wtorek, 31 października 2017
Paczka niespodzianka. Co wywalczyłam W krainie książek Stelli?
Już zdążyłam zapomnieć, kiedy ostatni raz brałam udział w konkursie organizowanym na czyimś blogu. Jednak autorka "W krainie książek Stelli" skutecznie kusiła bookboxem. Któż z nas nie lubi niespodzianek? Ja na pewno lubię, więc postanowiłam spróbować. Efekt? Dziś przywędrowała do mnie zagadkowa paczka, którą otwierałam z wielkim podekscytowaniem. Chcecie wiedzieć co otrzymałam?
"Dożywocie" - Marta Kisiel.
Nie wszystkie potwory muszą być złe.
„Gdzieś tam czaiło
się wielkie zło.
I zamierzało wyjść
na powierzchnię.”
Otrzymując w spadku dom, należy upewnić się, czy nie
ciąży na nim jakieś zadłużenie. W tej kwestii ludzie bywają ostrożni, ale nie
zawsze są w stanie przewidzieć, jakie ukryte dno skrywa wypełniony testament.
Bo czy bylibyście w stanie domyślić się, że wraz ze starą posiadłością
odziedziczycie anioła? Niech Was wzrok nie myli. Anioła, Utopca czy Zmorę.
Wyczuwacie ekscentryczną, ale dobrą lekturę? Szukacie pozytywnego klimatu
przypominającego zabawną parodię horroru? Dziś zabieram Was w progi książki
„Dożywocie” autorstwa Marty Kisiel. Co to za powieść i czy faktycznie jest tak
dziwna, jak ją zapowiedziałam? Przekonajcie się.
niedziela, 29 października 2017
"Barwy miłości. Uwiedzenie" - Kathryn Taylor.
Namiętność i sztuka z włoskim klimatem.
„ - A czy w ogóle da się zaplanować życie? […]
- Ale można przynajmniej spróbować.”
Nie ukrywam, że sięgałam po tę kontynuację z
zainteresowaniem, ale i oporem. Z jednej strony byłam świadoma tego, że styl
Kathryn Taylor bardzo mi odpowiada, z drugiej jednak zdążyłam już zapomnieć co
takiego działo się w życiu głównych bohaterów i nie po drodze było mi do nich powracać.
Jestem już po lekturze kolejnej części serii Barwy miłości „Uwiedzenie” i na wstępie powiem, że moje odczucia
względem tej książki są dość jednoznaczne. Usatysfakcjonowała mnie więc czy
zawiodła? Zapraszam na recenzję.
piątek, 27 października 2017
"Cała prawda o szczęściu" - Sawyer Bennett.
Podróż przegranych i wygranych, ścieżkami bólu i nadziei.
„- […] mój bagaż jest dla niej za ciężki.
Moje problemy są za wielkie. Szybko pociągnę ją w mrok i zgaszę jej światło.
- Albo – podsuwa Connor – jej światło okaże
się tak mocne, że to ona wyciągnie cię z tego mroku.”
Dopóki nie doświadczymy prawdziwego cierpienia, nie
będziemy w stanie pojąć całej prawy o
szczęściu. Bo przecież czym tak naprawdę ono jest? Kupnem nowego auta?
Wygraną na loterii? Zawodowym sukcesem? Głębia szczerej radości tkwi w bólu
rodząc się właśnie wtedy, kiedy człowiek spada na samo dno. A przekonali się o
tym bohaterowie nowej książki Sawyer Bennett, którym przyszło doświadczyć
piekła na ziemi. Co powiecie na historię okaleczonego weterana wojennego, spodziewającej
się utraty wzroku dziewczyny, umierającego na raka chłopaka i pogrążonej w
depresji Gotki? Nie wiecie na co się piszecie, bo to powieść, której długo się
nie zapomina…
czwartek, 26 października 2017
"Dziewczyna na miesiąc. Październik - listopad - grudzień" - Audrey Carlan.
Panna do towarzystwa i miłość. Czy to możliwe?
„ […] miłość rośnie w każdym człowieku,
któremu ją podarujesz. Tak jak zasianie ziarna. Im bardziej je podlewasz i
nawozisz, tym większe prawdopodobieństwo, że wyrośnie z niego piękne drzewo.”
Dziewczyna na
miesiąc to bez wątpienia jedna z najbardziej zakręconych, książkowych serii
erotycznych. W końcu jej bohaterka, odrzucając wizję stabilnego uczucia, co
miesiąc wiązała się z innym partnerem, by móc w dodatku zarabiać na tym pieniądze.
