środa, 13 maja 2015

"Idealna chemia" - Simone Elkeles

 
" Dwa różne światy.
Jedna prawdziwa miłość." 
Meksykańskie gangi grasujące po ulicach Stanów Zjednoczonych, niebezpieczne tereny, na których co jakiś czas dochodzi do mafijnych porachunków i życie u boku nierozłącznej towarzyszki - broni, która spoczywając przy pasie, bardzo szybko może znaleźć się w pobliżu czyjeś skroni. Głęboko skrywany strach i świadomość tego, że każda chwila może być tą ostatnią... Czy perspektywa takiej codzienności może kogoś cieszyć? A jednak wciąż żyją na świecie ludzie, dla których ów opis nie jest tylko literacką fikcją, a nierozłącznym i jak najbardziej realnym faktem. Członkowie gangów bardzo często wstępują w kręgi przestępczości z wyboru. Niekiedy jednak to okrutny los okazuje się podejmować za nich decyzję. Mogłoby się wydawać, że mężczyźni, którzy nie wahają się na każdym kroku sprzeciwić państwowemu prawu, pozbawieni są jakichkolwiek uczuć. A jednak nie znając kogoś, błędem jest wyciągać pochopne wnioski. Co byłoby wtedy, gdyby okazało się, że członek niezwykle groźnego gangu zakochał się w niewinnej, pochodzącej z dobrego domu dziewczynie? Co w momencie, gdyby dzieliły ich nie tylko różne cele, ale także pochodzenie i majątek? Brnąc dalej, jak potoczyłaby się sytuacja, gdyby okazało się, że i ona jest w nim zakochana? Jeżeli ów scenariusz rozpalił w Was ciekawość, przeczytajcie moją recenzję książki „Idealna chemia” autorstwa Simone Elkeles.

Britanny, najpopularniejsza dziewczyna w szkole, by sprawiać wrażenie idealnej i poukładanej, nosi niewidoczną maskę, pod którą ukrywa rodzinne problemy. Najpiękniejsza, mająca najlepszego chłopaka i doskonałe wyniki, córka bogatych rodziców gubi pewność siebie przekraczając próg własnego domu. To właśnie tam czeka na nią despotyczna i pedantyczna matka oraz siostra z porażeniem mózgowym. Gdyby szkoła dowiedziała się o tym, jak naprawdę wygląda jej życie, dotychczasowa reputacja rozpłynęłaby się w powietrzu.
Pewnego dnia, uczestnicząc w lekcji chemii, jej zaplanowana codzienność zostaje mocno naruszona, a wszystko za sprawą nauczycielki, która zlecając uczniom wykonanie projektu, dobiera ją w parze z Alexem Fuentes, meksykaninem mającym niezbyt pochlebną opinię. Oburzonej dziewczynie na nic zdają się prośby o zmianę współpracownika. Nie ma jednak ona pojęcia o tym, jak naprawdę wygląda życie chłopaka i jaki jest naprawdę. Alex, któremu było dane oglądać śmierć ojca ginącego z broni gangu, musiał przejąć jego obowiązki. Dbając o matkę i młodszych braci, wstąpił w kręgi przestępczej organizacji, by zapewnić rodzinie bezpieczeństwo. Chociaż w głębi duszy nie podoba mu się to, co robi i gdzieś na dnie serca leżą mu myśli o lepszej przyszłości, wie, że z jego statusem społecznym nie może dopuszczać do marzeń. Bo wkraczając w kręgi gangu jedyną szansą uwolnienia od niego jest śmierć.
Britanny i Alex - tak skrajnie różni, mają ze sobą coś wspólnego - oboje ukrywają prawdziwe oblicze. Ona - chowa rodzinne problemy pod maską ideału, on - spycha w głębiny wrażliwość i dobro, by pokazać innym niewzruszoną i nieugiętą twarz. Chociaż ich rzeczywistości nigdy nie powinny znaleźć wspólnego podłoża zrozumienia, w sercach tych dwojga rodzi się potężne uczucie...

