wtorek, 5 maja 2015

"Tam, gdzie nie sięga już cień" - Hanna Kowalewska

 
 
Rodzina to z pozoru ludzie nam najbliżsi, ci, którzy nie zawahają się pomóc w trudnej sytuacji, nie oczekując niczego w zamian. Wsparcie, zaufanie i zrozumienie, powinny okazać się wyznacznikami zachowania w takim kręgu osób i tak też często bywa. A jednak nie każdy ma takie szczęście, by znaleźć się pośród kochających ludzi i wiedzieć, czym jest prawdziwy dom, do którego warto powracać. Są pośród nas tacy, którzy nie zaznają radości bycia pośród bliskich, bo ci, którzy powinni okazać się podporą, stają się jedną z trudniejszych do pokonania przeszkód. Zdarzają się takie sytuacje, które rozdzielają krewnych na zawsze, odbierając szansę na życie w rodzinnej zgodzie. I chociaż taki człowiek, niezrozumiany i odrzucony przez tych najbliższych, wije własne gniazdo daleko, szukając własnego celu i radości, jego kawałek duszy zawsze pozostanie samotny. O tym, jak trudne mogą okazać się rodzinne relacje i jak bardzo męczące są takowe więzi, przekonała się Inka, bohaterka książki Hanny Kowalewskiej – „Tam, gdzie nie sięga już cień”.

Inka, młoda mieszkanka Warszawy, która odnalazła w stolicy swój własny kąt, pewnego dnia otrzymuje dziwny telegram. Dwa słowa zapisane na kawałku papieru, stają się przełomowym momentem, który przyniesie dziewczynie nowy obraz na zakrytą płaszczem tajemnicy przeszłość, ale i nieznaną przyszłość. „Przyjedź. Berta” - krótka informacja, nadana przez podstarzałą ciotkę Inki której dziewczyna nie widziała przez długie lata, skłania ją do natychmiastowego przyjazdu do nadmorskiej Jantarni, gdzie jako mała dziewczynka miała okazję się wychowywać. Szybka, ale niezbyt entuzjastyczna decyzja o dokonaniu woli ciotki, przywodzi jej na myśl smutne wspomnienia - lata dzieciństwa, o których marzyła zapomnieć. Teraz, po długim czasie i normalnym życiu, Inka powraca do miejsca, gdzie wrogość i chłód okazywany przez krewnych potrafi zamrozić nawet najcieplejsze serce. Po wejściu do domu Berty, gdzie nowoczesność i technika nie mają prawa wstępu, dziewczyna spotyka umierającą ciotkę, która wezwała ją do siebie po to, by wyjawić jej przed śmiercią rodzinną tajemnicę i tym samym odbyć spowiedź, by oczyścić własne sumienie. Chociaż od schorowanej ciotki bije życzliwość, wszyscy inni zdają się dziewczyny wręcz nienawidzić. Dlaczego? Jak okrutna okazuje się rodzinna historia Inki? Czym jest kryta dotąd tajemnica, którą przyjdzie jej okryć? Kim była matka bohaterki i dlaczego jej reputacja została tak mocno naruszona?

Wraz z przyjazdem Inki Jantarnia ożywa, piekli się nienawiścią, a wielkie poruszenie w domach ludzi spoglądających na dziewczynę zza okien, staje się dla mieszkańców pozasezonową atrakcją. Czym bohaterka sobie na to zasłużyła, bądź też inaczej, czym zasłużyła sobie na to jej matka? Inka, która wyjeżdżając z miasteczka pragnęła o nim zapomnieć, powróci do bolesnej przeszłości i to nie tylko we wspomnieniach. Umierająca ciotka, która przez wiele lat ją wychowywała, chociaż od pewnego czasu do teraz długo ją nie widziała, powierza jej nie tylko sekret, ale i element niełatwej układanki, którą dziewczyna będzie musiała sama rozwiązać. W ręce bohaterki trafia najpierw naszyjnik, a później pęk kluczy. To, co takowe otwierają, stanie się jej własnością. Problem jednak w tym, że Inka nie ma pojęcia, czego szukać. Czeka ją długa droga pośród poplątanych rodzinnych relacji, zranionych serc, tajemnic, utraconego zaufania i problemów. Czy odkrywając zagadkową historię tych najbliższych, pozna od nowa także samą siebie? Kim jest Zbyszek, przybrany brat, z którym kontaktu bohaterka unika? Jak wiele w jej życiu będzie znaczył Tomek, poszukujący ją pośród uliczek miasta? Czy ciotka Berta odejdzie w spokoju ducha?