Na szczytny cel. Nie jeden mężczyzna, a kilku, nie miłość, a namiętność. Ekskluzywna
prostytutka (za to określenie pewnie by się na mnie oburzyła) dobija jednak do
mety swojej rocznej przygody i… No właśnie. Jesteście ciekawi jakimi
wydarzeniami autorka zwieńczyła jej losy? Jeśli mieliście już okazję czytać
trzy poprzednie tomy serii Calendar Girl,
zapraszam na recenzję.
środa, 25 października 2017
"Z miłości do lokalności" - Tomasz Jakubiak.
Czyli nowe pomysły na tradycyjne dania.
„Mówię poważnie: skończcie z kupowaniem
plastikowych bułek, poszukajcie w swojej okolicy lokalnych piekarni i
zapytajcie, jak wypiekają chleb. To w końcu jeden z nielicznych pokarmów, który
towarzyszy nam od zawsze, zarówno w dobrych i złych czasach. Warto przywrócić
mu dawny blask i chwałę.”
Znacie Tomasza Jakubiaka? Gospodarz popularnego programu Jakubiak w sezonie w telewizji Kuchnia+
swoim urokiem zawrócił już ponoć w głowie niejednej gospodyni domowej. Dla mnie
jednak najbardziej liczy się jego pasja do gotowania i talent, a tego odmówić
mu nie można. „Z miłości do lokalności” to jego nowa książka będąca podróżą po
naszych rodzimych, polskich smakach. Szukacie kulinarnych inspiracji?
Zerknijcie co możecie tutaj znaleźć.
"48" - Andreas Gruber.
Rozwiąż zagadkę, albo ona zginie - czyli niemiecki wymiar makabry.
„ […] nie ma beznadziejnych partnerów, są tylko niedoświadczeni!”
Zabetonowane ciało, atrament wlany w płuca i 48 godzin na
rozwiązanie zagadki. Macie ochotę na kryminał, który wyszedł spod pióra
niemieckiego pisarza? To właśnie fakt, że z literaturą ojczyzny Goethego raczej
rzadko mam do czynienia, skłonił mnie do sięgnięcia po tę książkę. A jakie
wywarła na mnie wrażenie? O tym w dzisiejszej recenzji. Zapraszam Was na „48”
autorstwa Andreasa Grubera, który uważany jest za jedną z największych gwiazd
niemieckiego thrillera. Czy słusznie?
poniedziałek, 23 października 2017
"Until November" - Aurora Rose Reynolds.
W stylu #coczytaćpoGreyu.
„ […] Łez płynęło tyle
I na te cudne, słoneczne chwile
rzuciły cienie przyszłych smutków lata.
A przecież nie było smutnego nic w
kwiatach…”
Nie oceniaj książki po okładce, głosi słynne przysłowie.
A jednak wciąż łapię się na tym, że sięgam po rozmaite powieści wiedziona
instynktem mojego wzroku. „Until November” to właśnie taka publikacja, której
oprawa zapowiadała namiętną, ale i subtelną zarazem, literacką przygodę. Muszę
powiedzieć, że nieco się myliłam, bo niewinności nie znalazłam tutaj zbyt
wiele. Aurora Rose Reynolds oferuje ostrą i namiętną historię będącą zarazem
otwarciem kilkutomowej serii Until.
Komu sugerowałabym zatem jej książkę i czy w ogóle komuś bym ją poleciła? O tym
w dzisiejszej recenzji.
sobota, 21 października 2017
"Światło, które utraciliśmy" - Jill Santopolo
O wygasającej iskrze nadziei, czyli historia nieszczęśliwej miłości.
„Śmierć sprawia czasem, że ludzie garną się
do życia.”
Po wielu przeczytanych przeze mnie książkach o
szczęśliwej miłości nadszedł czas na historię o uczuciu skazanym na
niepowodzenie. Nie. To nie jest ten rodzaj powieści, w której namiętność
przekracza niemożliwe do przebicia granice, a wszystkie decyzje naraz stają się
zupełnie proste. Czy jesteście gotowi na to, by dać szansę lekturze niosącej
więcej smutku, niż nadziei? Czy szukacie książki, w której gorycz dominuje nad
słodyczą, a finał przybiera postać szklistego od wzruszenia wzroku? Zapraszam
na recenzję powieści „Światło, które utraciliśmy”.
Subskrybuj:
Posty (Atom)