„Idealna chemia” to niezwykle romantyczna powieść o miłości, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Główna bohaterka, jako zniewolona przez decyzje matki nastolatka, nie może sobie pozwolić na to, by coś podważyło jej reputację. Kiedy nauczycielka chemii przydziela ją do wykonania projektu z członkiem niebezpiecznego gangu, dziewczyna nie potrafi wydobyć z siebie nawet krzty optymizmu. A jednak przyszłość szykuje dla niej wielką niespodziankę, bo arogancki i tak bardzo odległy jej Alex okazuje się całkiem inną osobą, jaką w nim dotąd widziała. Chłopak, z pozoru niewzruszony i pozbawiony uczuć, obdarowuje ją tym, czego nie potrafi jej dać nawet własna rodzina. Britanny, której ciężko się do tego przyznać, zakochuje się w nim i to z wzajemnością. Czy brutalne życie, odmienne otoczenie i przewrotny los pozwolą być im razem?
 "- Czasem bym chciała, żeby były dni "powtórkowe".
 - Czasem bym chciał, żeby były lata "powtórkowe" - odpowiada poważnie. - Albo dni, które można przewinąć do przodu. 
 - Niestety w prawdziwym życiu nie ma pilota."
Rozpoczynając czytanie książki przypuszczałam, że będzie to kolejna pozycja z lubianego przeze mnie gatunku Young Adults. Jedna z wielu, niewyróżniająca się, aczkolwiek umiejąca zadowolić moje gusta. Z każdą kolejną stroną utwierdzałam się w myśli, że książka jest dobra, jednakże po kilkunastu pochłoniętych kartkach coś sobie uświadomiłam. Nie byłam w stanie odłożyć książki na bok, a niesamowita historia wciągnęła mnie i ubezwłasnowolniła bez szansy na jakąkolwiek przerwę. To było coś więcej, niż książka o miłości, coś więcej, niż tani romans czy opowieść o niełatwym życiu. Nawet nie mogę znaleźć słów, by umieć to nazwać. To była po prostu jedna z lepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam, a mam na swoim koncie całkiem sporą listę różnorakich tytułów.

Już na samym wstępie autorka częstuje czytelnika bardzo ciekawym fragmentem, który nadaje całej akcji właściwy tor. Powoli ją formułuje, przekształca i czyni tak interesującą, że cały czas chce się więcej. Nie znalazłam tutaj żadnego nudnawego momentu. Pochłaniałam każde kolejne słowo, celebrując go, czcząc i ciesząc się nim. Bohaterowie, tak odmienni, tak niezwykli i tacy ludzcy - z zaletami i wadami, podbili moje serce. Dialogi, opisy, doskonale wykreowany klimat poszczególnych dzielnic zamieszkiwanych przez tych bogatych, ale i przez organizacje przestępcze - to wszystko wessało mnie w treść, z której zdołałam się wydostać w momencie, kiedy zamknęłam tylną okładkę książki, przeczytawszy uprzednio ostatnie słowo.
 "W przypadku człowieka, na którym tak bardzo ci zależy, ból jest równie intensywny jak wcześniej szczęście. Czy to ma jakiś sens?"
Rozważając książkę pod względem budowy, czytelnik ma okazję spotkać się tutaj z dwoma narratorami. Pierwszym jest Britanny, drugim zaś Alex. Przeplatane relacje bohaterów pozwalają na lepsze poznanie każdego z nich, ich uczuć, poglądów związanych z danymi sytuacjami czy też emocji. Jako bierni z pozoru odbiorcy treści, wkraczamy w ich światy, sekrety, poznając szczegóły ukazujące to, co dla całej reszty pozostaje niewidoczne. Książka jest więc doskonała w każdym calu, od samego początku do ostatniego wyrazu.

Wprawiająca w stan euforii, oplatająca serce pogrążone w żalu z niesprawiedliwości, wyciskająca łzy i obdarowująca niesamowitymi przeżyciami - właśnie tak mogłabym pokrótce scharakteryzować tę powieść. Pokochałam ją i z pewnością długo o niej nie zapomnę. Polecam ją wielbicielkom romantycznych opowieści, fankom niegrzecznych chłopców oraz niebanalnych miłości. Momentami fabuła przypominała mi film „Trzy metry nad niebem”, chociaż tutaj możecie się spodziewać o wiele ciekawszego końca i jeszcze większej liczby niesamowitych emocji.

Historia Britanny i Alexa kończy się wraz z zamknięciem okładki. Dla mnie to jednak nie jest jej koniec, ponieważ wciąż we mnie żyje. Mało tego, okazało się, że już wkrótce zostanie wydana nowa część, w której co prawda głównym bohaterem będzie brat Alexa, ale dzięki niemu czytelnicy będą mieli okazję podglądać także sytuację dotyczącą niesamowitej pary z pierwszego tomu. Ja już wiem na pewno, że szybko po nią sięgnę.

moja ocena: 6/6
wydawnictwo: Amber
ilość stron: 333

"Prawo przyciągania" - czyli druga część serii, już niedługo!
 Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber.

6 komentarzy:

  1. Bardzo lubię takie romantyczne historie. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak - Idealna chemia ma coś w sobie. :) Mnie również spodobała się tak samo mocno jak Tobie! A co do drugiej części - nie jestem pewna, czy po nią sięgnę - będzie mi zbyt smutno, bo głównymi bohaterami nie będą Britt i Alex. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się być cudowną książką, chętnie sięgnę po obie. Opis świetny, wciągający, mam nadzieję, że książka będzie taka również. Ocena mówi sama za siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. No, no... Zapowiada się ciekawie. Dopisuję obie książki do listy. I mam nadzieję, że mi się spodoba :D

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tę książkę i kocham Alexa Fuentesa :) Jest to jedna z nielicznych książek, przy których płakałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie, czytając opis, skojarzyło mi się z Trzema metrami nad niebem. Naprawdę przekonałaś mnie do tej książki i teraz to ja marzę, by móc ją przeczytać...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń