbolista, teraz lekarz. Zawsze pomocny, pochodzący z zamożnej rodziny, uwielbiany przez mieszkańców, którzy widzą w nim ideał. Nikt nie staje po stronie Tennessee, kiedy ta dwójka rozpoczyna kolejne burzliwe konwersacje. Ale czy pan doktor pragnie idealnego życia? Czy jego opinia jest tak nieposzlakowana, jak widzą to inni?

NIENAWIŚĆ – MIŁOŚĆ, STEREOTYPY - PRAWDA

Nowa powieść L.J. Shen to książka pełna stereotypów i niesłusznie przyszywanych łatek, opowieść podszyta tematem powierzchownej oceny ludzi, na której budujemy swoje uprzedzenia i kreujemy takie, a nie inne zachowania względem jakichś osób. Tennessee i Cruz bardzo się nie lubili i wchodzili na ścieżki wojenne ilekroć tylko się widzieli. Bliższe poznanie otworzyło jednak przed nimi nowe perspektywy, ale zanim do tego doszło, na jaw musiały wyjść pewne tajemnice. I musiało być arcyśmiesznie. „Bad Cruz” to naprawdę genialna opcja na poprawę humoru. To, jak Nessy i Cruz sobie dowalali, nieraz pchnęło na moją twarz uśmiech. Były także przelotne chwile złości i smutku wywołane głównie przez postaci drugoplanowe. Mamy tutaj pewną uwielbiającą dokuczać paniusię, jest syn Nessy oraz jego ojciec, który po latach postanawia stając u progu drzwi.  

PODSUMOWANIE

„Bad Cruz” to lekka, zabawna, romantyczna historia o miłości, ze świetną kreacją bohaterów pierwszoplanowych, którzy na początku mieli ochotę wydrapać sobie oczy. Hate-love w naprawdę pozytywnym wydaniu. Wspólny rejs, rodzinne komplikacje, niesłuszne oskarżenia, stereotypy, samotne macierzyństwo – są tematy drugorzędne, ale wnoszące w treść coś wartościowego. Książka jest namiętna, ale nie wulgarna i wszystko wydawało mi się tutaj świetnie wyważone. Szukacie romansu, który po prostu Was nie zawiedzie, a uśmiech wykwitnie na Waszych ustach już po chwili czytania? Zdecydowanie polecam.

wydawnictwo: Luna
kategoria: romans
ilość stron: 399
data wydania: 18 stycznia 2023
 

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Luna.

1 komentarz:

  1. Witam wszystkich, nazywam się Bohuslava Shevchenko i chcę podzielić się moim świadectwem, jestem szczęśliwą mężatką z dwójką pięknych dzieci, w pewnym momencie mój mąż zaczął się dziwnie zachowywać, zaczęło się to stopniowo, walczymy i kłóciliśmy się prawie cały czas iw końcu zostawił mnie dla innej kobiety bo sam mi powiedział, zostałam porzucona z dwójką naszych dzieci, on nawet prawie nie przychodzi do domu, ale przez miłość jaką go darzyłam, nie pozwoliłabym mu odejść , musiałem przedyskutować mój problem z przyjacielem i zasugerowałem, że powinienem raczej skontaktować się z rzucającym zaklęcia, który mógłby mi pomóc rzucić zaklęcie, aby go przywrócić, ale jestem typem, który nigdy nie wierzył w rzucanie zaklęć. Nie pozostało mi nic innego jak spróbować.
    Zrobiłem wszystko, o co mnie poproszono, i po pewnym czasie wszystko zaczęło znowu działać dobrze, mój mąż wrócił do domu, przeprosił mnie i dzieci i teraz wszyscy żyjemy razem szczęśliwie, nie mogę dziękuję dr Nosa Ugo, który pomógł mi ożywić mój związek, ten mężczyzna był wsparciem dla mnie i mojej rodziny i wszyscy żyjemy razem szczęśliwie, musiałem podzielić się tym tutaj dla każdego, kto ma tego rodzaju problem lub jakikolwiek rodzaj duchowego problem, możesz skontaktować się z nim za pośrednictwem jego e-maila

    E-mail: karnataka.temple@gmail.com

    https://karnatakatemple.wixsite.com/karnataka

    Skontaktuj się z nim w każdej sprawie duchowej i zobacz wspaniałe dzieło.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...