Hanna Kowalewska przenosi nas w świat zagadek, pamiątkowych przedmiotów i bliskich sobie ludzi, których wydarzenia z przeszłości były w stanie rozdzielić na długi czas. Trafiamy do domu starszej kobiety, gdzie by pozyskać ciepłą wodę trzeba najpierw rozpalić ogień w węglowym piecu. To jednak nie brak nowoczesnych technologii i nie telegramy pisane zamiast smsów są tutaj odniesieniem do przeszłości, a to, co wciąż pozostaje za drzwiami i czeka na główną bohaterkę. Czy będąc dorosłym, można powrócić do czasów dzieciństwa? Dla Inki teraźniejszość okaże się nie tylko szansą na nową przyszłość, ale także stanie się podróżą wstecz. Do kogo należą znalezione obrazy? Czy w realny świat może wkraść się odrobina magii? Czy Pan Bóg czysta pisane do niego listy? Jak wiele krzywd można doznać i jak wiele z nich wybaczyć?

źródło
„Tam, gdzie nie sięga już cień” to niesamowita powieść, która przez cały czas zaskakuje i prowadzi czytelnika labiryntem zagadek. Początkowo wydają się one niejasne, tak samo jak zachowanie licznych napotkanych przez Inkę bohaterów. Z czasem jednak wszystko znajduje rozwiązanie, a każda z wprowadzonych w akcję postaci zaczyna odgrywać swoją istotną rolę. Autorka niewątpliwie potrafiła wykreować niezastąpiony klimat panujący w miejscu, do którego trafia główna bohaterka. Zwaśniony świat rodziny i obraz krzywd wzbudzają niewątpliwie wielkie emocje. Z kolei zagadki i kryte tajemnice podsycają apetyty, bo przecież tak samo jak w realnym życiu, tak i w literaturze lubimy doszukiwać się ekscytacji wynikającej z poszukiwań. Dzięki autorce, jako czytelnicy, stajemy się odkrywcami i towarzyszymy bohaterce w śledztwie mającym na celu odkrycie własnych korzeni, a tym samym w poznaniu własnego „ja”.

Niebanalna fabuła, zaskakujący bieg wydarzeń, wyraziści bohaterowie i perspektywa sporej ilości naprawdę ciekawych stron powinny stać się odpowiednią zachętą dla czytelników niewierzących w to, że polscy autorzy potrafią stworzyć naprawdę interesujące powieści. Misterna kompozycja składająca się z wielu szczegółów, które ostatecznie precyzyjnie się łączą, to dowód na talent pani Kowalewskiej, toteż kiedy tylko ukaże się kolejna książka jej autorstwa, a mam nadzieję, że wkrótce tak będzie, z chęcią po nią sięgnę.

Książkę polecam wielbicielom powieści obyczajowych, aczkolwiek nie tych o oklepanych i prostych schematach. Ta powieść, dopracowana w każdym szczególe, wzbogacona o liczne opisy, jest z pewnością niepowielonym pomysłem. Nie zniechęcajcie się na jej początku, kiedy nie wszystko okaże się dla Was jasne, bo wkrótce, gdy tylko akcja nabierze tempa, wyruszycie w głąb świata, gdzie finalnie każda z zagadek znajdzie swoje rozwiązanie.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Literackie
ilość stron: 456
rok wydania: 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo literackie

4 komentarze:

  1. Uwielbiam powieści obyczajowe, zwłaszcza takie dopracowane. Na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby tylko doba dała się rozciągać.... Zdaje mi się, ze czytałam już coś tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się godną poświęcania czasu książką. Tajemnice i klucze...a do tego gorąca czekolada. Mogę nie spać.

    OdpowiedzUsuń